Kryptowaluty – Jak 1 Milion zł z inwestycji w altcoiny zrobić w rok?



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Ostatnio rozmawialiśmy o śpiących olbrzymach, o tym jak szukać takich kryptowalut, które przynoszą największe zyski… jednak nie wyczerpaliśmy tematu. I zgodnie z zapowiedzią, dziś będziemy kontynuować.
Dlatego jeśli nie widziałeś poprzedniego nagrania, zachęcam do obejrzenia również poprzedniej części. Link znajdziesz w opisie.

A także już na wstępie gorąco zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Subskrybuj kanał ZarFund Polska. Ponieważ materiałów o podobnej tematyce będzie tutaj w najbliższym czasie coraz więcej.
A teraz do rzeczy…

Poprzednio mówiłem o kilku parametrach, które zawsze sprawdzam, gdy szukam obiecujących altcoinów i dobrej okazji… na jakich giełdach je kupuję… i… a w zasadzie nie będziemy teraz tego powtarzać… Po prostu obejrzyj również poprzednie nagranie i będziesz mieć pełniejszy obraz tego tematu. Natomiast mówiłem również o pompowaniu cen. I na ten temat chciałbym dodać jeszcze kilka słów.
Mianowicie
Zawsze musimy na to uważać, bo to jest bardzo częsty błąd.
W naszym przypadku, w przypadku tej konkretnej strategii jest to szczególnie ważne. Jest to istotne, ponieważ mówimy tutaj o kryptowalutach z małą kapitalizacją. Jeśli obejrzysz do końca dowiesz się dokładniej o co chodzi. Zaraz będę o tym mówił. W tym miejscu dążę do tego, że altcoinami o niskiej kapitalizacji łatwo jest manipulować. A konkretniej… bardzo łatwo jest manipulować ich ceną. Dlatego zdarza się, że nawet nie duzi gracze z niewielkim kapitałem mogą windować cenę i pompować.
Dlatego trzeba bacznie uważać czy coiny, które kupujemy nie są w fazie jakiejś pompy, która absurdalnie winduje cenę.
Wiele osób ma bardzo silne skłonności do kupowania właśnie w takich niefortunnych momentach. Widzimy, że cena gwałtownie rośnie, czujesz, że tracisz okazję… i co robisz… kupujesz na górce. A potem płacz i zgrzytanie zębów. Musimy uwolnić swój umysł od FOMO. Bo emocje nie są dobrym doradcą.
Jeśli widzę pompę, to czekam i obserwuję sytuację. Jeśli było pump to zaraz będzie dump. Dlatego nic nie robię. Czekam, aż cena spadnie do takiego poziomu, jaki mnie interesuje. Przyglądam się. I przede wszystkim ŻADNEGO POŚPIECU w takiej sytuacji. Bo łatwo jest kupić bezmyślnie, a potem miesiącami mieć pozycję na spadku.
Dlatego nie ma pośpiechu. Projektów jest wiele. I wciąż powstają nowe. Jeśli z jednym coś potoczy się nie po mojej myśli to trudno. Zarobię na innym. Na giełdzie jest wiele okazji. Wszystkich i tak nie zdołasz złapać. Bo i tak brakłoby ci czasu albo kapitału… albo jednego i drugiego.

Ważne jest również to (i warto to wykorzystać), że pojawiają się niejednokrotnie obiecujące projekty, wchodzą na giełdę… I realizuje się taki scenariusz:
(EOS jest tego doskonałym przykładem)
Kryptowaluta wchodzi na giełdę. Na początku jest dużo huku, wielka pompa, a potem cena spada i spada i spada… Zespół deweloperów pracuje nad rozwojem projektu, ale na zewnątrz nic efektownego się nie dzieje. Mija jakiś czas. Ludzie tracą wiarę, tracą zainteresowanie danym projektem. Nie wierzą już, że zarobią, więc sprzedają swoje coiny. Wiele osób sprzedaje ze stratą. I cena ryje po dnie, czasem nawet przez kilka miesięcy.
I właśnie to jest rewelacyjna okazja do zakupu. Przykładem jest EOS. Widzimy tutaj wykres.
Kilka miesięcy czekałem na dobry moment, żeby go kupić. I kupiłem go w październiku. Teraz trzymam go i czekam na rozwój sytuacji. Jednak równie dobrze mogło się zdarzyć, tak, że cena poszybowałaby do góry przed moją decyzją zakupu i nie zdążyłbym kupić. Zawsze jest takie ryzyko, kiedy staramy się kupić jak najtaniej. Ale gdybym nie kupił, to i tak bym przecież nic nie stracił. Jak nie ten, to są inne okazje na rynku. Dlatego cenię sobie taką właśnie strategię.

Kolejna sprawa, która jest dla mnie bardzo istotna, kiedy decyduję się na jakąś inwestycję…

Szukam takich altcoinów, których kapitalizacja jest jeszcze niewielka. Ponieważ im mniejsza kapitalizacja tym większy potencjał do wzrostu. Oczywiście przy spełnieniu odpowiednich warunków.
Bo to nie może być pierwszy lepszy nowy altcoin tylko i wyłącznie dlatego, że jego kapitalizacja jest mała. Istnieje i wciąż powstaje również wiele scamów i śmieciowych walut o takich samych parametrach. Dlatego w tym miejscu należy zachować ostrożność.
Ponieważ ten parametr jest dla mnie, jak mówiłem, bardzo ważny i wartościowy.
…ale TYLKO I WYŁĄCZNIE właśnie przy jednoczesnym spełnieniu wszystkich innych parametrów, o których mówię w tym i w poprzednim nagraniu. A w szczególności i przede wszystkim jest to wiarygodność projektu i samych jego twórców.
W każdym razie szukam kryptowalut o kapitalizacji na poziomie kilkudziesięciu milionów dolarów.
A nawet kilkunastu milionów dolarów. Potem pokażę Ci przykłady. Z resztą na przykład TRON, o którym mówiłem – kupowałem go, gdy jego kapitalizacja była… nie pamiętam dokładnie… właśnie kilkanaście, może 20 milionów dolarów. To bardzo niewiele. Jednak zobacz co taki śpiący olbrzym potrafi. Z tysiąca złotych zrobiłem 100 tysięcy w ciągu 4 miesięcy. I oczywiście czuję, że to jeszcze nie koniec. Pomijając, że zainwestowałem tam znacznie więcej niż tysiąc złotych.
Zmierzam do tego… że kryptowaluty o wysokiej kapitalizacji, jak bitcoin, ethereum, nawet one podatne są na bardzo silne wahania kursu. Nawet bitcoinowi zdarzało się, że cena spadła o 50%, spadła o połowę w ciągu zaledwie kilku dni. Potem całkiem szybko odbiła. I właśnie o to chodzi. Wahania są ogromne. A altcoiny o małej kapitalizacji są na to podatne znacznie znacznie bardziej.
Jednak ani bitcoin, ani eth nie wyskoczy nagle o 10 tysięcy procent. Nie będzie kosztować 100 razy więcej niż dziś. Ani za miesiąc, ani za 2 miesiące. Ale takie młode perełki potrafią to zrobić.
Dlatego celuję w takie okazje. Tylko że pamiętam jednocześnie o tym, że cena równie dynamicznie może spaść w dół. I mam prosty sposób na takie sytuacje. Bo ryzyko istnieje, ale dobrze sobie z nim radzę. I będę o tym mówił w następnym albo w jednym z następnych video.

A teraz przechodzimy o najważniejszego punktu…
Jest to absolutna podstawa. I bez tego, wszystkie pozostałe parametry, o których mówię… są po prostu nic nie warte. Dlatego, być może to co powiem, będzie dla Ciebie oczywiste, ale jeśli chcesz w ten sposób zarabiać, to właśnie w tym miejscu musisz przyłożyć się ze szczególną starannością.
Mianowicie…
Projekt, w który inwestuję musi być NAPRAWDĘ DOBRY. Musi być dobry pomysł, jakaś innowacja, coś co ma szansę rozwinąć się na szeroką skalę, coś co ma potencjał osiągania w przyszłości naprawdę ogromnych obrotów w momencie gdy pomysł wypali, sprawdzi się i projekt rozwinie się na dobre. Wtedy przychodzi czas na żniwa.
Szanse na powodzenie projektu warto również przeanalizować pod kątem na przykład czy istnieje konkurencja, jeśli tak, to czy jest silna i w ogóle trzeba wówczas prześwietlić również konkurencję. Trzeba zobaczyć jaka jest sytuacja na rynku, czy rynek jest gotowy na to, aby zaadoptować daną propozycję. Dany produkt czy usługę. Na ile jest ona użyteczna, co nowego wnosi. Na ile będzie wartościowa dla potencjalnego odbiorcy…
W ten sposób możemy również w mniejszym czy większym przybliżeniu oszacować, kiedy nastąpi boom na dany wynalazek, jakieś narzędzie czy usługę i tak dalej. Bo w chwili tego boomu przyjdą najlepsze zyski i najwyższy zwrot z naszej inwestycji. A o to nam właśnie chodzi.
Noi na koniec…
Aby projekt miał szansę na sukces, muszą stać za nim odpowiedni ludzie. Musi być mocny zespół ludzi, którzy nie tylko są godni zaufania, żebyśmy wiedzieli, że nie zamierzają zawinąć pieniędzy, zamknąć projekt i zniknąć. Muszą być transparentni i wiarygodni. Ale także muszą to być ludzie kompetentni. Bo może to być zespół najbardziej uczciwych ludzi na świecie i pomysł mogą mieć również niespotykanie dobry… Ale co z tego, jeśli okaże się, że nie potrafią go zrealizować…?
Co z tego, jeśli nie są w stanie udźwignąć przedsięwzięcia, za które się zabierają.
Jest to tym bardziej ciekawe zagadnienie, bo kiedy przeglądam i analizuje różne ICO, różne projekty, rozglądam się na rynku… Widzę różne projekty, jedne nic nie wnoszą, inne są trochę innowacyjne, pomysłowe, jeszcze inne są naprawdę wizjonerskie i grubo zakrojone (z resztą takie lubię najbardziej, ale pod warunkiem, że to wszystko naprawdę trzyma się kupy). Ale zdarzają się też pomysły tak pojechane, że jednak wydają się mocno przesadzone… przynajmniej jak na nasze dzisiejsze realia.

Dobrze…
Mamy naszą strategię. Mamy upatrzoną ofiarę… Co dalej?

Gdy widzę nowego altcoina, za którym stoi solidny projekt, posiadający te wszystkie cechy, od razu zacieram ręce. I robię to na co czekałem. Kupuję.
Kupuję i czekam na rozwój sytuacji.
A co dalej konkretnie robię? O tym opowiem w kolejnym filmie, który niebawem będzie gotowy.

Teraz chciałbym jeszcze zaznaczyć, że nie jest to porada inwestycyjna. Jest to wyłącznie moja prywatna opinia. Mówię o tym, w jaki sposób ja lubię inwestować. Natomiast Ty musisz podejmować własne decyzje w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie.
Dlatego musisz pamiętać, że inwestycje w kryptowaluty zawsze obarczone są ryzykiem utraty kapitału. A inwestycje w nowe, młode altcoiny, takie o jakich dzisiaj rozmawiamy, obarczone są podwyższonym ryzykiem. Musimy pamiętać, że to są start-up’y. To są młode projekty, które mogą odnieść sukces lub porażkę. W pierwszym przypadku jest szansa na nieprzeciętne i naprawdę potężne zwroty z inwestycji. I tego właśnie tutaj szukamy.
Jeśli jednak dany projekt nie wypali… no cóż… wtedy tracimy pieniądze.

Dlatego w drugiej części pokażę Ci mój sposób na ten problem. Pokażę Ci co konkretnie ja osobiście robię, aby zminimalizować to ryzyko i pozbyć się go do tego stopnia, że śpię bardzo spokojnie.
I śnią mi się spokojne, kolorowe sny.
Pokażę Ci również kilka konkretnych kryptowalut, którym się przyjrzałem i które właśnie kupiłem.

Bitcoin Cena 2018 – Czy jeszcze warto inwestować w kryptowaluty ???




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Transkrypcja nagrania

Zastanowimy się dzisiaj… co się dzieje z ceną bitcoina… i dokąd zmierza ta sytuacja. Jaka będzie cena bitcoina za miesiąc, za dwa miesiące, za pół roku…
Rynek ewoluuje, sytuacja jest dynamiczna, a teraz dosyć napięta. Dlatego czy wciąż wystarczy powiedzieć: „kup i zapomnij”? Obawiam się, że nie do końca… aczkolwiek… to w zasadzie zależy jaki punkt widzenia przyjmiemy analizując rynek i interpretując kolejne zdarzenia.

W wstępnie mała uwaga, że nie jest to porada inwestycyjna. Ja inwestuję na własne ryzyko.
I to co mówię jest wyłącznie moją subiektywną opinią.

A zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli interesuje się zarabianie na kryptowalutach to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska.
A jeśli podoba Ci się to co robimy to łapa w górę.

A teraz wracamy do tematu.

Cena bitcoina.
Bitcoin spadł z 20 tysięcy dolarów do około 6 tysięcy dolarów. Popłynęła rzeka krwi.
Nagonka medialna była niesamowita. Sygnały ze strony rządów w różnych krajach popłynęły bardzo wyraziste. Polska też nie zabłysnęła w tym tle.
A wykres wygląda tak jak wygląda.
Czy nadejdzie kiedyś taki dzień, kiedy ludzie zaczną być sobą?
Oglądasz telewizję, słuchasz radia… I nieustannie ktoś wtłacza Ci takie informacje, jakie chce. A ty słuchasz tego i myślisz to, co ktoś inny chce żebyś myślał. Czujesz to co ktoś z góry zaplanował, że będziesz to czuć… A ostatnio komuś bardzo zależało na tym, żebyśmy się przestraszyli. Żebyśmy się bali.

