Kryptowaluty i altcoiny – inwestycje na dziś – Covesting COV



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Sleeping Giant – kolejna odsłona. I kolejny śpiący gigant w mojej stajni.
Pokażę Ci dzisiaj nową i świeżutką kryptowalutę, w którą właśnie inwestuję. I powiem Ci dlaczego wybrałem właśnie ją. Dlatego jeśli interesują Cię dochodowe inwestycje w kryptowaluty, to koniecznie zostań z nami do końca.
W wstępnie mała uwaga, że nie jest to porada inwestycyjna. Ja inwestuję na własne ryzyko.
I to co mówię jest wyłącznie moją subiektywną opinią.

A zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli tematyka kryptowalut oraz zarabiania na kryptowalutach jest dla Ciebie interesująca…
to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska, ponieważ takich właśnie materiałów będzie tutaj coraz więcej.

Tyle tytułem wstępu…
Zaczynamy.

Projekt, o którym porozmawiamy nazywa się COVESTING.
Przyglądam mu się nie od dziś i uważam, że jest to solidny projekt, tworzony przez konkretnych ludzi.

Co to jest Covesting?
Twórcy projektu planują stworzyć platformę, dzięki której będziemy mogli zarabiać na tradingu – bez żadnych umiejętności. Będziemy mogli tradować i handlować na rynku kryptowalut i zarabiać na tym. Jednak najważniejsze jest to, że nie będzie to wymagać od nas żadnej wiedzy.
Ani o tradingu, ani nawet w ogóle o kryptowalutach.
Jak to możliwe?
Mianowicie będzie można zwyczajnie kopiować strategię od ludzi, którzy na tym się znają, którzy robią to zawodowo.
Dlatego każdy będzie mógł po prostu założyć sobie konto… I robimy po prostu kopiuj wklej.
I naśladujemy to co robią profesjonalni traderzy i najlepsi fachowcy.
Na pierwszy rzut oka brzmi to bardzo atrakcyjnie. Mamy teraz na rynku całe mnóstwo osób, które o kryptowalutach coś tam usłyszały, chcieliby na tym zarobić, ale nie bardzo wiedzą, jak samodzielnie się za to zabrać.
A tutaj…
Wydaje się, że zarabianie na kryptowalutach będzie bardzo bardzo proste. No bo jeśli fachowcy i profesjonaliści na tym nie zarabiają… no to kto?
A jeśli zarabiają. I jeśli my będziemy kopiować ich transakcje, ich strategię… no to też będziemy zarabiać tak jak oni.

Super.
Przynajmniej takie są założenia.
Zobaczymy jak się to sprawdzi w praktyce.

Ale konkretnie jak to ma w ogóle działać?
Teoretycznie w bardzo prosty sposób.
Otóż platforma będzie po prostu łączyć zawodowych traderów z inwestorami.
Profesjonaliści, którzy handlują, tradują… będą udostępniać swoje strategie. A inwestorzy będą mogli śledzić każdy ich ruch.
W zamian traderzy będą otrzymywać prowizje od naszych zysków.
A więc przeciętny Kowalski może naśladować wszystko co robi zawodowy trader i na tym zarabiać.
A w zamian trader dostanie 18% z tego, co zarobi Kowalski.
10% pobiera platforma.
A Kowalski otrzyma 72%.

Jednak najlepsze jest to…
że wszystko będzie się odbywać AUTOMATYCZNIE.
Tak. Inwestujemy pieniądze i wszystko działa na automacie.
Inwestor może wybrać sobie jednego z traderów, wybrać strategię, jaka odpowiada jego potrzebom i oczekiwaniom. A potem po prostu naśladować ją na autopilocie.
Co więcej, nie musimy powierzać swoich pieniędzy traderom, ponieważ będziemy mogli działać bezpośrednio z poziomu swojego konta w Covesting.
Ponieważ projekt tworzy koncepcję zarządzania aktywami peer to peer.
I wszystko będzie oparte na technologii blockchain.

