Bitcoin Cena 2018 – Czy jeszcze warto inwestować w kryptowaluty ???




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Transkrypcja nagrania

Zastanowimy się dzisiaj… co się dzieje z ceną bitcoina… i dokąd zmierza ta sytuacja. Jaka będzie cena bitcoina za miesiąc, za dwa miesiące, za pół roku…
Rynek ewoluuje, sytuacja jest dynamiczna, a teraz dosyć napięta. Dlatego czy wciąż wystarczy powiedzieć: „kup i zapomnij”? Obawiam się, że nie do końca… aczkolwiek… to w zasadzie zależy jaki punkt widzenia przyjmiemy analizując rynek i interpretując kolejne zdarzenia.

W wstępnie mała uwaga, że nie jest to porada inwestycyjna. Ja inwestuję na własne ryzyko.
I to co mówię jest wyłącznie moją subiektywną opinią.

A zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli interesuje się zarabianie na kryptowalutach to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska.
A jeśli podoba Ci się to co robimy to łapa w górę.

A teraz wracamy do tematu.

Cena bitcoina.
Bitcoin spadł z 20 tysięcy dolarów do około 6 tysięcy dolarów. Popłynęła rzeka krwi.
Nagonka medialna była niesamowita. Sygnały ze strony rządów w różnych krajach popłynęły bardzo wyraziste. Polska też nie zabłysnęła w tym tle.
A wykres wygląda tak jak wygląda.
Czy nadejdzie kiedyś taki dzień, kiedy ludzie zaczną być sobą?
Oglądasz telewizję, słuchasz radia… I nieustannie ktoś wtłacza Ci takie informacje, jakie chce. A ty słuchasz tego i myślisz to, co ktoś inny chce żebyś myślał. Czujesz to co ktoś z góry zaplanował, że będziesz to czuć… A ostatnio komuś bardzo zależało na tym, żebyśmy się przestraszyli. Żebyśmy się bali.

Zobaczmy tutaj…
Kapitalizacja rynku krypto jeszcze niedawno… ponad 800 miliardów dolarów.
…Kilka dni temu… poniżej 300 miliardów.
Wartość, nie tylko bitcoina, ale całego rynku spadła o 60 czy 70 procent. Spadła o 500 miliardów dolarów.
W ciągu jednego miesiąca.
I to jest właśnie cena strachu. Właśnie tyle jest wart ludzki strach. Ludzie kupili kryptowaluty na górce. A potem odkupili własny strach za 500 miliardów dolarów.
Ludzie, którzy handlują emocjami mają teraz uśmiechnięte twarze.
A my zastanawiamy się co dalej…?

No właśnie…?