Zobaczmy tutaj…
Kapitalizacja rynku krypto jeszcze niedawno… ponad 800 miliardów dolarów.
…Kilka dni temu… poniżej 300 miliardów.
Wartość, nie tylko bitcoina, ale całego rynku spadła o 60 czy 70 procent. Spadła o 500 miliardów dolarów.
W ciągu jednego miesiąca.
I to jest właśnie cena strachu. Właśnie tyle jest wart ludzki strach. Ludzie kupili kryptowaluty na górce. A potem odkupili własny strach za 500 miliardów dolarów.
Ludzie, którzy handlują emocjami mają teraz uśmiechnięte twarze.
A my zastanawiamy się co dalej…?

No właśnie…?

Myślę, że wszyscy zdaliśmy sobie już sprawę, z tego, że teraz ten rynek nie będzie już taki sam. Dotychczas mieliśmy prawdziwe eldorado. Zarabianie na kryptowalutach przez ostatni rok było po prostu dziecinnie łatwe.
Teraz w obliczu regulacji, które są nieuchronne, przepisów, podatków, KYC z jednej strony…
i w obliczu kontraktów terminowych, z drugiej strony… a z czasem jestem przekonany, że będą pojawiać się kolejne instrumenty oparte na kryptowalutach, które pozwolą maklerom i bankierom zarabiać tutaj jeszcze więcej…
W obliczu tych wszystkich zmian… musimy nauczyć się działać w nowych realiach.
Ale uważam, że nie ma powodu do rozpaczy. I myślę, że jest jeszcze sporo pieniędzy do zarobienia na tym rynku.
Przecież to, że na rynek wjechali gracze w bardzo dużym kapitałem… oczywiste, że będzie manipulacja, że będą wahania kursu i zmienią się zasady gry…
ale… to nie tylko na tym polega…
Widzę przynajmniej trzy aspekty tego, czego musimy mieć świadomość, aby rozumieć co może mieć wpływ na cenę bitcoina i tego co będzie się działo z całym rynkiem…
Po pierwsze…
Oczywiście duży kapitał bezpośrednio na rynku… Ktoś nagle dużo kupuje, ktoś nagle dużo sprzedaje… raz pompuje, raz zbija kurs. I to wszystko bardzo gwałtownie. To wszyscy rozumiemy.
Jednak to, uważam, to jest dopiero wierzchołek góry lodowej…
bo… po drugie…
Jest takie powiedzenie, że pieniądze to nie wszystko… Tak. To znaczy są potrzebne. Jednak tutaj… chodzi o coś znacznie bardziej groźnego i destrukcyjnego…
Chodzi mi o wpływy i władzę. Są na świecie wpływowi ludzie, którzy mają władzę nad mediami. To oni decydują o tym jaki będziesz mieć nastrój jutro rano, kiedy się obudzisz i przy śniadaniu włączysz sobie radio albo telewizor. Przekazują nam informacje takie jakie chcą. A przeciętny Janusz kupuje albo sprzedaje bitcoiny właśnie w oparciu o te informacje. Przeciętny Janusz cieszy się albo płacze wtedy kiedy oni tego chcą. Kupuje, sprzedaje, bierze kredyty i traci pieniądze.
Jeśli masz władzę nad mediami to nie musisz nawet angażować własnego kapitału na giełdzie kryptowalut. Możesz sterować kursami sterując informacją i opinią publiczną. A resztę społeczeństwo samo zrobi za Ciebie. Bo zrobi to co im powiesz.

Mało kto zauważył natomiast pozytywne informacje, dobre newsy, które również miały miejsce w czasie spadków.
Wystarczy nawet pobieżnie przejrzeć…
Na przykład…
12 styczeń…
W Kanadzie KFC wprowadza płatność bitcoinem. Wprowadza do menu tak zwany Bitcoin Bucket, za który klienci będą mogli kupić wyłącznie za bitcoina.
A więc mamy kolejny dowód rosnącej adopcji.
Z Korei pojawiały się pogłoski, że jednak nie będzie tam zakazu handlowania kryptowalutami.
Australia jest bardzo otwarta na krypto. 25 styczeń… Powstanie pierwsze kryptowalutowe lotnisko.
Dalej…
1 lutego czytam, że największy rosyjski bank państwowy… co robi…? Otwiera giełdę kryptowalut.
Po co miałby otwierać skoro będzie przecież krach, bańka pęknie i wszystko upadnie…?
Square Cash App udostępnia opcję handlu bitcoinem. Po co to wszystko, skoro bitcoin jest niewydajny, opodatkowany i w ogóle będzie niedługo wyklęty i zakazany?
W tym samym czasie w serwisie Cryptonews czytam, że Samsung zaczyna produkcję czipów ASIC.
A więc będziemy mieli od Samsunga nowe koparki do kopania bitcoina.
2 lutego czytam news o tym, że firma UPS planuje stworzyć punkty odbioru akceptujące bitcoin.
6 luty… japońskie linie lotnicze będą przyjmować płatności w bitcoinie.

I tak dalej…
Więc co będzie z bitcoinem…? Nie wróżę z fusów. Patrzę na fakty. I widzę, że raz po raz kolejna wielka firma inwestuje w infrastrukturę i zaczyna przyjaźnić się z bitcoinem. To są często wielkie korporacje, które mają swoich analityków, ekspertów i można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że wiedzą co robią. Bo tak dużych pieniędzy nie inwestuje się na ślepo. A z pewnością nie robią tego korporacje.
I te wszystkie informacje pojawiały się na przestrzeni ostatniego miesiąca, właśnie wtedy gdy kurs gwałtownie spadał. Świat reagował wyłącznie na negatywne newsy. A potem to już w ogóle, wydawało się, że na nic nikt nie reagował. Rynek był zdominowany przez panikę i liczyło się tylko to co było na wykresie.
Najlepsze jest to, że podczas tej bessy miały miejsce pierwsze transakcje na bitcoinie z zastosowaniem LIGHTNING NETWORK. Przecież to fantastyczna informacja. Bo kiedy skończą się problemy z wydajnością sieci, przyspieszą transkacje i spadną opłaty transakcyjne to bitcoin na dobre wraca do gry.
Przecież bitcoin cały czas ma za sobą potężny zespół developerów, którzy wciąż pracują nad protokołem.
Między innymi z tych powodów uważam, że bitcoin wciąż rośnie w siłę, o czym już mówiłem nie raz.
Najlepsze jest jeszcze przed nami.
I że jego wartość rośnie. Chociaż wartość to jedno, a cena to drugie… i za chwilę o tym powiem.

A teraz zobaczmy jaką cenę dla bitcoina przewidują ostatnio eksperci…

5 luty… CNBC…
Bitcoin na koniec 2018 osiągnie wartość 50 tysięcy dolarów. Można było się o tym dowiedzieć na Twitterze.
Dalej…
Jamie Burke powiedział:
Wierzymy, że po lutym rynek najprawdopodobniej osiągnie wynik porównywalny, jeśli nie większy niż przed rokiem, potencjalnie osiągając nawet bilion dolarów.

Następnie… Thomas Glucksmann wyraża opinię, że:
Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy zobaczyć, jak bitcoin osiaga wartość około 50 000 USD do grudnia bieżącego roku.

Równie optymistyczne nastawienie wyrażają bracia Winklevoss, którzy twierdzą, że bitcoin ma potencjał, aby wzrosnąć jeszcze 30-krotnie.

Ktoś może mi dzisiaj zarzucić, że ten materiał nie jest obiektywny, bo pokazuję tylko pozytywne informacje i przedstawiam wszystko na siłę w kolorowych barwach.
Odpowiem, że po ostatniej fali pesymizmu i nagłaśniania samych negatywnych informacji, istnieje potrzeba, żeby… dla równowagi porozmawiać o realnej sytuacji również w obliczu faktów, które bitcoinowi jak najbardziej sprzyjają.

Słyszymy, że będą przepisy, ustawy i tak dalej. No będą. To kwestia czasu. Jednak czy musimy się tego bać?
Ja osobiście postrzegam to na dwóch różnych płaszczyznach.
Z jednej strony to bardzo dobrze, że będą regulacje, ponieważ sytuacja stanie się bardziej przejrzysta. Będziemy posługiwać się instrumentami, których status jest dla każdego jasny i zrozumiały.
Co więcej… już sam fakt, że władze zamierzają regulować rynek kryptowalut… to już kolejny dowód na to, że adopcja kryptowalut rośnie, a przed nami dalszy rozwój.
A z drugiej strony…
Te wszystkie ruchy ze strony rządu takiego czy innego… Jak dotąd to raczej nie robią rzeczywistej krzywdy kryptowalutom jako takim, ale przede wszystkim wywołują po prostu panikę wśród tłumu.

A wracając do instrumentów pochodnych… Jeśli spekulujemy na cenie bitcoina z dźwignią… wtedy sytuacja jest jeszcze bardziej ciekawa. Bo jeśli możemy władować ciężkie miliony dolarów na giełdę i kupujemy bitcoiny… wtedy pompujemy nagle kurs… ludzie łapią FOMO i też zaczynają kupować… cena rośnie rośnie rośnie… a my od samego początku mamy kontrakt z dźwignią 1:10, dlatego nie ważne, że na zakupie samych bitcoinów stracimy… choćby nawet połowę… to jest nie ważne, bo na kontraktach 1:10 i tak zarobimy dzięki temu 10 razy więcej.
Tak to działa, gdy wchodzą gracze, którzy dużo mogą i posiadają odpowiedni kapitał.
I raczej będziemy musieli się przyzwyczaić do tego, że takie właśnie mechanizmy również staną się ważnym elementem, który ma wpływ na cenę.

Dlatego właśnie pytając o cenę bitcoina w przyszłości musimy mieć te kwestie na uwadze.
I osobiście obstawiam, że bitcoin BĘDZIE kosztować te 50 tysięcy dolarów jeszcze w tym roku.
Ale zanim to nastąpi może zdarzyć się niejeden taki huragan na rynku. I ogólnie… będzie ciekawie.

Cena bitcoina to jedno…
a prawdziwa realna wartość bitcoina to zupełnie co innego… niestety…
Ja osobiście uważam, że wraz z rosnącą adopcją i wraz z rozwojem protokołu, prawdziwa wartość bitcoina cały czas rośnie na naszych oczach. Bitcoin jest coraz lepszy, jest coraz bardziej popularny, coraz bardziej powszechny, pożądany przez coraz większą liczbę ludzi. Dlatego uważam, że bitcoin wciąż rośnie w siłę.
Jednak jeśli spróbujemy realnie wycenić wartość bitcoina dziś – w złotówkach czy w dolarach… – to już jest zupełnie coś innego.
Bo realna wartość REALNIE to jest na przykład 5 tysięcy dolarów za sztukę…? Kilka miesięcy temu. Dziś niech to będzie 7 tysięcy za sztukę. Urosło bardzo.
Ale cena…? Cena nie odzwierciedla prawdziwej wartości, bo jest napompowana. Kosztował 20 tysięcy, spadł i kosztuje 8 tysięcy. I wszyscy płaczą, bo tak bardzo spadło.
Jak już mówiłem na wstępie… to jest CENA STRACHU. A nie cena bitcoina.

Spójrzmy jednak konkretnie…
ile ten bitcoin ma kosztować…
Analiza techniczna…
Na wykresie jak dla mnie nie wygląda to zbyt dobrze. To znaczy lepiej niż jeszcze tydzień temu… ale
wciąż nie budzi to we mnie euforii. Kiedy patrzę na wykres… najczęściej spoglądam na dzienne świeczki i cóż… mamy tutaj odbicie, rodzi się nowa nadzieja… na h4 wygląda to jeszcze lepiej… ma to sens.
Na tygodniowych świeczkach… tutaj wygląda to już naprawdę BARZDZO DOBRZE. Zaczyna nam się rysować piękny młotek z długim dolnym cieniem. Taka świeca może rzeczywiście zapoczątkować nowe wspaniałe wzrosty. Co tym bardziej po tych kilku tygodniach rozpaczy miałby sens.

Ale dla każdego inny interwał będzie interesujący. Dla daytradera tygodniówki nie mają takiego znaczenia jak na przykład dla mnie.
Mnie interesuje dłuższy termin. Nie dzień, ale tygodnie, a nawet miesiące… i długoterminowy trend…

Dlatego dla siebie widzę tutaj duże szanse na wzrosty.
Jednak ten tydzień się jeszcze nie skończył. I nie wiadomo jak będzie to wyglądać za kilka dni. Potencjalne sygnały są. Potrzebują jednak dobrego potwierdzenia.

Patrząc na ten wykres i na to odbicie… no właśnie niektórzy nie rozumieją dlaczego to odbicie nastąpiło właśnie w tym miejscu…? No dlaczego? Spadło kilka krwawych noży, które tu widzimy…
i nagle przystanek…
Czy to po prostu taniej ludzie już nie chcą sprzedawać swojego strachu…?
Czy to może politykom zabrakło argumentów…?
Czy media straciły wątek i chwilowo już nie mają o czym gadać…?
A może to wielcy tego świata po prostu skaszowali właśnie swoje bitcoiny i teraz przestało im zależeć na dalszych spadkach…?
Jak to jest?
Skąd ten zwrot akcji…?

Z punktu widzenia analizy technicznej wiadomo było, że pomiędzy 5 a 6 tysięcy może nastąpić zwrot akcji. Niektórzy twierdzili, że to będzie tuż poniżej siedmiu tysięcy.
Sytuacja zrobiła się napięta. Wielu graczy weszło z wyprzedzeniem. I popchnęli kurs.
A na wykresie przecież było to widać, co może nastąpić. Na tygodniówkach było to do przewidzenia.

Zobaczmy na miesięcznym interwale…
Noi właśnie… tutaj jeszcze niedawno wyglądało to dramatycznie… byli tacy, co głosili, że cena bitcoina może spaść prawie że do zera…
…a ja wtedy nagrywałem filmy na przykład na temat projektu Covesting i szukałem innych, w które warto zainwestować.
…zamiast tracić czas na wnikliwe doszukiwanie się sygnałów na wykresie…
A dziś świeca miesięczna zaczyna znowu przypominać piękny młotek z dużym dolnym cieniem.
A jeśli tak się zamknie (a może nawet na zielono), to będzie nam wróżyć kolejne wspaniałe wzrosty na bitcoinie.