W teorii wygląda to bardzo dobrze. Natomiast w praktyce… na ten moment musimy jeszcze chwilę poczekać, żeby zobaczyć efekty.
Jednak teraz jest czas na decyzję – Inwestować czy nie inwestować…?

Dlatego po pierwsze…
Jakie szanse na sukces ma ten projekt?
Myślę, że ma duże szanse. Po prostu myślę, że to jak najbardziej będzie działać.
Stoją za tym ludzie z Saxo bank, Citi Bank, JPMorgan i tak dalej. To już mówi poniekąd samo za siebie.
Natomiast sama koncepcja… wydaje się być oczywiste, że istnieje zapotrzebowanie na takie usługi. Już dziś wiele osób chętnie skorzystałoby z takiej platformy. A w przyszłości… Uważam, że za jakiś czas handlowanie kryptowalutami będzie coraz trudniejsze. W ciągu ostatniego roku tak naprawdę wystarczyło kupić i trzymać, żeby zarobić na tym pieniądze. Ale nie wydaje mi się, że tak będzie zawsze.
Poza tym… Widziałem nawet raport z informacją o tym, że już w fazie ICO – ponad 300 profesjonalnych traderów zadeklarowało chęć współpracy z Covesting i złożyło wnioski.

Sama technologia blockchain, już na starcie jak sądzę, daje tej platformie przewagę… skalowalność, bezpieczeństwo, transparentność… i tak dalej. I przewagę daje tutaj właśnie zarządzanie peer to peer.
W mojej opinii, jak z resztą, zdradziłem już na wstępie… Ja inwestuję.
Noi teraz… co najważniejsze dla spekulantów… no właśnie…
Dlatego po drugie…
No dobra… ale ile ja na tym zarobię (nos)…? Ile zarobię? Noi ile? Ile ile ile…

Ile możemy potencjalnie zarobić na inwestycji w Covesting?

Aktualnie mamy w obrocie 17 i pół miliona tokenów. Docelowo ma być 20 milionów.
Według dzisiejszego kursu daje nam to kapitalizację na poziomie około 30 milionów dolarów.
Tokeny Covesting będą niezbędne do tego, żeby korzystać z platformy. Zatem klienci będą musieli je zakupić albo na platformie Covesting… albo na zewnętrznej giełdzie. Dlatego za tymi tokenami stoi realny produkt. Jeśli będzie zapotrzebowanie na usługi platformy, to będzie zapotrzebowanie na tokeny…
a wtedy… wszyscy się już domyślamy co się będzie działo z kursem, jak to wpłynie na cenę tej monety.
Ale to jeszcze nie wszystko. Bo prawdziwą wisienką na torcie jest to, że twórcy projektu będą połowę dochodu platformy przeznaczać na palenie tokenów…! (jeśli ktoś nie wie… palenie oznacza po prostu niszczenie i bezpowrotne usuwanie części coinów z obiegu).
A więc systematycznie będzie palona jakaś część monet. I będzie ich w obiegu coraz mniej.
Tak zapowiadają twórcy projektu. I w oczywisty sposób… zachęca to do inwestycji w te coiny i trzymania ich na long term.
Jeśli wszystkie te wnioski się sprawdzą, to mamy przed sobą dobry instrument do spekulacji, który przyniesie sensowne profity… myślę, że jeszcze w tym roku.
I tego właśnie życzę wszystkim osobom, które w to zainwestują. Jak również sobie, ponieważ już zakupy zrobiłem.
W fazie ICO, w przedsprzedaży można było otrzymać od 520 do 800 tokenów Covesting za 1 Ethereum.
Po aktualnym kursie Ethereum, około 1150 dolarów (w momencie gdy to nagrywam) daje nam to cenę w fazie ICO… pomiędzy 1 dolar 43 centy, a 2 dolary 20 centów…
Dziś kosztuje ponad półtora dolara, a więc mamy na giełdzie taką cenę, jakbyśmy kupowali we wczesnych etapach przedsprzedaży. Miałem nadzieję, że bardziej spadnie. Może jeszcze spadnie, wtedy dokupię więcej. Jednak już na to nie czekałem, kupiłem wczoraj, bo patrząc na roadmap widzę, że ekipa nie zamierza się ociągać. I nie chciałem, żeby cena mi przypadkiem zbytnio nie uciekła.