Myślę, że wszyscy zdaliśmy sobie już sprawę, z tego, że teraz ten rynek nie będzie już taki sam. Dotychczas mieliśmy prawdziwe eldorado. Zarabianie na kryptowalutach przez ostatni rok było po prostu dziecinnie łatwe.
Teraz w obliczu regulacji, które są nieuchronne, przepisów, podatków, KYC z jednej strony…
i w obliczu kontraktów terminowych, z drugiej strony… a z czasem jestem przekonany, że będą pojawiać się kolejne instrumenty oparte na kryptowalutach, które pozwolą maklerom i bankierom zarabiać tutaj jeszcze więcej…
W obliczu tych wszystkich zmian… musimy nauczyć się działać w nowych realiach.
Ale uważam, że nie ma powodu do rozpaczy. I myślę, że jest jeszcze sporo pieniędzy do zarobienia na tym rynku.
Przecież to, że na rynek wjechali gracze w bardzo dużym kapitałem… oczywiste, że będzie manipulacja, że będą wahania kursu i zmienią się zasady gry…
ale… to nie tylko na tym polega…
Widzę przynajmniej trzy aspekty tego, czego musimy mieć świadomość, aby rozumieć co może mieć wpływ na cenę bitcoina i tego co będzie się działo z całym rynkiem…
Po pierwsze…
Oczywiście duży kapitał bezpośrednio na rynku… Ktoś nagle dużo kupuje, ktoś nagle dużo sprzedaje… raz pompuje, raz zbija kurs. I to wszystko bardzo gwałtownie. To wszyscy rozumiemy.
Jednak to, uważam, to jest dopiero wierzchołek góry lodowej…
bo… po drugie…
Jest takie powiedzenie, że pieniądze to nie wszystko… Tak. To znaczy są potrzebne. Jednak tutaj… chodzi o coś znacznie bardziej groźnego i destrukcyjnego…
Chodzi mi o wpływy i władzę. Są na świecie wpływowi ludzie, którzy mają władzę nad mediami. To oni decydują o tym jaki będziesz mieć nastrój jutro rano, kiedy się obudzisz i przy śniadaniu włączysz sobie radio albo telewizor. Przekazują nam informacje takie jakie chcą. A przeciętny Janusz kupuje albo sprzedaje bitcoiny właśnie w oparciu o te informacje. Przeciętny Janusz cieszy się albo płacze wtedy kiedy oni tego chcą. Kupuje, sprzedaje, bierze kredyty i traci pieniądze.
Jeśli masz władzę nad mediami to nie musisz nawet angażować własnego kapitału na giełdzie kryptowalut. Możesz sterować kursami sterując informacją i opinią publiczną. A resztę społeczeństwo samo zrobi za Ciebie. Bo zrobi to co im powiesz.

Mało kto zauważył natomiast pozytywne informacje, dobre newsy, które również miały miejsce w czasie spadków.
Wystarczy nawet pobieżnie przejrzeć…
Na przykład…
12 styczeń…
W Kanadzie KFC wprowadza płatność bitcoinem. Wprowadza do menu tak zwany Bitcoin Bucket, za który klienci będą mogli kupić wyłącznie za bitcoina.
A więc mamy kolejny dowód rosnącej adopcji.
Z Korei pojawiały się pogłoski, że jednak nie będzie tam zakazu handlowania kryptowalutami.
Australia jest bardzo otwarta na krypto. 25 styczeń… Powstanie pierwsze kryptowalutowe lotnisko.
Dalej…
1 lutego czytam, że największy rosyjski bank państwowy… co robi…? Otwiera giełdę kryptowalut.
Po co miałby otwierać skoro będzie przecież krach, bańka pęknie i wszystko upadnie…?
Square Cash App udostępnia opcję handlu bitcoinem. Po co to wszystko, skoro bitcoin jest niewydajny, opodatkowany i w ogóle będzie niedługo wyklęty i zakazany?
W tym samym czasie w serwisie Cryptonews czytam, że Samsung zaczyna produkcję czipów ASIC.
A więc będziemy mieli od Samsunga nowe koparki do kopania bitcoina.
2 lutego czytam news o tym, że firma UPS planuje stworzyć punkty odbioru akceptujące bitcoin.
6 luty… japońskie linie lotnicze będą przyjmować płatności w bitcoinie.