…I nagle nastroje chwilowo się poprawiły. Mamy dobre humory. Bitcoin odbił i cena zmieniła kierunek…
HURRRAAAA….
Cieszymy się…

…ale to tylko analiza techniczna… tutaj to… z resztą już mówiłem jak to bywa z analizą techniczną na rynku kryptowalut…

Tygodniówki wyglądają dobrze… miesięczny też obiecująco…
ale te świeczki się jeszcze nie zamknęły… minie trochę czasu… wszystko może się zdarzyć i sytuacja odwrócić o 180 stopni…
Tym bardziej, że kiedy patrzę na wolumen, nie jest to takie bardzo przekonujące…

Inwestycje w kryptowaluty – korekta i wahania to nie koniec świata




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Pomówimy dzisiaj o aktualnej sytuacji na rynku kryptowalut. O ekscytującej zabawie dla zawodników o mocnych nerwach. O ostatnich wydarzeniach oraz o… pamperscoinie. Tak. Dobrze słyszałeś…
o pamperscoinie.

Zanim zaczniemy… pamiętaj, aby zasubskrybować nasz kanał. Jeśli chcesz być na bieżąco w temacie kryptowalut to SUBSKRYBUJ kanał ZarFund Polska. Naciśnij dzwonek – aby niczego nie przegapić.
I oczywiście daj łapę w górę, jeśli podoba Ci się to co tutaj robimy.

A teraz wracamy na coinmarketcap. Włos się jeży na głowie. Może lepiej na to nie patrzeć…?
A może właśnie WARTO popatrzeć… i dobrze zapamiętać na przyszłość.
Rynek nie szczędzi nam emocji. Skrajnych emocji. Jak mówiłem bawimy się tutaj w grę dla ludzi o silnej psychice i mocnych nerwach.
Co tu się dzieje…? Płacz i zgrzytanie zębów…
(płacz dziecka)
Co teraz robić? Kupować? Sprzedawać?
…powiem Ci zrobić…
albo wyłącz komputer i idź na długi spacer. Albo załóż sobie pampersa zanim wejdziesz na giełdę. Całkiem prawdopodobne, że Ci się przyda. Bo emocje dzisiaj wprawdzie sięgają zenitu, ale ostatecznie lądują do pieluchy.
Bo jak wspominałem w poprzednim filmie, teraz Janusz puka się w czoło… i co na narobiłem, co ja najlepszego narobiłem.

Dla wielu z nas, którzy mamy teraz kapitał na rynku, ostatni czas nie był zbyt łaskawy. Taką opinię ma większość uczestników rynku. Jednak ja się z tym nie zgodzę. No tak. Znów się z czymś oczywistym nie zgodzę i będę się czepiał.
Tak, bo ostatnie spadki są w dużej mierze bardzo zdrowe. Dzięki temu napompowany rynek trochę wróci do normy. A do tego my teraz mamy okazję żeby pospekulować, żeby zrobić zakupy. Bo kiedy będziemy kupować? Na górce? Teraz jest na to czas. Moim skromnym zdaniem oczywiście.

Jednak nie w tym problem. Problem w tym, że mamy kapitał zamrożony. I co teraz. No chyba TYLKO pampers.
Nasze zyski właśnie topnieją z godziny na godzinę jak wiosenny śnieg. Jeśli ktoś ulepił tej zimy wielkiego krypto bałwana… Wszyscy znamy ten widok, co się z tym bałwanem dzieje, gdy przychodzi wiosna… Smutny widok. Nasze zyski znikają. I co zrobisz z tym fantem? Co zrobisz?
W zasadzie to też zależy czy sam nie jesteś bałwanem.
Oczywiście kolejny durny żart. Nie chcę nikogo oceniać, ani tym bardziej potępiać. Bo po pierwsze nikt nie jest upoważniony, uważam, do tego aby oceniać innych. A po drugie tutaj każdy ma swoją indywidualną sytuację. I każdy musi podejmować własne decyzje.
Jeśli Twoje zyski teraz topnieją, to możesz zamknąć pozycję i spokojnie wyjść z rynku, bo i tak jesteś na plusie. Albo możesz czekać. Bo teraz i tak wszystko jest w dołku. A sprzedawanie w dołku lubi nie wyjść na zdrowie.
Jednak wiele osób jest w gorszej sytuacji. Ludzie, którzy nie mieli zysków. Oni nie patrzą teraz jak zyski maleją. Oni patrzą jak rosną ich straty. Tracą pieniądze i patrzą jak z godziny na godzinę mają ich coraz mniej.
I wszystko przez głupi kaprys rynku…? Nie. Wszystko przez to, że kupili w złym momencie.
I to jest dopiero rzeka zużytych pampersów.

I co teraz możemy zrobić? Jak leczyć rany po tej bitwie? Zaraz o tym powiem i powiem co ja konkretnie robię.
Ale najpierw… przychodzi mi na myśl…
Jeśli ktoś nie zdążył zrealizować zysków, jeśli notuje coraz większe straty… Ja dostaję teraz maile od ludzi, którzy narobili do pieluchy… Co robić… co robić…
Nie długo powstanie PAMPERS COIN.
Właśnie to jest to czego teraz potrzebujemy. Pampers coin uleczy całe zło.
Powinna powstać taka kryptowaluta, której kurs rośnie zawsze wtedy, kiedy wszystko spada.
I odwrotnie tak samo. Kiedy bitcoin spada, kiedy wszystkie altcoiny spadają, to właśnie wtedy cena Pampers Coina gwałtownie rośnie. Po co uciekać z rynku na czas korekty, wystarczy powymieniać wszystkie alty na PampersCoina i zarabiamy dalej.
Nawiasem mówiąc, to by było niezłe narzędzie do hedżowania pozycji. Może warto zrobić ICO i stworzyć PampersCoina? Wystarczy, że większość uzna jego rolę i funkcję za obligatoryjną i to by się mogło sprawdzić. Przynajmniej przez jakiś czas.
Heh, tak z przymróżeniem oka…
Ale idąc tym tokiem… to w zasadzie mamy na rynku tylko dwie kryptowaluty, a biorąc pod uwagę bardzo mocno spekulacyjny charakter dzisiejszego rynku… to nawet nie ma co nazywać tego kryptowalutami, to są zwykłe tokeny. Zupełnie tak jak żetony w kasynie.
I mamy tylko dwa tokeny. Na każdej giełdzie. Tylko dwa. Jak to możliwe…? Skoro na coinmarketcap widzimy około półtora tysiąca kryptowalut i tokenów…?
No tak. Ale mamy ich tylko dwa rodzaje…
Mianowicie są to:
PUMPERS COIN oraz DUMPERS COIN.
Jeśli znamy zjawisko pump and dump… Czyli to o czym mówiłem już kilkukrotnie w poprzednich nagraniach…
Nieustannie mamy jakieś alty mocno pompowane w danym czasie… I to są wtedy PUMPERS COINY. Zaraz potem są one dampowane, wyprzedawane i ich cena jest wręcz zrzucana z przepaści… I to są wtedy DUMPERS COINY. Ot i cała tajemnica. Kupujemy pampersy, sprzedajemy dampersy.
Gotowa recepta na sukces.

A tak na poważnie… Sorry, ale w taki dzień jaki widzimy teraz, nie będę kolejną osobą, która płacze, że spadki, że straty, że krach… i koniec świata.
Może trochę sarkastycznie o recepcie na sukces, ale ja już od jakiegoś czasu mówię o mojej strategii, mówię jak ja to robię, jak inwestuję w kryptowaluty i jestem zawsze na powierzchni.
…podczas gdy ciągle dostaję maile i pytania, co byś dzisiaj kupił, co polecasz na ten miesiąc…
Ja w zasadzie nigdy nie polecam niczego na dziś, niczego na ten miesiąc. Kiedy ja kupuję altcoina, takiego czy innego, robię to ze świadomością, że być może zamrożę kapitał na kilka miesięcy, na rok… Nie wiem na jak długo. Bo niejednokrotnie prawdziwe zyski przychodzą po miesiącach. Ale są to potężne zyski, po kilka, a nawet kilkadziesiąt tysięcy procent. Jednak czasem w międzyczasie dzieją się rzeczy, których nikt nie może przewidzieć. I wtedy reaguję według zaistniałej sytuacji.

I co robię teraz, gdy widzę aktualne spadki…?
To proste. Część moich coinów sprzedałem na górce. Kiedy był na to czas. Tronixa sprzedałem powyżej 20 centów za sztukę. Potem odkupiłem i trzymam. Na temat TRONA mówiłem już kilka razy. IOTĘ sprzedałem około 5 dolarów, potem odkupiłem powyżej 3 dolarów, potem jeszcze spadła… trudno… i tak dobrze zarobiłem.
Ostatniego sprzedałem NEO… trochę za późno… gdzieś po 150 dolarów za sztukę, potem odkupiłem po stówie… I jestem zadowolony.
I tak dalej… sporo tego było, ale minęło, więc bez znaczenia. Tak więc sporo sprzedałem i część już odkupiłem w dołku, część jeszcze odkupię. Ale nie wszystko zdążyłem sprzedać. I teraz patrzę, jak zarobiłem na części altów, których nie zdążyłem sprzedać, a potem te zyski diabli wzięli.
Noi tyle w temacie. Musimy rozumieć, że nie można mieć wszystkiego. Nie można wszystkiego przewidzieć, a czasem nawet technicznie możemy nie zdążyć zrealizować jakiegoś zlecenia… otwarcia czy zamknięcia pozycji.
Moje akurat portfolio to z reguły kilkadziesiąt, sto i więcej różnych altcoinów. Nie da się tego monitorować dzień w dzień, bo to jest po prostu zbyt wiele informacji do przetworzenia. Zbyt czasochłonne.
Dlatego cieszę się z tych transakcji i zysków, które zrealizowałem na czas.
A te, które zostały… tracą od kilku dni, odchudzają mój portfel. A ja na to nawet nie patrzę. Nie sprawdzam codziennie kursu. Zakładam, że to tymczasowe. I zapominam o tych pozycjach na jakiś czas. To wszystko.
To co ja konkretnie teraz robię… patrzę co nowego warto w tym momencie kupić.
Bo jeśli czegoś nie zdążyłem sprzedać w dobrym momencie to przecież nie cofnę czasu. Trudno. Ten moment minął i kiedyś prawdopodobnie wróci. I zamiast marnować na to emocje… Teraz jest dla mnie czas na zakupy, a nie na cięcie ewentualnych strat.

A jakie konkretnie altcoiny kupuję…?
O kilku z nich mówiłem z ostatnich filmach. Trochę już kupiłem, trochę jeszcze może dokupię, gdy ceny będą jeszcze lepsze. I w kolejnych filmach będę mówił o altach, które właśnie kupuję lub którym się przyglądam.
Natomiast będę również poświęcać sporo miejsca nie tylko dla prostych gołych zimnych informacji…
że teraz kup to i to… i będziesz bogaty… Osoby początkujące tego właśnie oczekują. Widzą, że na kryptowalutach można zarobić bardzo dużo i bardzo szybko. Chcą kupić tu i teraz. Chcą kupić jak najszybciej, żeby jak najszybciej zarobić.
To właśnie jest pułapka. Bo to dobrze, że chcesz szybko zarobić. Ja też chcę… I zarabiam. Ale często jest tak, że nie tylko chcesz zarobić dużo i szybko… ale Ty chcesz zarobić ZBYT szybko… i dlatego popełniasz całą masę błędów. Mówiłem o tym w poprzednich nagraniach dość dokładnie.
Właśnie tutaj jest problem. Chcesz kupić jak najszybciej, ale nie wiedziesz co kupić. Ludzie pytają i czekają na gotową receptę. To tak jakby ktoś pytał o to, jakie jutro wypadną numery w totolotku.
To jest dokładnie takie właśnie podejście.
Nie ma gotowej recepty…
…Ale jest strategia, która działa. Tylko że wymaga dojrzałego podejścia do sprawy.
Owszem. Niektórzy grają na przykład na newsach. Czasem to działa. Często jednak widzę, jak ludzie kupują na newsach w momencie, gdy rynek dawno już daną informację zdyskontował. Wtedy kupujesz, a tu nagle korekta, bo pompa właśnie się skończyła… i strata…
…i różne tego typu sytuacje… gdzie mamy już po kwiatkach i pozostaje nam wsteczna analiza, gdzie patrzymy na wykres w lewą stronę… i wtedy każdy jest mądry… to była fala pierwsza… to BYŁA fala druga i taka dalej… ale co będzie… co będzie jutro, pojutrze… Ja wiem co było wczoraj. Wszyscy wiemy. Ale nie zarobimy już na tym co było.
Dlatego ja mogę powiedzieć co dzisiaj dokładnie kupuję, w co inwestuję i dlaczego to robię.
Ale ta informacja nie wystarczy Ci do sukcesu.
Ponieważ do sukcesu potrzebna Ci jest strategia. Przemyślana i sensowna strategia, dzięki której będziesz mógł mądrze budować swoje inwestycyjne portfolio i nie tylko skutecznie zarabiać pieniądze, ale również będziesz mógł bezpiecznie przetrwać w takich okresach, jak obecne spadki. Jak widzisz, większość jęczy, a ja się tym kompletnie nie przejmuję. Część mojego portfela stopniała.
Ja teraz kupuję nowe alty, które dadzą mi lawinę zysków w przyszłości. Bilans jest zawsze dodatni.
I właśnie o strategii mówiłem już wielokrotnie, o tym jak dobieram moje inwestycje, jak szukam ciekawych altcoinów… i tak dalej. I będę o tym jeszcze z pewnością mówić wiele razy. I uwierz mi, są to o wiele cenniejsze informacje, niż goła informacja, że dziś kup Pampers Coina, a jutro sprzedaj Dumpers Coina.
Jeśli będziesz mieć strategię i odpowiednio skonstruowane portfolio, to zawsze przetrwasz, nauczysz się minimalizować ryzyko, akceptować spadki… czekać na zyski… I będziesz na powierzchni.