19 stycznia Coversting zawitał na giełdzie Yobit, a 23 stycznia zadebiutował na OKEX. Jest też dostępny na Etherdelta, IDEX oraz Livecoin.

…to oczywiście w wielkim skrócie na temat projektu Covesting. Jest jeszcze trochę ciekawych informacji, ale… Nie sposób wszystkiego powiedzieć w ciągu kilku minut… sam whitepaper ma 41 stron. Informacje o tym projekcie znajdziesz na stronie covesting.io

Już niedługo pojawią się tutaj kolejne materiały o kryptowalutach, o inwestycjach, zarabianiu i coraz więcej nowych informacji na ten temat.

Kryptowaluty – Jak szukać najbardziej dochodowych altcoinów 1



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Jak sam tytuł zdradza dzisiejszy temat. Porozmawiamy dzisiaj o tym, jak złowić piekielnie dochodową kryptowalutę. Jak znaleźć i wybrać takie altcoiny, które mogą nam przynieść nieprzyzwoicie potężne zyski. Tak aby z tysiąca złotych zrobić nawet kilkaset tysięcy złotych. Bo to jest możliwe. Może nie w tydzień, ale jest. Bo istnieją możliwości znacznie lepsze niż tradowanie na Ethereum czy Litecoinie i robienie tego co wszyscy.
Mało tego. Pokażę Ci również kilka konkretnych przykładów. Kilka konkretnych kryptowalut, które moim zdaniem pewnego dnia wystrzelą na orbitę i poszybują w kosmos szybciej niż światło.

Już na wstępie gorąco zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Subskrybuj kanał ZarFund Polska. Ponieważ materiałów o podobnej tematyce będzie tutaj w najbliższym czasie coraz więcej.
A teraz do rzeczy…

Zobacz…
Jak wygląda rynek…
Tego, że bitcoin kosztował kiedyś 1 dolara, a nawet kilka centów… Tego nie trzeba już nikomu powtarzać. Z jednego tysiąca złotych zrobilibyśmy 15 milionów złotych! Nie ma o czym mówić. Za późno. Za późno? Niekoniecznie.
To nie koniec.
Na Ethereum, które jest wszystkim znane można było z tysiąca złotych zrobić milion. Wspominałem o tym w jednym z poprzednich filmów. Takich altcoinów jest więcej. Można tak wymieniać. Ale nie o to chodzi.
W ostatnich miesiącach sprawy zaczynają nabierać tempa. Branża się rozwija. Przed nami niezwykła technologia, która rozwija się coraz szybciej.
…i za którą stoją potężne pieniądze.

Dlatego warto się rozejrzeć za taką inwestycją, która ma szansę na tysiące procent zwrotu. Taką, która swoje prawdziwe 5 minut ma jeszcze przed sobą.
Zatem jaką kryptowalutę kupić? Jak ją znaleźć i jak ją rozpoznać…?
Skąd wiadomo, że przyniesie taki ogromny zysk?
Na te pytania postaramy się dzisiaj odpowiedzieć.

Jeśli trzymasz bitcoiny, ethereum, czy ogólnie różne kryptowaluty z pierwszej dwudziestki… to moim zdaniem dobrze robisz. Ja również trzymam dużą część mojego kapitału w bitcoinie. Posiadam również sporo altcoinów z czołówki, które są stabilne i dobrze rokują na przyszłość…
Jednak pomyśl…
Czy bitcoin ma szansę, żeby od obecnej ceny urosnąć jeszcze 500 razy? W takim wypadku kosztowałby 7 i pół miliona dolarów za sztukę… Chciałbym, żeby tak się stało… ale raczej nie opierałbym swojej strategii inwestycyjnej na takim założeniu.
Podobnie ethereum… i inne najważniejsze altcoiny, które mają kapitalizację tak już dużą, że windowanie ich ceny w kosmos nie jest już takie proste.