I tak dalej…
Więc co będzie z bitcoinem…? Nie wróżę z fusów. Patrzę na fakty. I widzę, że raz po raz kolejna wielka firma inwestuje w infrastrukturę i zaczyna przyjaźnić się z bitcoinem. To są często wielkie korporacje, które mają swoich analityków, ekspertów i można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że wiedzą co robią. Bo tak dużych pieniędzy nie inwestuje się na ślepo. A z pewnością nie robią tego korporacje.
I te wszystkie informacje pojawiały się na przestrzeni ostatniego miesiąca, właśnie wtedy gdy kurs gwałtownie spadał. Świat reagował wyłącznie na negatywne newsy. A potem to już w ogóle, wydawało się, że na nic nikt nie reagował. Rynek był zdominowany przez panikę i liczyło się tylko to co było na wykresie.
Najlepsze jest to, że podczas tej bessy miały miejsce pierwsze transakcje na bitcoinie z zastosowaniem LIGHTNING NETWORK. Przecież to fantastyczna informacja. Bo kiedy skończą się problemy z wydajnością sieci, przyspieszą transkacje i spadną opłaty transakcyjne to bitcoin na dobre wraca do gry.
Przecież bitcoin cały czas ma za sobą potężny zespół developerów, którzy wciąż pracują nad protokołem.
Między innymi z tych powodów uważam, że bitcoin wciąż rośnie w siłę, o czym już mówiłem nie raz.
Najlepsze jest jeszcze przed nami.
I że jego wartość rośnie. Chociaż wartość to jedno, a cena to drugie… i za chwilę o tym powiem.

A teraz zobaczmy jaką cenę dla bitcoina przewidują ostatnio eksperci…

5 luty… CNBC…
Bitcoin na koniec 2018 osiągnie wartość 50 tysięcy dolarów. Można było się o tym dowiedzieć na Twitterze.
Dalej…
Jamie Burke powiedział:
Wierzymy, że po lutym rynek najprawdopodobniej osiągnie wynik porównywalny, jeśli nie większy niż przed rokiem, potencjalnie osiągając nawet bilion dolarów.

Następnie… Thomas Glucksmann wyraża opinię, że:
Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy zobaczyć, jak bitcoin osiaga wartość około 50 000 USD do grudnia bieżącego roku.

Równie optymistyczne nastawienie wyrażają bracia Winklevoss, którzy twierdzą, że bitcoin ma potencjał, aby wzrosnąć jeszcze 30-krotnie.

Ktoś może mi dzisiaj zarzucić, że ten materiał nie jest obiektywny, bo pokazuję tylko pozytywne informacje i przedstawiam wszystko na siłę w kolorowych barwach.
Odpowiem, że po ostatniej fali pesymizmu i nagłaśniania samych negatywnych informacji, istnieje potrzeba, żeby… dla równowagi porozmawiać o realnej sytuacji również w obliczu faktów, które bitcoinowi jak najbardziej sprzyjają.

Słyszymy, że będą przepisy, ustawy i tak dalej. No będą. To kwestia czasu. Jednak czy musimy się tego bać?
Ja osobiście postrzegam to na dwóch różnych płaszczyznach.
Z jednej strony to bardzo dobrze, że będą regulacje, ponieważ sytuacja stanie się bardziej przejrzysta. Będziemy posługiwać się instrumentami, których status jest dla każdego jasny i zrozumiały.
Co więcej… już sam fakt, że władze zamierzają regulować rynek kryptowalut… to już kolejny dowód na to, że adopcja kryptowalut rośnie, a przed nami dalszy rozwój.
A z drugiej strony…
Te wszystkie ruchy ze strony rządu takiego czy innego… Jak dotąd to raczej nie robią rzeczywistej krzywdy kryptowalutom jako takim, ale przede wszystkim wywołują po prostu panikę wśród tłumu.

A wracając do instrumentów pochodnych… Jeśli spekulujemy na cenie bitcoina z dźwignią… wtedy sytuacja jest jeszcze bardziej ciekawa. Bo jeśli możemy władować ciężkie miliony dolarów na giełdę i kupujemy bitcoiny… wtedy pompujemy nagle kurs… ludzie łapią FOMO i też zaczynają kupować… cena rośnie rośnie rośnie… a my od samego początku mamy kontrakt z dźwignią 1:10, dlatego nie ważne, że na zakupie samych bitcoinów stracimy… choćby nawet połowę… to jest nie ważne, bo na kontraktach 1:10 i tak zarobimy dzięki temu 10 razy więcej.
Tak to działa, gdy wchodzą gracze, którzy dużo mogą i posiadają odpowiedni kapitał.
I raczej będziemy musieli się przyzwyczaić do tego, że takie właśnie mechanizmy również staną się ważnym elementem, który ma wpływ na cenę.