Bańka i Krach Na Giełdzie Kryptowalut
Co robić? Opinie i Wnioski



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Kilka słów o rynku kryptowalut. O dzisiejszej sytuacji na rynku. Kilka wniosków i wskazówek do dzisiejszej sytuacji, ale również na przyszłość. Jak inwestować, co brać pod uwagę i w jaki sposób analizować ceny kryptowalut, aby nie dać się zwieźć i zawsze mieć obiektywną ocenę.
Tak. Chcę porozmawiać o tych wahaniach, upadkach i wzlotach na rynku. Ale nie będę mówić o polityce w Chinach, o weryfikacji kont, ani o maklerach. Chciałbym ująć ten temat w szerszej perspektywie. I wyciągnąć z ostatnich wydarzeń naukę nie tylko na dziś, ale również na przyszłość.

Jeśli interesują Cię materiały na ten temat to SUBSKRYBUJ nasz kanał. Będą się tutaj pojawiać wciąż nowe filmy o kryptowalutach. Dlatego gorąco zapraszam do subskrybowania kanału ZarFund Polska.

Ostatnimi czasy, bez względu na to co dzieje się na rynku, bez względu na nastroje, dominacja bitcoina konsekwentnie spada. I wszystko wskazuje na to, że wciąż będzie spadać. Wahania kursu, wahania samej ceny bitcoina są ogromne. Chociaż… tak wiem, przyzwyczailiśmy się już, w końcu to przecież bitcoin, sorry no przecież taka branża. Co tam jakieś 50% w górę czy w dół. My tu czekamy na tysiące procent zysku. Kto by sobie zawracał głowę jakieś tam kilkadziesiąt procent spadku. Przeczekamy i będzie dobrze.
Właśnie te absurdalne procenty są tutaj bardzo elektryzujące. Ja to rozumiem.
Dlatego można zaakceptować brak stabilności na rynku. Coś za coś.
Dlatego przeczekamy korektę. Odrobimy straty. Będziemy żyli długo i szczęśliwie.
Jak się jednak okazuje i co gołym okiem widać na wykresie… jakoś nie widzę tego „PRZECZEKAMY”.
Tłumy ludzi w panice się wyprzedają. Sprzedają na stracie w wielkim popłochu. I ciągną przez to cenę coraz niżej i niżej. Kto przeczeka ten przeczeka. To jest prawo rynku.
Ale mam do tego kilka wniosków.
Po pierwsze
Naprawdę niezwykłym fenomenem jest dla mnie, gdy dzisiaj wciąż słyszę, że bitcoin to store of value. Wiele osób trzyma bitcoina długoterminowo i głęboko wierzy, że bitcoin to store of value. I sobie to powtarza.
Ja również mam pewną ilość BTC na long term. Ale zdajmy sobie sprawę, czym jest store of value. To jest takie aktywo, taki instrument, który pozwala nam na bezpieczne przechowywanie wartości w danym okresie czasu. W taki sposób, że nasze środki utrzymują nie tylko stabilną wartość, ale ponadto chronią nasze pieniądze przed destrukcyjnym działaniem inflacji, która zjada nasze pieniądze w przypadku walut fiducjarnych.
Dlatego uciekamy do krypto i to jest uzasadnione.
Ale jak możemy nazywać store of value coś co z dnia na dzień jest gotowe spaść o kilkadziesiąt procent? Czy to ma jakiś sens? Jeśli przechowuję wartość 100 tysięcy złotych w bitcoinie. A za tydzień się budzę i widzę, że mam już tylko 50 tysięcy, to jakie store of value?

Obudźmy się. Ja jestem wielkim fanem bitcoina. Modlę się o wprowadzenie wreszcie lightning network. Modlę się o rozwiązania, które przywrócą bitcoina z powrotem do życia. I trzymam też BTC długoterminowo, jak wielu z nas.
Ale dla mnie to już nie jest store of value. Dla mnie to jest po prostu instrument, na którym spekuluję.
I jestem przekonany, że dla Ciebie również. Uważam, że nikt z nas nie trzyma bitcoina, aby przechować w nim wartość swoich pieniędzy. Trzymamy bitcoina, bo wierzymy, że jego cena będzie rosła i rosła i rosła. Osobiście ostawiam 50 tysięcy dolarów za sztukę, jeszcze w tym roku.
Jednak to nie jest żadne store of value. To jest czysta spekulacja. A to oznacza tyle, że jeśli na rynku pojawią się nastroje dla bitcoina mało przyjazne, jeśli bitcoin nie poradzi sobie z problemami technicznymi, jeśli do tego pojawią się niekorzystne regulacje prawne… to ludzie odwrócą się od bitcoina. Wystarczy, że przestaniesz wierzyć w możliwy zarobek na kursie BTC – i sprzedasz go od razu. Tak będzie. I nie będzie żadnego store of value.
I dokładnie tak samo wygląda to w przypadku altcoinów. Z tą różnicą, że wiele z nich ma wartość użytkową. Więc na tym polega ich wyższość.

I wniosek numer 2 polega na tym, jak po raz kolejny widzimy cały czerwony coinmarketcap…
Jak bardzo ten rynek jest emocjonalny. Dziś jak nigdy dotąd, mamy tak ogromną liczbę nowicjuszy na rynku, ludzi, którzy nie mają pojęcia za co się zabierają, ale ładują kapitał, bo są głodni łatwych pieniędzy. Uczyć się nie chciało, to się nie rozumiemy czemu rośnie, czemu spada.
Amator zawsze będzie działać emocjonalnie. I właśnie na całym rynku kryptowalut rządzą emocje.
Emocje. I dlatego ten rynek jest nieprzewidywalny.
Dlatego jeśli pytasz dlaczego dzisiaj ceny tak mocno spadły? Nie będę Ci opowiadać o chińskich politykach, o manipulacji kursem… i tak dalej. Bo to nie dlatego. Jeśli inwestowałbyś w kryptowaluty w sposób profesjonalny, to nie byłoby żadnych emocji. Jeśli tłumy amatorów nie popadali by nieustannie raz w euforię, raz w panikę… euforia, panika, euroria, panika… i tak w kółko…
To żadne durne newsy i żadna manipulacja nie miałaby tak dużego wpływu na to, co dzieje się na giełdzie. Dlatego uważam, że to nie banksterzy, maklerzy, ale to głupota i huśtawka nastrojów u przeciętnego Janusza, jest odpowiedzialna za absurdalne wahania.

I z tego wynika trzeci wniosek…
Zastanówmy się, jaki wobec tego powinien być realny kurs danego altcoina? Jaka jest jego prawdziwa wartość?
Bo jeśli chcemy coś kupić, to warto byłoby zrobić to świadomie. A świadoma inwestycja, świadomy zakup danego waloru, instrumentu, czy dowolnego aktywa… świadoma inwestycja jest wtedy, kiedy wiemy dokładnie ile to dobro jest warte. Jeśli inwestuję na przykład w mieszkanie pod wynajem to jestem w stanie ocenić wartość rynkową mieszkania, wiem ile kosztuje taka czy inna nieruchomość.
I co wtedy robię…? Staram się kupić go w takiej właśnie cenie, albo taniej. Wiem też ile zarobię na wynajmie. Mogę obliczyć kiedy mi się to zwróci i tak dalej. Wiem co robię.

A w jaki sposób zrobić to w przypadku kryptowalut?
Moja odpowiedź brzmi… Nie da się tego zrobić. Kupujesz jakiegoś altcoina, bo widzisz w nim potencjał do wzrostu. Najczęściej w dupie masz co jakiś projekt może zrobić dla świata, jakie są tego konsekwencje, nie interesuje Cię globalny przełom technologiczny, jakiego jesteśmy świadkami. Najczęściej interesuje Cię wyłącznie to, żeby za jakiś czas sprzedać drożej. I to dużo drożej.
Dlatego kupujesz, inwestujesz swoje pieniądze… i robisz to na ślepo. Większość z nas kieruje się wiarą i nadzieją tak naprawdę. Wiara i nadzieja to wielkie cnoty. Ale nie jestem przekonany czy akurat w biznesie.
Jeśli wiele osób wierzy we wzrosty jakiegoś coina… to jego cena gwałtownie rośnie… A kiedy zaczyna tej wiary brakować, wtedy zaczyna się panika i cena gwałtownie spada. I to się nazywa pump and dump. Mówiłem już o tym w jednym z poprzednich video…

Dlatego jak ocenić realną wartość projektu? Jak wycenić biznes, który stoi za danym tokenem?
Dla mnie powinno wyglądać to dokładnie tak, jak w przypadku akcji danej spółki.
Jeśli zamierzam kupić akcje wybranej spółki to najpierw analizuję, jakie obroty generuje ta spółka, jakie przynosi zyski, jakie ma perspektywy na dalszy rozwój, co przełoży się potem na cenę akcji.
Jeśli ceny akcji odzwierciedlają realną wartość firmy, przedsiębiorstwa, spółki, a najlepiej nawet żeby kurs akcji był jeszcze niższy… to wtedy możemy mówić o rozsądnym zakupie.
Jeśli ceny akcji są wyższe niż wartość przedsiębiorstwa, to mówimy o pompie i omijamy to na kilometr.
Właśnie tak to powinno wyglądać, uważam, również w przypadku ICO, w przypadku tokenów, którymi obracamy na giełdach kryptowalut.
Jednak tutaj zwykle mamy za mało informacji, poruszamy się po niepewnym gruncie nowych technologii, nowych koncepcji i rozwiązań. Mówimy bardzo często o rozwiązaniach, których dotąd nie było. I niezwykle trudno ocenić zarówno obecną wartość, jak też perspektywy na bliższą czy dalszą przyszłość i potencjał wzrostu.
Doskonale obrazują to projekty w fazie ICO, gdzie ludzie inwestują, podczas gdy tak naprawdę nie ma jeszcze nic. Jest bezwartościowy token, który w przyszłości albo będzie coś wart albo nie.
Jak mówiłem. Są to inwestycje w oparciu o wiarę i nadzieję. I tylko po części jest to przewidywanie oparte na jakimś prawdopodobieństwie.

Jednak najlepsze jest to, że większość dzisiejszych inwestorów i spekulantów na rynku kryptowalut, nawet nad tym się nie zastanawia. Rynkiem rządzą emocje. I dlatego mamy teraz takie ceny na coinmarketcap, jakie mamy.
Dopóki rynkiem będą kierować emocje, tak długo będziemy obserwować na wykresach zwroty akcji jak w filmie sensacyjnym.
Euforia, panika, euforia, panika…
Bogaty Janusz, biedny Janusz, bogaty Janusz, biedny Janusz…

I w konsekwencji cena jakiegokolwiek altcoina nie ma nic wspólnego z jego realną wartością.
Kiedy na rynku panuje euforia, to ceny rosną i większość, jeśli nie wszystkie, kryptowaluty są przewartościowane. I wtedy, tak jak z tymi akcjami, wtedy nie kupujemy. Ale kto wtedy o tym myśli…? Pojawia się FOMO i potem biedny Janusz.
Kiedy na rynku panuje panika, wtedy nawet najlepsze projekty bywają niedowartościowane. Pojawia się panic sell i znowu Janusz jest biedny.

Dlatego kurs jakiegoś altcoina na giełdzie nigdy nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Jest wyłącznie odzwierciedleniem tego za ile ktoś inny jest w stanie Ci go sprzedać. A to jest zależne najczęściej od tego czy w jego głowie jest akurat więcej wiary czy strachu…

Zatem kiedy Janusz będzie bogaty? Otóż nigdy. Janusz zawsze będzie biedny. Bo nie chce mu się uczyć, nie ma żadnych kompetencji, dlatego nie radzi sobie finansowo i szuka łatwych rozwiązań. Jest i zawsze będzie tylko i wyłącznie dawcą kapitału dla tych, którzy kupują, kiedy od sprzedaje. I odwrotnie.

I oto mamy na giełdzie… raz absurdalnie wysokie ceny. Raz absurdalnie niskie.
Dzisiaj mamy bardzo niskie, duże spadki. Janusz się przestraszył.
Ale nie ma tego złego. Bo za jego plecami już czają się ludzie, którzy mogą znacznie więcej, którzy wiedzą co robią. I przede wszystkim, którym duże wzrosty będą bardzo na rękę.
Dlatego niedługo market się zazieleni. Zobaczymy nowe szczyty na wielu altach.
A w międzyczasie Janusz weźmie wypłatę ze swojego etatu i znowu coś kupi na górce 🙂

I żeby nie było tak pesymistycznie… Cieszmy się promocjami. Mamy właśnie black friday. Czarny piątek na giełdzie kryptowalut.
I jak mówiłem w poprzednim nagraniu… NADSZEDŁ CZAS NA ZAKUPYYYY…

Takie jest moje stanowisko i moje wnioski wynikające z obecnych spadków. Dlatego nie tylko dziś, ale pamiętajmy o tym przyszłości, również wtedy gdy na giełdzie znowu zapanuje euforia. Ja wtedy sprzedam to co kupuję dzisiaj. Pamiętaj, że jest czas kiedy siejemy. I jest czas kiedy zbieramy plony.
ALE NIGDY ODWROTNIE !!! 🙂
Jeśli Ci się to przydało i pomogło w jakiś sposób, bardzo mi miło.
A jeśli tak, to ŁAPA W GÓRĘ.
Jeśli chcesz więcej takich video jak to – to łapa w górę.

Przypuszczam, że niedługo nagram kolejne video, w którym przedstawię jakieś nowe altcoiny, w których dostrzegam uśpioną potęgę. Przyglądam się aktualnie kilku projektom. Zamierzam wybrać te najlepsze i zainwestować. Będą to prawdopodobnie bardzo mało znane nowe projekty o ponadprzeciętnym potencjale.