Jednak istnieją jeszcze takie perełki, które potrafią nieźle zaskoczyć. Ostatnio… zobaczmy co w tym miesiącu zrobił Verge (XVG).
12 grudnia kosztował 1 cent, nawet mniej niż jeden cent. Zaraz potem, tutaj na szczycie, to był 25 grudzień mamy 28 centów. Mamy 2800% w ciągu jednego tygodnia. To taki tylko przykład, bo naprawdę bardzo trudno trafić idealnie w takim moment. Nie chodzi o to.
Zobacz na cały wykres. Długo nic. I nagle taki wystrzał.
Chodzi o to, że jeśli posiadasz kryptowalutę z potencjałem to może nic się nie wydarzyć przez miesiąc, dwa, trzy. Nie mówię o daytradingu. Ale w końcu nadchodzi taki dzień i mamy nasze 5 minut.

Jak więc rozpoznać takiego altcoina, który z tysiąca złotych może zrobić nam 100 tysięcy? Może to być choćby 50 tysięcy, ale równie dobrze może to być pół miliona, a nawet więcej… Może tak się zdarzyć? Myślę, że tak. Myślę, że w ciągu następnych 12 miesięcy będziemy świadkami takich sytuacji i to nie raz. Pytanie tylko czy będziemy we właściwym czasie i we właściwym miejscu?

Dlatego powiem Ci teraz jak ja to robię…

Po pierwsze
Szukam nowych projektów. Nie chodzi mi o projekty w fazie ICO. Absolutnie NIE.
Szukam projektów, które są już na giełdach, ale stosunkowo od niedawna. Badam jak przebiegał debiut na giełdzie (wszystko z resztą widać na wykresach). Czekam jakiś czas, miesiąc czy dwa. W tym czasie patrzę jak kształtuje się cena i obserwuję aktywność deweloperów, obserwuję jak projekt został przyjęty przez społeczność. I wbrew temu czego uczy wielu kryptowalutowych tak zwanych guru, wcale nie chcę i nie oczekuję żeby społeczność była duża, setki obserwujących na twiterze i tak dalej… Taka sytuacja we wczesnej fazie rozwoju może prowadzić do zawyżenia ceny, pompowania.
I niejednokrotnie może okazać się, że rynek zdyskontował już realną wartość projektu zanim na dobre się on rozwinął. I inwestycja w takim momencie może nie przynieść oczekiwanego dochodu.
Bogata i aktywna społeczność istniejąca wokół danej kryptowaluty, wokół danego projektu oznacza, że jest on rozpoznawalny, budzi zainteresowanie, może być to również pewnym wyznacznikiem wiarygodności projektu, tego że jest on wartościowy – a jeśli tak, to inwestycja w niego będzie relatywnie bezpieczna.
Jednak jednocześnie oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem cena takiego altcoina jest już dość wysoka, a niejednokrotnie może być wręcz napompowana, czasem nawet bardzo.

Weźmy na przykład NEO, który dobrze się wpasowuje w to, co chcę powiedzieć.
NEO mniej więcej rok temu był takim śpiącym olbrzymem, o jakich rozmawiamy. Właśnie takim, jakich lubię szukać. Od tamtego czasu dobrze dał nam zarobić. Ale zobaczmy co widać na wykresie.
Długo, długo nic. A nagle taki wzrost. Bo ludzie zaczęli wierzyć w projekt. Czy NEO zrobił jakąś rewolucję w tym momencie? Nie. Był rebranding. Kupa huku i rozgłosu. Dla mnie zwykła pompa wynikająca z działań marketingowych. I widać to wyraźnie. Pojawiła się aktywna społeczność. Cena gwałtownie zareagowała. I była jak na tamten moment nieracjonalnie wysoka. Pompka się skończyła. Cena zaczęła spadać i mocno spadła. Potem jakieś odbicie i znowu spadła. Teraz wprawdzie mamy ładne wzrosty. Ale teraz NEO ma realny produkt. Zaczęło funkcjonować coś realnego i namacalnego. Coś co ma prawdziwą wartość, a nie tylko spekulacyjną. I dlatego dalsze wzrosty ceny będą jak najbardziej uzasadnione. I na to właśnie czekaliśmy.
Ale to w marcu był czas na zakupy. Wtedy był moment na wejście. Kupowaliśmy NEO po kilkanaście czy 20 centów za sztukę.
Jeśli ktoś nie zdążył, jeśli ktoś kupował po 5 czy po 10 dolarów… też na tym zarobił. OK.
…ale to już nie to samo… Zgadza się…?