Dlatego właśnie pytając o cenę bitcoina w przyszłości musimy mieć te kwestie na uwadze.
I osobiście obstawiam, że bitcoin BĘDZIE kosztować te 50 tysięcy dolarów jeszcze w tym roku.
Ale zanim to nastąpi może zdarzyć się niejeden taki huragan na rynku. I ogólnie… będzie ciekawie.

Cena bitcoina to jedno…
a prawdziwa realna wartość bitcoina to zupełnie co innego… niestety…
Ja osobiście uważam, że wraz z rosnącą adopcją i wraz z rozwojem protokołu, prawdziwa wartość bitcoina cały czas rośnie na naszych oczach. Bitcoin jest coraz lepszy, jest coraz bardziej popularny, coraz bardziej powszechny, pożądany przez coraz większą liczbę ludzi. Dlatego uważam, że bitcoin wciąż rośnie w siłę.
Jednak jeśli spróbujemy realnie wycenić wartość bitcoina dziś – w złotówkach czy w dolarach… – to już jest zupełnie coś innego.
Bo realna wartość REALNIE to jest na przykład 5 tysięcy dolarów za sztukę…? Kilka miesięcy temu. Dziś niech to będzie 7 tysięcy za sztukę. Urosło bardzo.
Ale cena…? Cena nie odzwierciedla prawdziwej wartości, bo jest napompowana. Kosztował 20 tysięcy, spadł i kosztuje 8 tysięcy. I wszyscy płaczą, bo tak bardzo spadło.
Jak już mówiłem na wstępie… to jest CENA STRACHU. A nie cena bitcoina.

Spójrzmy jednak konkretnie…
ile ten bitcoin ma kosztować…
Analiza techniczna…
Na wykresie jak dla mnie nie wygląda to zbyt dobrze. To znaczy lepiej niż jeszcze tydzień temu… ale
wciąż nie budzi to we mnie euforii. Kiedy patrzę na wykres… najczęściej spoglądam na dzienne świeczki i cóż… mamy tutaj odbicie, rodzi się nowa nadzieja… na h4 wygląda to jeszcze lepiej… ma to sens.
Na tygodniowych świeczkach… tutaj wygląda to już naprawdę BARZDZO DOBRZE. Zaczyna nam się rysować piękny młotek z długim dolnym cieniem. Taka świeca może rzeczywiście zapoczątkować nowe wspaniałe wzrosty. Co tym bardziej po tych kilku tygodniach rozpaczy miałby sens.

Ale dla każdego inny interwał będzie interesujący. Dla daytradera tygodniówki nie mają takiego znaczenia jak na przykład dla mnie.
Mnie interesuje dłuższy termin. Nie dzień, ale tygodnie, a nawet miesiące… i długoterminowy trend…

Dlatego dla siebie widzę tutaj duże szanse na wzrosty.
Jednak ten tydzień się jeszcze nie skończył. I nie wiadomo jak będzie to wyglądać za kilka dni. Potencjalne sygnały są. Potrzebują jednak dobrego potwierdzenia.

Patrząc na ten wykres i na to odbicie… no właśnie niektórzy nie rozumieją dlaczego to odbicie nastąpiło właśnie w tym miejscu…? No dlaczego? Spadło kilka krwawych noży, które tu widzimy…
i nagle przystanek…
Czy to po prostu taniej ludzie już nie chcą sprzedawać swojego strachu…?
Czy to może politykom zabrakło argumentów…?
Czy media straciły wątek i chwilowo już nie mają o czym gadać…?
A może to wielcy tego świata po prostu skaszowali właśnie swoje bitcoiny i teraz przestało im zależeć na dalszych spadkach…?
Jak to jest?
Skąd ten zwrot akcji…?