Kryptowaluty – jak zacząć i przetrwać – inwestycje i zarabianie na altcoinach




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Transkrypcja nagrania

Chciałbym dzisiaj powiedzieć kilka szczerych i konkretnych słów na temat inwestycji i zarabiania na kryptowalutach. O tym, że kryptowaluty nie gryzą. O możliwościach jakie tutaj mamy. Oczywiście o ryzyku też. Ale w zdrowy konstruktywny sposób. Bo wszędzie jest jakieś ryzyko. Dosłownie wszędzie. Więc dlaczego tutaj miałoby go nie być. Ja zarabiam na tym bardzo dobrze. A teraz chcę abyś zarabiał lub zarabiała również Ty.
Być może będzie to nawet pierwszy odcinek całego cyklu szkoleniowego na ten temat. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli to z przyjemnością przygotuję całe szkolenie, bo temat jest naprawdę fascynujący. A nowy rok zapowiada się dla całej branży po prostu szampańsko.
Zaczynamy.
Czy inwestując w kryptowaluty można zarobić bardzo dużo, bardzo szybko i bardzo łatwo?
Tak. No może bez tego „bardzo łatwo”.
Ale oczywiście można zarobić bardzo dużo pieniędzy w stosunkowo krótkim czasie. Brzmi niewiarygodnie? Czy to brzmi jak naiwne marzenia małej dziewczynki?
Właśnie tak to brzmi. Ale tak w rzeczywistości właśnie jest.
Jednak zanim porozmawiamy o tym jak inwestować i zarabiać na kryptowalutach najpierw poruszymy kwestię znacznie bardziej istotną – mianowicie przede wszystkim zanim zaczniesz… musisz poznać ryzyko i zagrożenia z tym związane.
Musisz wiedzieć co robić, a czego nie robić, aby umieć ochronić swoje pieniądze i zanim zaczniesz konkretnie zarabiać, żeby w międzyczasie nie stracić swojego kapitału.

Zaraz przedstawię Ci najważniejsze zasady, których warto się trzymać. Dzięki którym może nie zbankrutujesz przy pierwszej lepszej inwestycji.
Powiem Ci też jak możesz zdobyć kapitał na inwestycje, abyś mógł lub mogła jeszcze szybciej i skuteczniej budować swoje kryptowalutowe imperium.
ale najpierw…
Zobacz…
Spójrzmy na wykresy i zobaczmy o czym tutaj konkretnie rozmawiamy.
Jeszcze w styczniu tego roku kurs Ethereum wahał się w granicach 10 dolarów za sztukę. Dziś cena Ethereum wynosi prawie 700 dolarów. A więc około 70 razy więcej. Gdybyś w styczniu zainwestował marny 1000 złotych w tą kryptowalutę, dziś miałbyś prawie 70 000 złotych!
Miałbyś 70 razy więcej w niecały rok!

Idziemy dalej…
Ripple. Cena za jedną monetę jeszcze końcem lutego wynosiła około PÓŁ CENTA.
Dziś kosztuje 1 dolar 36 centów.
To jest jakieś 270 razy więcej. Gdybyś wtedy kupił ripple za 1000 złotych, teraz miałbyś 270 000 złotych. Miałbyś 270 razy więcej w ciągu zaledwie 9 czy 10 miesięcy!

Dalej…
NEO. Cena NEO początkiem marca można było kupić w cenie około 12 centów za sztukę. Dziś kosztuje 60 dolarów. Jeśli kupiłbyś w marcu jednego coina za 12 centów – to dziś mógłbyś go sprzedać za 60 dolarów. To jest ponad 500 razy więcej. Dlatego jeśli ktoś zainwestował w marcu choćby marne 1000 złotych w tą kryptowalutę, to dzisiaj ma z tego okrągłe pół miliona złotych.
Gdybyś zainwestował 2000 zł… zostałbyś milionerem w ciągu kilku miesięcy…

A zatem…
czy jest możliwe szybkie zarabianie dużych pieniędzy?
Wystarczy kupić. Poczekać. A potem sprzedać. Kilkoma kliknięciami ludzie zarabiają fortuny.

I właśnie to przyciąga tutaj wielu nowicjuszy, którzy widzą potężne zyski i chcą wziąć w tym udział.
Branża kryptowalut otoczona jest całym tłumem ludzi, którzy nie mają żadnej wiedzy o kryptowalutach, ludzi którzy pragną jedynie łatwych pieniędzy.
Dlatego po pierwsze i przede wszystkim… pamiętaj, że inwestycje i zarabianie na kryptowalutach, zarabianie na altcoinach jest łatwe tylko z pozoru, gdy patrzysz na to z boku, gdy oglądasz wykresy, wtedy wydaje Ci się to łatwe.
I masz rację, ale tylko w połowie. Bo to jest łatwe, ale tylko w teorii.
Dobrze wiemy, że TEORETYCZNIE, gdybyś kilka miesięcy temu, czy rok temu, gdybyś wtedy kupił takie czy inne altcoiny, to mógłbyś zarobić mnóstwo pieniędzy.
Ale w rzeczywistości, w praktyce, nawet gdybyś rok temu postanowił zainwestować w kryptowaluty, gdybyś rok temu zalogował się na giełdzie i wypatrywał okazji, to i tak najprawdopodobniej nie wiedziałbyś jakie altcoiny kupić. Nie miałbyś pojęcia jak bardzo może wzrosnąć cena tej czy innej kryptowaluty. Bo tego się po prostu nie da przewidzieć.
Jeżeli znasz ten rynek, jeśli masz już jakieś doświadczenie, to pewne rzeczy oczywiście jesteś w stanie przewidzieć. A raczej jesteś w stanie ocenić pewne prawdopodobieństwo.
Jednak rynek kryptowalut jest jeszcze stosunkowo młody, niedojrzały i niestabilny. Zachowania kursu bywają nieobliczalne i bardzo gwałtowne. I często bywa tak, że cena jakiegoś altcoina tak jak szybko poszybowała do góry, tak szybko zaraz potem spada z hukiem na samo dno.
Dlatego musimy mieć świadomość tego ryzyka, ponieważ jest ono całkiem spore.

Bo jeśli w praktyce moglibyśmy się bogacić w tak prosty sposób…
to dlaczego większość inwestorów traci pieniądze?
Kupić taniej, sprzedać drożej, dwa kliknięcia i gotowe. Fabryka milionerów.
Jeśli to takie proste, to dlaczego większość ludzi traci swoje pieniądze na giełdzie kryptowalut?

Rynek kryptowalut jest fascynujący i niesie wspaniałe możliwości. Ale wchodząc w ten świat, zawsze podejmujesz ryzyko, że stracisz swój kapitał.
Oczywiście… żebyśmy się dobrze zrozumieli… Absolutnie nie chcę Cię zniechęcać. Przeciwnie ja sam inwestuję w kryptowaluty i mam przekonanie, że warto inwestować. Tym bardziej, że sam nieustannie na tym zarabiam. Dlatego nie traktuj tego również jako porada inwestycyjna, bo to nie jest porada inwestycyjna. Po prostu moje zdanie jest takie, że są tutaj konkretne zyski do wzięcia. I dlatego warto podjąć to ryzyko. Ale musisz to ryzyko znać. I musisz umieć tym ryzykiem zarządzać.
A to nie zawsze jest takie proste.

Zobacz jeszcze jeden przykład:

Kryptowaluta EOS. Taki przykład.
Jeszcze niedawno cena sięgała około 5 dolarów za jedną monetę. Zaraz potem cena gwałtownie spadła. A następnie kurs konsekwentnie stacza się coraz niżej i niżej. Od kilku miesięcy cena nieustanie spada. W tym miejscu kosztował niecałego dolara. A nawet mniej niż pół dolara.
Wyobraź sobie, że zainwestowałeś w tym miejscu… zainwestowałeś… niech będzie ten okrągły 1000 złotych. Teraz pozostałoby Ci z tego zaledwie 100 złotych.
90% straty na jednej niefortunnej inwestycji.
A takich sytuacji byśmy nie chcieli.
W tym akurat przypadku cena nam ładnie odbiła. I była okazja odrobić straty, jeśli ktoś kupił w złym momencie.
Tak to wygląda na Bitfinexie. Tutaj mamy kurs w stosunku do bitcoina. Tutaj do dolara. Do bitcoina wzrost akurat nie jest tak bardzo spektakularny, bo bitcoin w tym okresie również notował bardzo duże wzrosty.
Trzeba było przeczekać. Ale skąd wiadomo kiedy przeczekać, a kiedy lepiej szybko sprzedać, nawet ze stratą. W takiej sytuacji często nie wiesz co zrobić.
Po fakcie każdy jest mądry. Kiedy patrzymy na wykres, patrzymy na to co już było. Ale jak można przewidzieć co będzie? Kiedy trwa rozgrywka, niepewność tego jak rozwinie się sytuacja… Wtedy często wygrywają emocje. Zaczynamy podejmować złe decyzje. Popełniamy błędy. I tracimy pieniądze.

Zobacz inny przykład:
TenX. Lubię go. Jest to ciekawy, uważam, dobry projekt. Może to być obiecująca waluta. Jednak mimo to jej cena od sierpnia nieustannie spada. Spada, odrobinę się podnosi, potem spada jeszcze niżej…
I tak od prawie czterech miesięcy przez cały czas. Kosztował ponad 5 dolarów, teraz kosztuje połowę mniej.
Gdy się okazało, że kupiłeś w tym miejscu, nie byłbyś teraz z tego zadowolony.

Przykłady można by tutaj mnożyć w nieskończoność. Wielkie upadki. Wielkie wzrosty.
Jest ryzyko – jest zabawa. I potężne pieniądze niejednokrotnie są również do wzięcia. Jednak żeby stało się to naprawdę możliwe, trzeba odpowiednio się za to zabrać.

Rok 2017 to był fantastyczny czas. Branża zaczęła naprawdę żyć. Przypłynął kapitał. Sam bitcoin pokazał wreszcie co potrafi. Dochody mieliśmy niezwykłe. Bitcoinowi milionerzy, bitcoinowi multimilionerzy chodzą po tej ziemi. A to dopiero początek.
I powiem Ci co myślę. Z tego co widzę, następny rok będzie jeszcze lepszy. Dlatego uważam, że dla nikogo jeszcze nie jest za późno. Jeśli nie zarobiłeś w tym roku, to trudno. Ale możesz wynieść z tego naukę. Jesteś bogatszy o doświadczenia, doświadczenia nas wszystkich, jakie wynieśliśmy z wydarzeń ostatnich miesięcy.
I teraz dopiero nadchodzi czas, aby te doświadczenia wreszcie wykorzystać. Bo oczekuję, że dopiero teraz, w roku 2018 będzie naprawdę grubo. I czeka nas prawdziwa lawina. To będzie bardzo dobry rok dla bitcoina i innych kryptowalut.

Co zatem zrobić, żeby móc skutecznie powalczyć o kawałek tego tortu? I co zrobić, aby przy tym nie zbankrutować?
To jest już temat na cały osobny film. A raczej na całą serię materiałów szkoleniowych.
I właśnie planuję przygotować coś w rodzaju kursu, szkolenia, nagrać przynajmniej kilka filmów na ten temat.
Powiem Ci w jaki sposób ja osobiście szukam dobrych inwestycji na tym rynku. Powiem Ci co robię, żeby nie tracić, żeby eliminować ryzyko i chronić kapitał.
Powiem Ci więcej. Bo ja już od miesięcy nie kupuję bitcoinów za własne pieniądze. A mam ich coraz więcej. Płyną do mnie, a ja je gromadzę. I powiem Ci jak to robię. To żadna magia, żadna wiedza tajemna. Pokażę Ci to zupełnie za darmo. I dzięki temu zarobimy wszyscy. I będziesz zdumiony, gdy zobaczysz jakie to wszystko jest proste.

Uwazajnakryptowaluty – niezła komedia – uwazaj na kryptowaluty



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Zapraszam do wysłuchania kilku obiektywnych słów na temat kampanii uważajnakryptowaluty.
Nasz świat jest pełen absurdów.
Nasz świat jest tak pełen absurdów, że nie sposób byłoby nagrać video o każdym z nich.
…ale… jeśli dotyczy to bitcoina i kryptowalut w ogóle oraz tego co się wokół nich dzieje, to jednak warto chwilę porozmawiać.
Właściwie sam nie wiem od czego zacząć… bo… bo to jest dla mnie tak daleko idąca abstrakcja, że wręcz nie sposób to opisać…
Rzeczywistość wokół nas zdominowana jest przez kłamstwo, ściemę i scam. Tak jest i z tym się już nie dyskutuje. Media zniekształcają rzeczywistość na potrzeby rządu…

Ja osobiście nie oglądam telewizji. W ogóle. Polityczna żenada i kiepska rozrywka.
Ale nie do tego zmierzam.
Informacje często wyszukuję w Internecie. Mam również swoich ulubionych youtuberów, których oglądam regularnie. I bardzo sobie cenię to, że mogę wysłuchać obiektywnego zdania, obiektywnej opinii od osoby, która ma wiedzę i doświadczenie w jakiejś dziedzinie.
Youtube jest dla mnie bardzo ciekawą przestrzenią, gdzie każdy może założyć sobie kanał i po prostu mówić to co myśli. Może mówić o tym na czym się zna, dzielić się swoją wiedzą. Może również dzielić się swoją opinią. No właśnie – swoją opinią.
Ale czy na pewno swoją? Okazuje się, że opinię można kupić. A youtuber może swoją własną opinię zwyczajnie sprzedać za pieniądze. Noi cóż w tym dziwnego? Taki mamy świat. I tyle…

Z całym szacunkiem dla twórców, którzy mogą poczuć się dotknięci po tym co teraz powiem…
Można robić deale, można lokować produkty i tak dalej. Ja to wręcz popieram. Podoba mi się to, że youtuberzy zarabiają na swoich produkcjach, ponieważ często dzięki temu te produkcje są coraz lepsze, coraz ciekawsze, coraz lepiej nagrane i zmontowane. Widzowie otrzymują coraz lepszy i wartościowy kontent. I każdy jest zadowolony. OK.
Jednak jest tutaj jedno ale… i możemy to „ale” zamknąć tak naprawdę jednym słowem…
ETYKA…
Bo można zarabiać lokując produkt itd., ALE…
Jeśli ktoś oczernia innych za pieniądze… to już drodzy panowie… nie jest w porządku.
Przynajmniej moim skromnym zdaniem.