I trzeba na to uważać, bo na giełdach kryptowalut ten problem często się zdarza, że dana waluta jest przewartościowana, a cena danego tokenu jest po prostu nieracjonalnie wysoka. I tylko po części wynika ona z realnej wartości projektu, natomiast w dużej części również ze zwykłej spekulacji i pompowania.

A także – i to właśnie warto w tym miejscu podkreślić – cena niejednokrotnie wynika również z wiary społeczności w dany projekt. Ludzie potrafią zapłacić za coiny wysoką cenę nawet jeśli dany projekt jeszcze tak naprawdę nie ruszył z miejsca. Płacą i pompują cenę tylko dlatego… bo po prostu wierzą w to, że dany projekt się rozwinie.
I właśnie ten fakt jest dla mnie tutaj bardzo istotny. Bo właśnie o tym tutaj mówię. Właśnie o tym, aby inwestować w młode projekty, które jeszcze nie rozwinęły skrzydeł. A założenie jest takie, że cena poszybuje w kosmos, dopiero gdy projekt na dobre wejdzie na rynek. Jednak w moim podejściu różnica jest zasadnicza.
Bo ja szukam takich altcoinów, w które jeszcze nikt nie wierzy, które wciąż pozostają niezauważone. Nikt nie pompuje ceny, a wartość samego projektu jest bardzo niska. Właśnie wtedy cena jest najlepsza.

Druga sprawa… to same giełdy kryptowalutowe. Prawdopodobnie o tym wiesz, ale dla bardzo początkujących warto o tym wspomnieć…
Gdy szukam mojego śpiącego olbrzyma, zawsze bardzo zwracam uwagę na jakich giełdach jest obecny. Mianowicie… po prostu zależy mi, aby nie było go na żadnej dużej giełdzie. I ma to poniekąd również związek z tym co powiedzieliśmy dotychczas. Często zdarza się, że kurs danego coina gwałtownie rośnie zaraz po wejściu na dużą giełdę. Jest to po części efekt marketingowy, ale często również nawet techniczny. Może nie będę tego rozwijać w tym momencie… Ale tak czy inaczej cena rośnie… noi co… Noi jest już za późno na dobre wejście.
Dlatego najlepiej, gdy dany altcoin jest tylko na jakichś małych giełdach. Ja osobiście bardzo lubię robić zakupy na giełdzie Etherdelta. Nie jest ona tak bardzo znana. Frustruje mnie i męczy obsługa tej giełdy. Jest strasznie toporna i przynajmniej dla początkujących użytkowników nie jest to przyjazne narzędzie. Ale właśnie dzięki tej giełdzie zarobiłem wiele razy naprawdę solidne pieniądze. Dlaczego?
Tutaj dobrym przykładem będzie choćby TRON. Tylko na tej jednej transakcji zarobiłem 10 tysięcy procent. Czyli mam 100 razy więcej niż zainwestowałem w tego coina.
Kiedy kupowałem TRONa – wtedy był on dostępny chyba tylko i wyłącznie właśnie na giełdzie Etherdelta. Tylko tam go można było wtedy kupić. To było we wrześniu albo październiku, nie pamiętam dokładnie.
Dlatego polecam Ci – jeśli chcesz polować na sleeping giant – zdecydowanie warto zapoznać się z giełdą Etherdelta. Bo po prostu właśnie tam można kupić tokeny ERC20 wielu różnych bardzo obiecujących projektów.

To tyle na początek w temacie polowania na sleeping giant. Oczywiście to nie wszystko. Dalsze informacje ukażą się już niedługo w następnym odcinku. Będziemy kontynuować temat. Będziemy szukać okazji inwestycyjnych z jak największym potencjałem.