Z punktu widzenia analizy technicznej wiadomo było, że pomiędzy 5 a 6 tysięcy może nastąpić zwrot akcji. Niektórzy twierdzili, że to będzie tuż poniżej siedmiu tysięcy.
Sytuacja zrobiła się napięta. Wielu graczy weszło z wyprzedzeniem. I popchnęli kurs.
A na wykresie przecież było to widać, co może nastąpić. Na tygodniówkach było to do przewidzenia.

Zobaczmy na miesięcznym interwale…
Noi właśnie… tutaj jeszcze niedawno wyglądało to dramatycznie… byli tacy, co głosili, że cena bitcoina może spaść prawie że do zera…
…a ja wtedy nagrywałem filmy na przykład na temat projektu Covesting i szukałem innych, w które warto zainwestować.
…zamiast tracić czas na wnikliwe doszukiwanie się sygnałów na wykresie…
A dziś świeca miesięczna zaczyna znowu przypominać piękny młotek z dużym dolnym cieniem.
A jeśli tak się zamknie (a może nawet na zielono), to będzie nam wróżyć kolejne wspaniałe wzrosty na bitcoinie.

…I nagle nastroje chwilowo się poprawiły. Mamy dobre humory. Bitcoin odbił i cena zmieniła kierunek…
HURRRAAAA….
Cieszymy się…

…ale to tylko analiza techniczna… tutaj to… z resztą już mówiłem jak to bywa z analizą techniczną na rynku kryptowalut…

Tygodniówki wyglądają dobrze… miesięczny też obiecująco…
ale te świeczki się jeszcze nie zamknęły… minie trochę czasu… wszystko może się zdarzyć i sytuacja odwrócić o 180 stopni…
Tym bardziej, że kiedy patrzę na wolumen, nie jest to takie bardzo przekonujące…

Inwestycje w kryptowaluty – korekta i wahania to nie koniec świata




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Pomówimy dzisiaj o aktualnej sytuacji na rynku kryptowalut. O ekscytującej zabawie dla zawodników o mocnych nerwach. O ostatnich wydarzeniach oraz o… pamperscoinie. Tak. Dobrze słyszałeś…
o pamperscoinie.

Zanim zaczniemy… pamiętaj, aby zasubskrybować nasz kanał. Jeśli chcesz być na bieżąco w temacie kryptowalut to SUBSKRYBUJ kanał ZarFund Polska. Naciśnij dzwonek – aby niczego nie przegapić.
I oczywiście daj łapę w górę, jeśli podoba Ci się to co tutaj robimy.

A teraz wracamy na coinmarketcap. Włos się jeży na głowie. Może lepiej na to nie patrzeć…?
A może właśnie WARTO popatrzeć… i dobrze zapamiętać na przyszłość.
Rynek nie szczędzi nam emocji. Skrajnych emocji. Jak mówiłem bawimy się tutaj w grę dla ludzi o silnej psychice i mocnych nerwach.
Co tu się dzieje…? Płacz i zgrzytanie zębów…
(płacz dziecka)
Co teraz robić? Kupować? Sprzedawać?
…powiem Ci zrobić…
albo wyłącz komputer i idź na długi spacer. Albo załóż sobie pampersa zanim wejdziesz na giełdę. Całkiem prawdopodobne, że Ci się przyda. Bo emocje dzisiaj wprawdzie sięgają zenitu, ale ostatecznie lądują do pieluchy.
Bo jak wspominałem w poprzednim filmie, teraz Janusz puka się w czoło… i co na narobiłem, co ja najlepszego narobiłem.

Dla wielu z nas, którzy mamy teraz kapitał na rynku, ostatni czas nie był zbyt łaskawy. Taką opinię ma większość uczestników rynku. Jednak ja się z tym nie zgodzę. No tak. Znów się z czymś oczywistym nie zgodzę i będę się czepiał.
Tak, bo ostatnie spadki są w dużej mierze bardzo zdrowe. Dzięki temu napompowany rynek trochę wróci do normy. A do tego my teraz mamy okazję żeby pospekulować, żeby zrobić zakupy. Bo kiedy będziemy kupować? Na górce? Teraz jest na to czas. Moim skromnym zdaniem oczywiście.