Drodzy panowie youtuberzy… Czy wy w ogóle macie jakiekolwiek pojęcie o kryptowalutach?
Czy macie pojęcie o temacie, na temat którego zabieracie głos. Zastanawiam się czy w przyszłości jeszcze ktokolwiek uwierzy w wasze słowa…
Z całym szacunkiem… to oczywiście tylko moje zdanie… moja skromna, ale prawdziwa opinia…

Kiedy mówimy tylko pół prawdy, kiedy z całego zdania wybieramy tylko te słowa, które są dla nas wygodne, kiedy mówimy wyłącznie o wadach, a zalety przedstawiamy w czarnym świetle…
wtedy możemy zdemonizować dosłownie wszystko… dosłownie wszystko. I nie ważne czy to w rzeczywistości jest dobre czy złe.
Nóż jest zły. Nożem można kogoś zabić. Dlatego każdy kto posiada nóż i używa noża jest zabójcą.
Ja mam w kuchni kilka bardzo ostrych noży. Używam ich na przykład żeby pokroić pomidora i kiełbasę w plasterki i robię sobie kanapkę. W ten sposób mogę również nakarmić bezdomnego, mogę pomóc głodnym i potrzebującym. Codziennie używam noża, ale nie jestem zabójcą.

Dlatego kryptowaluty są złe…, bo mogą być wykorzystane do prania brudnych pieniędzy, do handlu narkotykami, do finansowania terroryzmu… i kto wie do czego jeszcze? Czy tradycyjne pieniądze nie są do tego wykorzystywane? Oczywiście są. Od lat fiducjarne waluty, takie złotówka czy dolar, są wykorzystywane dokładnie w ten sam sposób. Więc dlaczego nagle zaczynamy szukać kwadratowych jaj gdy mówimy o kryptowalutach?
Nie mówi się na przykład o tym, że były przypadki gdzie bitcoin ratował ludzkie życie. W krajach, gdzie ciężko chorzy ludzie nie mieli potrzebnych leków, gdzie nie mieli możliwości nawet za nie zapłacić… dopiero dzięki bitcoinowi mogli zapłacić za leki, tam gdzie były one dostępne i zostały im w ten sposób dostarczone… O tym możecie poczytać sobie, poszukać w google. To żadna tajemnica. Tak. Były sytuacje, gdzie bitcoin ratował życie niewinnym chorym, potrzebującym ludziom.

I to jest potęga tej technologii. I to jest przyszłość. I tego się boją banki, rządy, wielcy finansiści. Bo za kilka lat banki nie będą już potrzebne. I tego się boją. I będą nam wciskać teraz ciemnotę. Bo chcą żebyśmy płacili ich kartami kredytowymi, żebyśmy się u nich zadłużali, płacili im prowizje, żebyśmy byli od nich uzależnieni.
Tego chcą.
Ale pozostaje pytanie, czy my tego chcemy…
Kryptowaluty mogą przynieść nam wolność finansową. Mogą sprawić, że znacznie trudniej będzie kontrolować społeczeństwo. Kontrolować nas. I to ich bardzo boli. Boją się tego. I właśnie widzimy desperacką próbę walki naszego systemu z kryptowalutami.

Tak jak powiedziałem. Posiadam nóż, ale nie jestem mordercą, ani terrorystą. Jeśli chcecie walczyć z terroryzmem, to walczcie z terroryzmem, a nie z kryptowalutami. Terroryzm był i będzie z kryptowalutami czy bez. Więc po co szukać kwadratowych jaj. To są puste i sztuczne argumenty. I jak zwykle zakłamana strategia działania. Polityka jest polityką.

Ale od początku. O czym tu dzisiaj rozmawiamy…?
Przede wszystkim widzę tutaj naprawdę zadziwiający zbieg okoliczności…

W dniu 28 listopada dowiadujemy się o tym, że pan Krzysztof Pietraszkiewicz sugeruje wprowadzenie zakazu stosowania kryptowalut. Jeśli nie wiesz kim jest ten Pan – odpowiadam. Pan Krzysztof Pietraszkiewicz jest prezesem Związku Banków Polskich.
Hehe. Jeszcze jakieś pytania?
Pan Pietraszkiewicz powiedział, cytuję:
Gdyby się okazało, że sytuacja idzie
w złym kierunku i może doprowadzić do wielomilionowych strat naszych
obywateli (…), należałoby się zastanowić nad wprowadzeniem swoistego
zakazu funkcjonowania tego typu instytucji na rynku finansowym, by nie
narażać obywateli na straty.

Możemy o tym poczytać na stronie businessinsider.
Obawiam się jednak, że tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Od kiedy to system tak bardzo dba o nasze interesy? Od kiedy to BANKI są takie troskliwe? Gdyby się o nas tak troszczyli i chcieliby naszego dobra, to by wprowadzili zakaz brania kredytów we frankach, kiedy był na to czas.
Oni chcą nas kontrolować. I trzepać grubą kasę. A kryptowaluty rozwijają się coraz bardziej i są dla nich coraz bardziej niewygodne.
Wypływa kasa z banków, bo ludzie widzą w kryptowalutach znacznie lepszą alternatywę.
I ciekawe jest to co się teraz dzieje. Generalnie żyjemy w ciekawych czasach.
Zazwyczaj bywa tak, że kiedy obligacje przynoszą zbyt niskie zyski w stosunku do rosnącej inflacji, to duża część kapitału płynie w kierunku metali szlachetnych. I wydaje się to logiczne. Jednak aktualnie obserwujemy pewne zmiany. Które warto zauważyć…
Żeby nie przedłużać, dam Ci po prostu link w opisie do tego artykułu…
Na stronie CryptoNews możemy przeczytać:
W ciągu ostatnich dwóch lat, za każdym razem, gdy stawki spadały, a stawki w tym tygodniu spadły, złoto zaczęło rosnąć…
… myślę, że ma to coś wspólnego z Bitcoinem.
… kryptowaluty zdecydowanie zjadają złoto…

Noi co Ty na to?
He?
Co ty na to?

Idziemy dalej.
Okazuje się, że Polskie Stowarzyszenie Bitcoin jest gotowe do pomocy w kampanii KNF.
KNF, czyli Komisja Nadzoru Finansowego.
Sądzę, że Polskie Stowarzyszenie Bitcoin mogłoby bardzo pomóc przede wszystkim merytorycznie. I dzięki temu przygotować solidny zastrzyk konstruktywnej i wartościowej edukacji dla ludzi, którzy nie mają doświadczenia w zakresie kryptowalut i potrzebują takiej wiedzy.
Jednak gdy patrzę na to wszystko dzisiaj…
No cóż…

Jednocześnie na stronie kryptowaluty.info.pl czytam taki artykuł…
Interpretacja urzędu skarbowego w Bielsku-Białej…
Nie komentuję. Domalujcie sobie sami…

I wreszcie patrzymy jak Narodowy Bank Polski zaczyna współpracować z Komisją Nadzoru Finansowego. I co robią? Kampanię, żeby bogobojnych naiwnych obywateli ustrzec przed ryzykiem związanym z używaniem kryptowalut. Ha. Jakie te kryptowaluty są złe. Jakie straszne. Sam diabeł chyba je stworzył.
Propaganda godna średniowiecza.
I wierzą w to ludzie, którzy w średniowieczu mentalnie nadal żyją…

…bo faktem jest, że kryptowaluty są nową technologią, którą łatwo jest demonizować, bo mało ludzi ją rozumie na dzień dzisiejszy. W Polsce mamy jeszcze trochę taki biskupin pod tym względem.
Więc łatwo to wykorzystać i robić nam wodę z mózgu – teraz zanim jeszcze całe społeczeństwo zrozumie korzyści jakie niosą nam kryptowaluty właśnie!

Z inicjatywy Narodowego Banku Polskiego oraz Komisji Nadzoru Finansowego powstała nawet strona internetowa poświęcona temu, aby nas wszystkich ostrzegać o tym, jakie to kryptowaluty są złe i niebezpieczne.
Nasz rząd jakoś nigdy nie starał się ostrzegać nas przed tym, że nóż w kuchni może być narzędziem zbrodni. Buty są złe, bo ktoś może Cię kopnąć i zrobić Ci krzywdę. O tym, że kredyty w bankach mogą doprowadzić Cię do ruiny. I tak dalej.
Jednak z jakiegoś powodu kryptowaluty trzeba skrytykować.
I to wszystko rzekomo z troski o nas? Tak? Z troski o obywateli?

I szkoda, że właśnie w tym samym momencie na kanałach kilku znanych youtuberów znalazły się nagle filmy – takie a nie inne – w taki a nie inny sposób opisujące kryptowaluty. Czyli po prostu youtuberzy ci wypowiedzieli się na temat kryptowalut w taki sposób, że w zasadzie po prostu pokazali same wady i zagrożenia.
I po prostu jednogłośnie przedstawili kryptowaluty jako zjawisko jednoznacznie negatywne.

Przynajmniej ja mam takie wrażenie. Może się mylę? Może źle to oceniam? Może tak, może nie. Jak już wspomniałem, to tylko moje zdanie. I moje zdanie jest takie, że osoba, która nie ma prawdziwej wiedzy w tym zakresie, osoba, która nie ma doświadczenia z kryptowalutami, która nie wie co to jest…
To osoba taka po obejrzeniu tych filmów może bardzo łatwo dojść do wniosku, że kryptowaluty są rzeczywiście złe, niebezpieczne, że to w ogóle jest jakieś gówno. I taka osoba może łatwo się zniechęcić. I dalej być niewolnikiem banków. Jakoś mam takie silne wrażenie, że tak może być.
I mam też wrażenie, że to nie przypadek.
Hehe. Tak mi się wydaje. Może się mylę? Powiedzcie sami co myślicie? Daj znać w komentarzu co sądzisz na ten temat.

W Japonii bitcoin jest oficjalnym środkiem płatniczym. Japonia przyjmuje ten temat na klatę. To jest innowacja. To jest technologia. To jest przyszłość. Taki kraj jak Japonia nie pozwoli sobie na wpadkę, jeśli chodzi o rozwój technologiczny.
A Polska jak była zacofana, tak będzie zacofana. Nie mówię, że Polacy… nie…
ale Polska jako kraj… cóż… walczy jak don kichot z wiatrakami…
i zamiast zaadoptować technologię i tworzyć przyszłość… będzie ją znowu kopiować kiedy będzie już wiele lat po wszystkim…
Lęk przed nieznanym
Konflikt interesów
I generalnie nieźle się ubawiłem patrząc na to co się dzieje.

Jednak pewne jest to, że nadchodzą wielkie zmiany. I te zmiany zaczynają być rzeczywistością. Stoi za nimi technologia blockchain i kryptowaluty. I nie ważne czy rozumiemy czy nie rozumiemy z czym mamy do czynienia…
Będziemy świadkami wielkich przeobrażeń, zmian… i to rewolucyjnych zmian… w wielu branżach, w wielu dziedzinach naszego życia. Codziennego życia.

Dlatego jeśli trafiłeś lub trafiłaś tutaj przypadkiem, zachęcam Cię do tego, aby uczyć się na własną rękę, co to jest kryptowaluta, co to jest blockchain, dokąd prowadzi ta technologia…
bo wielka rewolucja w systemie finansowym, którą zapoczątkował bitcoin, rewolucja której boją się banki i rządy… to jest tak naprawdę dopiero początek dalszych zmian…

Dlatego za miesiąc za pół roku czy za rok…
im lepiej będziemy do tego przygotowani, tym dla nas lepiej.
Bo zawsze, Ci którzy są pierwsi – korzystają najbardziej, zarabiają najwięcej, wyprzedzają innych…
Bo byli pierwsi.
I jest mi bardzo przykro, jeśli zniechęca Cię do tego nawet Twój ulubiony youtuber…
Banksterom się nie dziwię. Ale… ale komu teraz ufać?
Ufaj sobie. I ucz się o kryptowalutach. Dobrze na tym wyjdziesz.
…z resztą… zobaczysz…
I to w zasadzie niech pozostanie puętą na dziś. Niech właśnie to zostanie przesłaniem na dziś.
I jeśli tylko jedną rzecz masz z tego filmu zapamiętać… to niech będzie to właśnie to.

Na koniec… żeby nie było znowu tak pesymistycznie… prawdę trzeba powiedzieć głośno…
ale prawdą jest również to, że my tutaj w Grupie ZarFund Polska zarabiamy na kryptowalutach i na bitcoinie… już dobrze od ponad roku. I mamy na to gotowy system. A to co przyniesie niedaleka przyszłość, jak sądzę jeszcze bardziej zaskoczy nas wszystkich. I to zaskoczy bardzo pozytywnie.
Oczywiście kryptowaluty są czymś nowym. Trzeba się z tym zapoznać. Przecież jeśli chcesz napisać do kogoś maila, to najpierw musisz poznać alfabet. Tak? No tak. I tak samo jest z kryptowalutami. Musimy znać alfabet, żeby nie robić byków. I tyle.
Tylko że w szkole nas tego nie uczyli. I nie uczą. Dzisiaj faktem jest to, że naprawdę musimy zadbać o siebie sami. I o swoją edukację.
Dziś akurat mówimy o technologii noi o pieniądzach.
Ale w każdej dziedzinie życia najważniejsza jest edukacja i rzetelna, obiektywna informacja. Właśnie to jest najważniejszym fundamentem sukcesu w każdej dziedzinie. Dlatego edukuj się zamiast słuchać polityków w telewizji i innych podobnych bzdur.
I tego sobie jak również nam wszystkim z całego serca szczerze dzisiaj życzę.

…a jeśli chcesz dowiedzieć się czym NAPRAWDĘ są kryptowaluty, jeśli chcesz poznać rzetelne informacje i przede wszystkim OBIEKTYWNE I PRAWDZIWE informacje o tym co to jest kryptowaluta, jak działają kryptowaluty, jakie są związane z tym nie tylko zagrożenia, ale również korzyści i możliwości zarabiania pieniędzy i nie tylko…
to subskrybuj nasz kanał, ponieważ właśnie takich informacji będzie tutaj coraz więcej.

A jeżeli ten materiał dał Ci chociaż trochę do myślenia, pomógł Ci w jakikolwiek sposób to łapa w górę.
Jeśli myślisz, że to jest potrzebne, i że może to kogoś zainspirować do refleksji, do zastanowienia się nad tym wszystkim to łapa w górę, bo wtedy ten materiał zobaczy jeszcze więcej osób.

Bitcoin – wylęgarnia fałszywych kryptowalut – forki i scam coiny



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Dziś kilka słów o sytuacji bitcoina.
Jak wszyscy wiemy w biznesie ZarFund, gdzie zarabiamy już od ponad roku, wszystko kręci się wokół bitcoina. A w świecie bitcoina i w ogóle w całej branży kryptowalut przez ten rok wiele się wydarzyło. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Dlatego dzisiaj kilka słów o samym bitcoinie. Ponieważ to bardzo ważne dla naszego biznesu i z resztą nie tylko (tutaj w ZarFund – jeśli działasz tu z nami, to z resztą dobrze wiesz – a jeśli nie działasz jeszcze w ZarFund to możesz dołączyć jeszcze dziś i możesz łatwo zacząć zdobywać swoje bitcoiny i budować majątek. Jeśli chcesz znać szczegóły to napisz do nas koniecznie, a przekonasz się, że każdy dzień bez ZarFund to dzień stracony…)

A teraz do rzeczy…

Dlaczego to video zatytułowane jest tak a nie inaczej…?
Tak. Stary, dobry blockchain bitcoina nazwałem wylęgarnią scamerskich coinów…, oszukańczych projektów i nadużyć, których głównym celem jest wyłudzenie pieniędzy od naiwnych ludzi i wyssanie kapitału z bitcoina.
Każdy z nas choć raz słyszał ten słynny slogan:
BITCOIN JEST TYLKO JEDEN
Tak. Mamy na rynku tysiące kryptowalut i tokenów…, ale Bitcoin jest tylko jeden.
…ale czy na pewno…?
Po wydarzeniach jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy być może nie jesteśmy już tego tak bardzo pewni…?
Bitcoin jest tylko jeden. Bitcoinów jest ograniczona ilość. Będzie zawsze tylko i wyłącznie 21 milionów sztuk. Bitcoina nie można dodrukować…
Nie można? Nie można dodrukować…
Ale można rozdzielić łańcuch i mamy dwa bitcoiny. I mamy już następne 21 milionów monet.
No ale przecież to bitcoin jest królem.
No tak. Ale który bitcoin ???

Bo mamy już dwa: bitcoin oraz bitcoin cash.
A zatem… który?
No… raczej ten pierwszy, ten stary oryginalny bitcoin. No raczej tak.
No… ale zaraz zaraz…
…bo przecież mamy już trzeciego bitcoina. Właśnie powstał trzeci, tak zwany Bitcoin Gold.
A zaraz powstanie czwarty Segwit2x. Jednak nie. Segwit2x jednak nie dochodzi do skutku jak się okazuje. Przynajmniej na razie…
Ale i tak będzie czwarty bitcoin. Będzie bitcoin clashic. Słyszeliście o bitcoin clashic? Kolejne kuriozum. Niektórzy nazywają go Bitcoin Cla SHIT. I właśnie tak się w zasadzie nazywać powinien.
A zatem, który bitcoin jest bitcoinem? A które bitcoiny to śmieci?
Bo na tym cały ten kabaret się jeszcze nie kończy.
Przed nami kolejne forki.
Powstaną kolejne bitcoiny…
– bitcoin diamond
– bitcoin silver
– bitcoin unlimited
– super bitcoin.
Ten ostatni brzmi nieźle. Hehe… Super Bitcoin.

Więc jak przeciętny człowiek może się w tym wszystkim połapać?

Kochani, mieliśmy ostatnio naprawdę niezłe widowisko. Chociaż to widowisko w zasadzie cały czas trwa.
Manipulacja rynkiem, panika wśród tłumu, miliony dolarów płynące nie zawsze we właściwym kierunku… Wiele osób niepotrzebnie straciło pieniądze wyłącznie przez strach, czyli przez zwykłe niezrozumienie zaistniałej sytuacji.

Jednak do czego zmierzam…?
Po pierwsze do tego, że bitcoin jest tylko jeden. Jestem zwolennikiem prawdziwego, oryginalnego bitcoina. BTC. I właśnie ten się obroni. Wierzę, że tak się stanie. I chcę teraz dołożyć do tego małą cegiełkę od siebie.

Jednak czasy idealistycznych wizji dawno się skończyły. …że bitcoin jest zdecentralizowany, że żaden rząd nie będzie mieć nad nim kontroli, że niskie opłaty transakcyjne, anonimowe transakcje…,
że bitcoin jest po to, aby uwolnić nas od banków, polityków, aby uwolnić nas od inflacji i wszelkich ograniczeń, aby uwolnić nas od zagrożeń jakie niesie obecny system finansowy, od kontroli rządów…
i tak dalej.
Bitcoin zmieni świat i da nam wolność…

No tak, ale…
Bitcoin zmieni świat. Już zmienia. Na naszych oczach. I może sam w sobie nie zmieni, jednak z całą pewnością dał początek potężnym zmianom, które diametralnie przeobrażą wiele aspektów naszej rzeczywistości. Tak.

ale… no właśnie… to wszytko prawda…
…ale skończyły się już dawno same w sobie idealistyczne motywy. Owszem, bitcoin może się rozwijać i rozwija się, ponieważ wciąż rośnie społeczność, która w niego wierzy.
Ale rozwija się również dlatego i przede wszystkim, że są tutaj pieniądze do zarobienia.
I pojawia się coraz więcej ludzi, którzy chcą to po prostu wykorzystać. I nie jest to nic złego. Ja również chcę zarabiać i zarabiam na bitcoinie.
Dlatego musimy zauważyć ten fakt. Aby bitcoin istniał, aby mógł się rozwijać i rosnąć w siłę, potrzebne są, niezbędne 2 rzeczy:
– po pierwsze potrzebna jest społeczność i wiara tej społeczności w jego wartość
– po drugie bitcoin musi przynosić zyski, muszą być ludzie, którzy na tym zarabiają, bo właśnie zyski są dziś podstawową motywacją do podejmowania działań, które wspierają bitcoina i całą jego infrastrukturę.

Kiedyś bitcoiny kopało się hobbystycznie, bitcoin praktycznie nie miał wartości. Kopanie bitcoina było zajęciem pasjonatów i ludzi, którzy wierzyli w idee. Niekoniecznie w zysk. Każdy mógł kopać bitcoiny na zwykłym komputerze, jaki każdy ma w swoim domu. I w zasadzie poniekąd nadal każdy może kopać btc. Jednak nie jest to niestety opłacalne.
Trudność wydobycia znacznie wzrosła. Dzisiaj wydobycie jednego bitcoina kosztuje około 1000 dolarów. Koszty energii elektrycznej, sprzęt i tak dalej.

I teraz…
Wracając do tych wszystkich scamcoinów, shitcoinów i scamerskich forków, do których nawiązałem w tytule…

Wszystkie te pseudo bitcoiny, wszystkie te podróbki, które zostały i jeszcze zostaną wyforkowane z oryginalnego blockchaina… – każdy z nich ma swoje wzniosłe założenia, każdy pseudobitcoin jest oczywiście ubrany w piękną ideologię i jego powstanie jest niby uzasadnione.
Ale prawda jest taka, że każdy taki fork, i każdy taki nowy, kolejny bitcoin powstaje tylko i wyłącznie w jednym celu. Powstaje, bo ktoś chce na tym zarobić.
Bitcoin Cash, Bitcoin Gold, Bitcoin Clashic, Diamond, Silver …i kto wie co jeszcze przed nami…
Każdy z nich powstał, bo twórcy tych walut widzieli w tym łatwe pieniądze. I to bardzo duże pieniądze. To jest jeszcze niedojrzały rynek. Jest tu wiele nowych osób, które nie rozumieją jak działa bitcoin, bardzo łatwo podlegają manipulacji… A po drugiej stronie są ludzie, którzy potrafią to wykorzystać.

Dla mnie wszystkie dotychczasowe forki bitcoina to zwykły śmietnik. Jakieś Goldy, Clasziki…
Co to jest? Dla mnie to są śmieci i ich miejsce jest na wysypisku.
Nie róbmy śmietnika na marketcap. Tam jest i tak już wystarczająco shitcoinów.

Pamiętamy zamieszanie, jakie było gdy powstał bitcoin cash. Lipiec, sierpień. Panika, dezorientacja. Zaraz potem kolejny zwrot akcji. Okazało się, że segwit2x został odwołany. Mało tego. Okazało się, że bitcoin rzeczywiście zostanie zdetronizowany.
A zwycięzcą ma zostać bitcoin cash, który nie tylko ma zająć królewski tron bitcoina… ale nawet jego nazwę. I co się dzieje przez jedną prymitywną plotkę?
Kurs bitcoina zachowywał się jak kierowca, który jedzie na jakimś kwasie…
Dramat. Naprawdę interesujący show.
Bitcoin Cash zabrał bitcoinowi nie tylko część jego wartości. Kapitał przepływał jak woda górską rzeką. Bitcoin Cash zabrał również dużą część mocy. Sieć bitcoina nagle skurczyła się. Opłaty transakcyjne zaczęły absurdalnie rosnąć. A wydajność sieci, nawet szkoda komentować… Na potwierdzenie jednej transakcji zdarzyło mi się czekać tydzień. Całe 7 dni.

Z wydajnością sieci bitcoin są problemy nie od dziś. To też jest wykorzystywane jako argument do tworzenia śmieci, takich jak bitcoin cash, który według mnie jest niepotrzebny i bezużyteczny.

Kiedy sieć danej kryptowaluty nie posiada wystarczającej mocy obliczeniowej, gdy sieć nie jest wystarczająco wydajna, żeby sprawnie funkcjonować… w takiej sytuacji każda kryptowaluta po prostu umiera. Traci wartość i egzystuje gdzieś w wirtualnych czeluściach, w zapomnieniu, jak zombie.
A takie forki dzielą społeczność. Dzielą górników. Zabierają bitcoinowi kapitał i moc obliczeniową. Takie forki jak bitcoin cash czy gold.
A chłopaki z bitcoin gold… to znaczy jego twórcy, też wywinęli niezły numer. Może nie każdy słyszał. Wyforkowali nowego pseudobitcoina z oryginalnego łańcucha. Zrobili sobie premaining, czyli chodzi o to, żeby tylko i wyłącznie twórcy bitcoin golda mieli możliwość wykopania 8000 pierwszych bloków, czyli 100 000 monet !!! Co to oznacza? Oznacza to, że zanim życie tej pseudo kryptowaluty na dobre się zacznie, to oni będą mieć już 100 000 sztuk, które wykopią zanim ktokolwiek inny będzie mieć do tego dostęp. Dziś (gdy nagrywam ten film) bitcoin gold kosztuje około 300 dolarów. Łatwo więc policzyć, że chłopaki w prosty sposób zarobili jakieś 30 milionów dolarów…
Dlatego wybaczcie, ale komentarza nie trzeba. Oczywiście deklaracje, że to na rozwój projektu, że to, że tamto… Ale jaki rozwój…? Po co rozwijać śmietnik? Śmieci się utylizuje, a nie handluje nimi na giełdzie. Więc może te 30 milionów chłopcy przeznaczą na utylizację śmiecia jaki stworzyli. Tak czy inaczej… zarobili? zarobili. Kwestia tylko po jakim kursie będą sprzedawać swoje monety. Reszta się nie liczy. Tak? Tak się robi pieniądze z niczego.
Jedni naciągacze drukują dolary, inni drukują złotówki, a jeszcze inni tworzą sobie fałszywe kryptowaluty.
I co dalej? Co zrobi społeczność? Co zrobią z tym fantem górnicy? To jest oczywiste, że jeśli będzie się opłacać kopanie bitcoin golda, to będą go kopać. Wówczas sieć prawdziwego bitcoina może znowu ucierpieć, stracić część mocy obliczeniowej.
Każdy robi to, co jest dla niego opłacalne. I to jest zrozumiałe. Ale i tak wartość danej monety wycenia rynek. A większość uczestników tego rynku nie zajmuje się kopaniem bitcoinów (ani w ogóle żadnych innych kryptowalut i altcoinów). Większość ludzi inwestuje długoterminowo, traduje lub po prostu używa bitcoina i innych kryptowalut w takich celach, do jakich zostały stworzone.