Jednak nie w tym problem. Problem w tym, że mamy kapitał zamrożony. I co teraz. No chyba TYLKO pampers.
Nasze zyski właśnie topnieją z godziny na godzinę jak wiosenny śnieg. Jeśli ktoś ulepił tej zimy wielkiego krypto bałwana… Wszyscy znamy ten widok, co się z tym bałwanem dzieje, gdy przychodzi wiosna… Smutny widok. Nasze zyski znikają. I co zrobisz z tym fantem? Co zrobisz?
W zasadzie to też zależy czy sam nie jesteś bałwanem.
Oczywiście kolejny durny żart. Nie chcę nikogo oceniać, ani tym bardziej potępiać. Bo po pierwsze nikt nie jest upoważniony, uważam, do tego aby oceniać innych. A po drugie tutaj każdy ma swoją indywidualną sytuację. I każdy musi podejmować własne decyzje.
Jeśli Twoje zyski teraz topnieją, to możesz zamknąć pozycję i spokojnie wyjść z rynku, bo i tak jesteś na plusie. Albo możesz czekać. Bo teraz i tak wszystko jest w dołku. A sprzedawanie w dołku lubi nie wyjść na zdrowie.
Jednak wiele osób jest w gorszej sytuacji. Ludzie, którzy nie mieli zysków. Oni nie patrzą teraz jak zyski maleją. Oni patrzą jak rosną ich straty. Tracą pieniądze i patrzą jak z godziny na godzinę mają ich coraz mniej.
I wszystko przez głupi kaprys rynku…? Nie. Wszystko przez to, że kupili w złym momencie.
I to jest dopiero rzeka zużytych pampersów.

I co teraz możemy zrobić? Jak leczyć rany po tej bitwie? Zaraz o tym powiem i powiem co ja konkretnie robię.
Ale najpierw… przychodzi mi na myśl…
Jeśli ktoś nie zdążył zrealizować zysków, jeśli notuje coraz większe straty… Ja dostaję teraz maile od ludzi, którzy narobili do pieluchy… Co robić… co robić…
Nie długo powstanie PAMPERS COIN.
Właśnie to jest to czego teraz potrzebujemy. Pampers coin uleczy całe zło.
Powinna powstać taka kryptowaluta, której kurs rośnie zawsze wtedy, kiedy wszystko spada.
I odwrotnie tak samo. Kiedy bitcoin spada, kiedy wszystkie altcoiny spadają, to właśnie wtedy cena Pampers Coina gwałtownie rośnie. Po co uciekać z rynku na czas korekty, wystarczy powymieniać wszystkie alty na PampersCoina i zarabiamy dalej.
Nawiasem mówiąc, to by było niezłe narzędzie do hedżowania pozycji. Może warto zrobić ICO i stworzyć PampersCoina? Wystarczy, że większość uzna jego rolę i funkcję za obligatoryjną i to by się mogło sprawdzić. Przynajmniej przez jakiś czas.
Heh, tak z przymróżeniem oka…
Ale idąc tym tokiem… to w zasadzie mamy na rynku tylko dwie kryptowaluty, a biorąc pod uwagę bardzo mocno spekulacyjny charakter dzisiejszego rynku… to nawet nie ma co nazywać tego kryptowalutami, to są zwykłe tokeny. Zupełnie tak jak żetony w kasynie.
I mamy tylko dwa tokeny. Na każdej giełdzie. Tylko dwa. Jak to możliwe…? Skoro na coinmarketcap widzimy około półtora tysiąca kryptowalut i tokenów…?
No tak. Ale mamy ich tylko dwa rodzaje…
Mianowicie są to:
PUMPERS COIN oraz DUMPERS COIN.
Jeśli znamy zjawisko pump and dump… Czyli to o czym mówiłem już kilkukrotnie w poprzednich nagraniach…
Nieustannie mamy jakieś alty mocno pompowane w danym czasie… I to są wtedy PUMPERS COINY. Zaraz potem są one dampowane, wyprzedawane i ich cena jest wręcz zrzucana z przepaści… I to są wtedy DUMPERS COINY. Ot i cała tajemnica. Kupujemy pampersy, sprzedajemy dampersy.
Gotowa recepta na sukces.

A tak na poważnie… Sorry, ale w taki dzień jaki widzimy teraz, nie będę kolejną osobą, która płacze, że spadki, że straty, że krach… i koniec świata.
Może trochę sarkastycznie o recepcie na sukces, ale ja już od jakiegoś czasu mówię o mojej strategii, mówię jak ja to robię, jak inwestuję w kryptowaluty i jestem zawsze na powierzchni.
…podczas gdy ciągle dostaję maile i pytania, co byś dzisiaj kupił, co polecasz na ten miesiąc…
Ja w zasadzie nigdy nie polecam niczego na dziś, niczego na ten miesiąc. Kiedy ja kupuję altcoina, takiego czy innego, robię to ze świadomością, że być może zamrożę kapitał na kilka miesięcy, na rok… Nie wiem na jak długo. Bo niejednokrotnie prawdziwe zyski przychodzą po miesiącach. Ale są to potężne zyski, po kilka, a nawet kilkadziesiąt tysięcy procent. Jednak czasem w międzyczasie dzieją się rzeczy, których nikt nie może przewidzieć. I wtedy reaguję według zaistniałej sytuacji.

I co robię teraz, gdy widzę aktualne spadki…?
To proste. Część moich coinów sprzedałem na górce. Kiedy był na to czas. Tronixa sprzedałem powyżej 20 centów za sztukę. Potem odkupiłem i trzymam. Na temat TRONA mówiłem już kilka razy. IOTĘ sprzedałem około 5 dolarów, potem odkupiłem powyżej 3 dolarów, potem jeszcze spadła… trudno… i tak dobrze zarobiłem.
Ostatniego sprzedałem NEO… trochę za późno… gdzieś po 150 dolarów za sztukę, potem odkupiłem po stówie… I jestem zadowolony.
I tak dalej… sporo tego było, ale minęło, więc bez znaczenia. Tak więc sporo sprzedałem i część już odkupiłem w dołku, część jeszcze odkupię. Ale nie wszystko zdążyłem sprzedać. I teraz patrzę, jak zarobiłem na części altów, których nie zdążyłem sprzedać, a potem te zyski diabli wzięli.
Noi tyle w temacie. Musimy rozumieć, że nie można mieć wszystkiego. Nie można wszystkiego przewidzieć, a czasem nawet technicznie możemy nie zdążyć zrealizować jakiegoś zlecenia… otwarcia czy zamknięcia pozycji.
Moje akurat portfolio to z reguły kilkadziesiąt, sto i więcej różnych altcoinów. Nie da się tego monitorować dzień w dzień, bo to jest po prostu zbyt wiele informacji do przetworzenia. Zbyt czasochłonne.
Dlatego cieszę się z tych transakcji i zysków, które zrealizowałem na czas.
A te, które zostały… tracą od kilku dni, odchudzają mój portfel. A ja na to nawet nie patrzę. Nie sprawdzam codziennie kursu. Zakładam, że to tymczasowe. I zapominam o tych pozycjach na jakiś czas. To wszystko.
To co ja konkretnie teraz robię… patrzę co nowego warto w tym momencie kupić.
Bo jeśli czegoś nie zdążyłem sprzedać w dobrym momencie to przecież nie cofnę czasu. Trudno. Ten moment minął i kiedyś prawdopodobnie wróci. I zamiast marnować na to emocje… Teraz jest dla mnie czas na zakupy, a nie na cięcie ewentualnych strat.