Popyt i podaż. Rynek kreuje cenę. Tak?
Więc zobacz jak to wygląda w tym przypadku…
Im większy popyt, tym wyższa cena. Im mniejsza podaż, tym jeszcze wyższa cena tak bitcoina, jak każdej innej kryptowaluty, każdego altcoina.
Podaż bitcoina, jak wszyscy wiemy, jest ściśle ograniczona. Będzie tylko 21 milionów sztuk, dziś w obrocie teoretycznie jest niecałe 17 milionów. Każda kolejna moneta wymaga czasu, pieniędzy, wiedzy i zaangażowania, aby ją wydobyć. Tymczasem coraz więcej ludzi chce mieć bitcoiny. Cena rośnie.
Więc jak zrobić coś z niczego?
Przecież wystarczy stworzyć nowego bitcoina… to znaczy pseudo bitcoina. Wystarczy stworzyć iluzję czegoś co ma wartość. Bo sedno sprawy tkwi w tym, że taki nowy altcoin jest wyforkowany z oryginalnego łańcucha. Dlatego nie ma teraz znaczenia to, że te coiny nie mają sensu ani wartości. Ważne jest to, że wiele osób widzi w tym jakąś wyimaginowaną wartość i oni są w stanie za to zapłacić. Dlaczego? Bo ten nowy pseudobitcoin ma wspólną historię w łańcuchu bloków prawdziwego bitcoina. Do tego ma w nazwie słowo bitcoin, co ma znaczenie chyba jedynie psychologicznie, ale jednak (jak widać) ma. A na koniec dystrybucja tego śmiecia ma już na starcie potężny zasięg, bo każdy kto posiada jakąkolwiek ilość bitcoinów w swoim portfelu (tych prawdziwych bitcoinów) – każda taka osoba otrzyma za darmo nową monetę, gdy fork dojdzie do skutku.
To wszystko sprawia, że rynek zachowuje się irracjonalnie. A jeśli jeszcze autorytatywne głosy z branży podsycają atmosferę, to cena rośnie. Mimo, iż celem tych głosów jest wyłącznie manipulacja rynkiem dla własnych korzyści finansowych.
Dodatkowo, w ten sposób łatwo jest wykorzystać pozycję i moc prawdziwego bitcoina, po to, aby nadać wartość i zwiększyć sztuczny prestiż nowej śmieciowej waluty – bo przecież pochodzi ona z tego samego łańcucha bloków. Tak? No tak, ale każdy kto rozumie o co tutaj chodzi, wie że to bez znaczenia.
Jest to długi temat.

I przede wszystkim chodzi mi dzisiaj o to, byśmy odróżniali ziarno od plew.
Bitcoin jest tylko jeden.
I wszyscy, jak sądzę, się o tym przekonamy. I w zasadzie już się przekonujemy.

I to o czym mówię, to co najbardziej mnie boli w tym wszystkim…
to jest to, że społeczność jest podzielona.
Prawdziwa siła tkwi w jedności. Trzymając się razem, możemy osiągnąć naprawdę bardzo wiele…
i osiągać coraz więcej. I widać to po tym, co dzieje się z bitcoinem dzisiaj.
Kiedy społeczność jest zgodna, wówczas idziemy razem w tym samym kierunku i każdy osiąga swój cel.
Wokół bitcoina społeczność z dnia na dzień buduje się coraz większa i coraz silniejsza. Bitcoin rośnie w siłę. I widać to gołym okiem.
Jednak pomiędzy tym wszystkim, powstają te dziwne podróbki bitcoina, bitcoin cashe, goldy, sroldy, clashici i próbują wyssać coś dla siebie.
Sieją zamęt, robią zamieszanie, wysysają kapitał i dzielą górników. Dzielą ich na wrogie obozy, przez co moc sieci również dzieli się i tworzy się jakby sztuczna konkurencja. Prąd kosztuje. Trzeba kopać to co się opłaca. Zwykli ludzie, którzy nie mają wiedzy mogą łatwo tracić orientację… i tracić pieniądze…
…bo…
…no bo który bitcoin jest ten dobry, który ten zły, który najlepszy, który jest tylko jeden…?
No jeden jest tylko jeden. I czas byśmy wszyscy to zrozumieli.
PRECZ Z FAŁSZYWYMI FORKAMI, PRECZ Z FAŁSZYWYMI BITCOINAMI
Oto to mam dziś do powiedzenia…
Trzymajmy się razem. Bitcoin jest tylko jeden.

I teraz zobaczmy. Bo jest na co popatrzeć.
Król się obronił. I broni się, a jego potęga rośnie.
Jeden fork, drugi fork, bla bla bla… całe to zamieszanie, manipulacja, panika i …nie wiadomo co się dzieje… do tego polityka w chinach, spadek mocy sieci (i to duży spadek), drogie transfery, zastraszanie ze strony rządów, bankierzy, JP Morgan ze swoimi prymitywnymi wypowiedziami…,
i co…?
Bitcoin przetrwał.
Bitcoin przetrwał to wszystko.
i co…?
I jest jeszcze mocniejszy.
Kurs bitcoina rośnie wbrew przeciwnościom.
Bitcoin broni się i rośnie w potęgę. I raz po raz osiąga kolejne szczyty.
Co to może oznaczać? Może bitcoin jest w bańce?
Ha. O tym być może niedługo nagram osobny materiał.
Bitcoin jest pożądany. I ludzie cenią go sobie coraz bardziej. Widzą jego wartość. Kupują go, by chronić swój kapitał. I to widać. Ludzie zaczynają dostrzegać wyższość bitcoina nad złotówką, euro, dolarem… i innymi fiducjarnymi walutami… bo bitcoin to coś więcej niż pieniądz…

W ostatnich dniach obserwujemy jak bitcoin (ten prawdziwy bitcoin) osiąga raz po raz kolejne ATH.
I w chwili obecnej cena bitcoina osiągnęła przekroczyła 11 tysięcy dolarów za jedną monetę.

To nagranie jest zupełnie spontaniczne, więc może też miejscami trochę chaotyczne i nie do końca zrozumiałe, zwłaszcza dla początkujących użytkowników bitcoina. Dlatego zachęcam do dyskusji w komentarzach. Jestem ciekaw również Waszej opinii i Waszych pytań.

Jednak jaki wniosek z tego wszystkiego?
Powtórzę jeszcze raz:
BITCOIN JEST TYLKO JEDEN.
I uważam, że żaden fork tego nie zmieni. Ani żadne pompki, jak ostatnio np. w Korei na bitcoin cashu.
Na wykresie bitcoina golda też dzieje się całkiem ciekawie. Kurs oscyluje dziś wokół 300 dolarów. Całkiem nieźle jak na taki jawny przekręt, jakim jest bitcoin gold. Jest to ciekawa alternatywa dla drobnych górników. Ale nie jest powiedziane, że część mocy wielkich kopalni również nie przesunie się na stronę różnych forkowanych podróbek bitcoina, jeśli tylko okaże się to opłacalne. A okaże się opłacalne tak długo, jak długo będą na rynku spekulanci, którzy za te śmieci będą gotowi zapłacić. I pompować cenę.
Jak już mówiłem, każda kryptowaluta proof of work potrzebuje prądu i potrzebuje mocy obliczeniowej, aby istnieć i funkcjonować. A każdy fork zabiera bitcoinowi właśnie te dwa fundamenty. I mieliśmy dobitny przykład jak niedawno bitcoin cash potrafił przez chwilę namieszać.
Oczywiście jestem przekonany, że oryginalny bitcoin się obroni. I w dłuższej perspektywie cały rynek dojrzeje do tego, by to zrozumieć.
Natomiast Bitcoin Cash, czy Gold. Obydwa te altcoiny są bardzo kuszącym celem spekulacji. Jeśli ktoś dobrze czuje się w tradingu, jeśli ktoś potrafi grać na giełdzie kryptowalut – to może nimi pohandlować i dobrze na tym zarobić. Póki co…
…ale… tutaj ważna uwaga zwłaszcza dla początkujących… będzie można również bardzo łatwo stracić. I to znacznie łatwiej stracić niż zarobić. Ponieważ losy tych pseudobitcoinów mogą być nieprzewidywalne. I z góry wiem, że znakomita większość ludzi na nich straci.

Z każdym kolejnym forkiem, myślę, że ludzie coraz bardziej będą świadomi tego co się dzieje. Widać to już teraz po tym jak wygląda kurs na przykład bitcoina silvera… wystarczy spojrzeć… Rynek wycenia ten fork bardzo brutalnie. Wprawdzie są to tylko futuresy…, ale generalnie daje to już bardzo dobry obraz tego, w którą stronę podąża rynek.
Podobnie bitcoin diamond…
Podobnie Bitcoin unlimited…
itd
Natomiast król wciąż trzęsie rynkiem. Jego dominacja obecnie wynosi ponad 56%.
Wykres mówi sam za siebie. Król jest silny jak nigdy dotąd.
Dlatego musimy zrozumieć, że te sztuczne forki, wszystkie te pseudbitcoiny to po prostu bezwartościowe zombie. Owszem, być może mają one jakąś wartość na giełdzie. Ale jest to wartość wyłącznie spekulacyjna. Łatwo robić pump and dump. I jak łatwo pojawiły się na rynku, tak szybko mogą zniknąć z obrotu.

Dlatego ja koncentruję się przede wszystkim na jednym prawdziwym bitcoinie. BTC. Trzymam moje bitcoiny. I patrzę jak ich wartość rośnie z tygodnia na tydzień. Z miesiąca na miesiąc.
I tego również z całego serca życzę Tobie.

Dlatego jeśli również Ty chcesz dziś rozpocząć swoją przygodę z bitcoinem… Jeśli chcesz zacząć zarabiać na bitcoinach… Być może chcesz inwestować w BTC… i mieć ich coraz więcej…
…ale na przykład nie wiesz od czego zacząć… a może nie masz pieniędzy na start… nie masz dużego kapitału żeby po prostu kupić bitcoiny…
to mam dla Ciebie bardzo dobrą wiadomość…

Bo w naszej Grupie, w Grupie ZarFund Polska mamy gotowy system. Jest to gotowy system, dzięki któremu zdobywamy i gromadzimy bitcoiny. I w ten sposób budujemy nasze majątki. Gdzie z każdym kolejnym dniem mamy coraz więcej bitcoinów. I z każdym kolejnym dniem każdy z nich jest wart coraz więcej.
Jest to sprawdzony i skuteczny system, który działa już ponad rok. I już od ponad roku zdobywamy kolejne bitcoiny w systemie ZarFund. I zarabiamy w ten sposób coraz więcej.
Nie trzeba żadnej wiedzy specjalistycznej (a dla zupełnie początkujących mamy gotowe poradniki krok po kroku w postaci prostych instrukcji video). Nie trzeba doświadczenia. A przede wszystkim NIE TRZEBA ŻADNEGO KAPITAŁU NA START. No może parę złotych jest potrzebne, ale są to śmiesznie niskie kwoty. A do zarobienia jest naprawdę dużo.
O tym jak to dokładnie działa, jak również o tym ile my JUŻ tutaj zarobiliśmy i zarabiamy – o tym wszystkim będą niedługo kolejne materiały video na naszym kanale.

Kryptowaluty Altcoiny – Jak Inwestować i Jak Zacząć Zarabiać


jak zarabiać

Kryptowaluty – Jak z 1000zł zrobić Milion – Sleeping Giant

dochodowe altcoiny

Kryptowaluty – Jak szukać najbardziej dochodowych altcoinów 1

kryptowaluty jak zacząć

Kryptowaluty – Jak 1 Milion zł z inwestycji w altcoiny zrobić w rok?

poradnik jak zacząć zarabiać na kryptowalutach

Kryptowaluty i altcoiny – co teraz kupuję i inwestuję – EOS IOTA district0x Walton

gdzie kupić co kupić jak inwestować

Kryptowaluty i altcoiny – w co dziś inwestuję – Metaverse ETP

ethereum lisk cena czy warto

Kryptowaluty i Altcoiny – Inwestycja na dziś – Crypterium CRPT

poradnik dla początkujących

Kryptowaluty i altcoiny – inwestycje na dziś – Covesting COV

ethereum lisk cena czy warto

Kryptowaluty i nowe altcoiny – Dziś inwestuję w LAToken LOCI Sether Snovio Crypterium

zarabianie przez internet

Inwestycje w kryptowaluty – Altcoiny 2018 Vibe Vice Viuly dtube Steem

ethereum lisk cena czy warto

Bitcoin Kryptowaluty – Jak Zacząć
Inwestycje Zarabianie Wiadomości

Bitcoin Cena – Ciekawy moment na wykresie

analiza techniczna

Bitcoin Cena 2018 – Czy jeszcze warto inwestować w kryptowaluty ???

bitcoin cena kurs bańka

Inwestycje w kryptowaluty – korekta i wahania to nie koniec świata

altcoiny giełda kryptowalut

Bańka i Krach Na Giełdzie Kryptowalut… Co robić? Opinie i Wnioski

bitcoin bańka

Krypowaluty i Altcoiny – 2 inwestycje na dziś – High Performance Blockchain HPB i Bibox Token

altcoiny giełda kryptowalut

Inwestycje w kryptowaluty – 4 tragiczne błędy na giełdzie kryptowalut

wiadomości kryptowaluty

Bitcoin Kryptowaluty Altcoiny – jak inwestować żeby nie zbankrutować

bitcoin kryptowaluty jak inwestować

Kryptowaluty – jak zacząć i przetrwać – inwestycje i zarabianie na altcoinach

wiadomości kryptowaluty

Bitcoin w Święta… Co Się Dzieje Z Kryptowalutami

bitcoin kryptowaluty jak zacząć

Uwazajnakryptowaluty – niezła komedia – uwazaj na kryptowaluty

wiadomości kryptowaluty

Bitcoin – wylęgarnia fałszywych kryptowalut – forki i scam coiny – co to jest hard fork

bitcoin hardfork

Giełda Kryptowalut BitBay – Jak Zasilić Swoje Konto Bitcoinami na BitBay.net – BTC Poradnik

giełda kryptowalut

Bitcoin Bankomat – Jak Wypłacić Bitcoin z Bankomatu – Portfel BTC 4coins pl – Instrukcja Poradnik

portfel BTC

Bitcoin Jak Zacząć – Portfel BTC 4coins pl Prowizja i Opłaty Transakcyjne

zarabianie w internecie

Jak Ominąć Wysokie Koszty Transakcji Bitcoin Blockchain info konsolidacja transfer opłaty BTC

zarabianie w internecie

Jak Założyć Portfel Bitcoin BTC 4coins pl Rejestracja Zakładanie Konta Instrukcja 2017

inwestycje w kryptowaluty