A jakie konkretnie altcoiny kupuję…?
O kilku z nich mówiłem z ostatnich filmach. Trochę już kupiłem, trochę jeszcze może dokupię, gdy ceny będą jeszcze lepsze. I w kolejnych filmach będę mówił o altach, które właśnie kupuję lub którym się przyglądam.
Natomiast będę również poświęcać sporo miejsca nie tylko dla prostych gołych zimnych informacji…
że teraz kup to i to… i będziesz bogaty… Osoby początkujące tego właśnie oczekują. Widzą, że na kryptowalutach można zarobić bardzo dużo i bardzo szybko. Chcą kupić tu i teraz. Chcą kupić jak najszybciej, żeby jak najszybciej zarobić.
To właśnie jest pułapka. Bo to dobrze, że chcesz szybko zarobić. Ja też chcę… I zarabiam. Ale często jest tak, że nie tylko chcesz zarobić dużo i szybko… ale Ty chcesz zarobić ZBYT szybko… i dlatego popełniasz całą masę błędów. Mówiłem o tym w poprzednich nagraniach dość dokładnie.
Właśnie tutaj jest problem. Chcesz kupić jak najszybciej, ale nie wiedziesz co kupić. Ludzie pytają i czekają na gotową receptę. To tak jakby ktoś pytał o to, jakie jutro wypadną numery w totolotku.
To jest dokładnie takie właśnie podejście.
Nie ma gotowej recepty…
…Ale jest strategia, która działa. Tylko że wymaga dojrzałego podejścia do sprawy.
Owszem. Niektórzy grają na przykład na newsach. Czasem to działa. Często jednak widzę, jak ludzie kupują na newsach w momencie, gdy rynek dawno już daną informację zdyskontował. Wtedy kupujesz, a tu nagle korekta, bo pompa właśnie się skończyła… i strata…
…i różne tego typu sytuacje… gdzie mamy już po kwiatkach i pozostaje nam wsteczna analiza, gdzie patrzymy na wykres w lewą stronę… i wtedy każdy jest mądry… to była fala pierwsza… to BYŁA fala druga i taka dalej… ale co będzie… co będzie jutro, pojutrze… Ja wiem co było wczoraj. Wszyscy wiemy. Ale nie zarobimy już na tym co było.
Dlatego ja mogę powiedzieć co dzisiaj dokładnie kupuję, w co inwestuję i dlaczego to robię.
Ale ta informacja nie wystarczy Ci do sukcesu.
Ponieważ do sukcesu potrzebna Ci jest strategia. Przemyślana i sensowna strategia, dzięki której będziesz mógł mądrze budować swoje inwestycyjne portfolio i nie tylko skutecznie zarabiać pieniądze, ale również będziesz mógł bezpiecznie przetrwać w takich okresach, jak obecne spadki. Jak widzisz, większość jęczy, a ja się tym kompletnie nie przejmuję. Część mojego portfela stopniała.
Ja teraz kupuję nowe alty, które dadzą mi lawinę zysków w przyszłości. Bilans jest zawsze dodatni.
I właśnie o strategii mówiłem już wielokrotnie, o tym jak dobieram moje inwestycje, jak szukam ciekawych altcoinów… i tak dalej. I będę o tym jeszcze z pewnością mówić wiele razy. I uwierz mi, są to o wiele cenniejsze informacje, niż goła informacja, że dziś kup Pampers Coina, a jutro sprzedaj Dumpers Coina.
Jeśli będziesz mieć strategię i odpowiednio skonstruowane portfolio, to zawsze przetrwasz, nauczysz się minimalizować ryzyko, akceptować spadki… czekać na zyski… I będziesz na powierzchni.