Bitcoin Cena 2018 – Czy jeszcze warto inwestować w kryptowaluty ???




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Transkrypcja nagrania

Zastanowimy się dzisiaj… co się dzieje z ceną bitcoina… i dokąd zmierza ta sytuacja. Jaka będzie cena bitcoina za miesiąc, za dwa miesiące, za pół roku…
Rynek ewoluuje, sytuacja jest dynamiczna, a teraz dosyć napięta. Dlatego czy wciąż wystarczy powiedzieć: „kup i zapomnij”? Obawiam się, że nie do końca… aczkolwiek… to w zasadzie zależy jaki punkt widzenia przyjmiemy analizując rynek i interpretując kolejne zdarzenia.

W wstępnie mała uwaga, że nie jest to porada inwestycyjna. Ja inwestuję na własne ryzyko.
I to co mówię jest wyłącznie moją subiektywną opinią.

A zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli interesuje się zarabianie na kryptowalutach to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska.
A jeśli podoba Ci się to co robimy to łapa w górę.

A teraz wracamy do tematu.

Cena bitcoina.
Bitcoin spadł z 20 tysięcy dolarów do około 6 tysięcy dolarów. Popłynęła rzeka krwi.
Nagonka medialna była niesamowita. Sygnały ze strony rządów w różnych krajach popłynęły bardzo wyraziste. Polska też nie zabłysnęła w tym tle.
A wykres wygląda tak jak wygląda.
Czy nadejdzie kiedyś taki dzień, kiedy ludzie zaczną być sobą?
Oglądasz telewizję, słuchasz radia… I nieustannie ktoś wtłacza Ci takie informacje, jakie chce. A ty słuchasz tego i myślisz to, co ktoś inny chce żebyś myślał. Czujesz to co ktoś z góry zaplanował, że będziesz to czuć… A ostatnio komuś bardzo zależało na tym, żebyśmy się przestraszyli. Żebyśmy się bali.

Zobaczmy tutaj…
Kapitalizacja rynku krypto jeszcze niedawno… ponad 800 miliardów dolarów.
…Kilka dni temu… poniżej 300 miliardów.
Wartość, nie tylko bitcoina, ale całego rynku spadła o 60 czy 70 procent. Spadła o 500 miliardów dolarów.
W ciągu jednego miesiąca.
I to jest właśnie cena strachu. Właśnie tyle jest wart ludzki strach. Ludzie kupili kryptowaluty na górce. A potem odkupili własny strach za 500 miliardów dolarów.
Ludzie, którzy handlują emocjami mają teraz uśmiechnięte twarze.
A my zastanawiamy się co dalej…?

No właśnie…?

Myślę, że wszyscy zdaliśmy sobie już sprawę, z tego, że teraz ten rynek nie będzie już taki sam. Dotychczas mieliśmy prawdziwe eldorado. Zarabianie na kryptowalutach przez ostatni rok było po prostu dziecinnie łatwe.
Teraz w obliczu regulacji, które są nieuchronne, przepisów, podatków, KYC z jednej strony…
i w obliczu kontraktów terminowych, z drugiej strony… a z czasem jestem przekonany, że będą pojawiać się kolejne instrumenty oparte na kryptowalutach, które pozwolą maklerom i bankierom zarabiać tutaj jeszcze więcej…
W obliczu tych wszystkich zmian… musimy nauczyć się działać w nowych realiach.
Ale uważam, że nie ma powodu do rozpaczy. I myślę, że jest jeszcze sporo pieniędzy do zarobienia na tym rynku.
Przecież to, że na rynek wjechali gracze w bardzo dużym kapitałem… oczywiste, że będzie manipulacja, że będą wahania kursu i zmienią się zasady gry…
ale… to nie tylko na tym polega…
Widzę przynajmniej trzy aspekty tego, czego musimy mieć świadomość, aby rozumieć co może mieć wpływ na cenę bitcoina i tego co będzie się działo z całym rynkiem…
Po pierwsze…
Oczywiście duży kapitał bezpośrednio na rynku… Ktoś nagle dużo kupuje, ktoś nagle dużo sprzedaje… raz pompuje, raz zbija kurs. I to wszystko bardzo gwałtownie. To wszyscy rozumiemy.
Jednak to, uważam, to jest dopiero wierzchołek góry lodowej…
bo… po drugie…
Jest takie powiedzenie, że pieniądze to nie wszystko… Tak. To znaczy są potrzebne. Jednak tutaj… chodzi o coś znacznie bardziej groźnego i destrukcyjnego…
Chodzi mi o wpływy i władzę. Są na świecie wpływowi ludzie, którzy mają władzę nad mediami. To oni decydują o tym jaki będziesz mieć nastrój jutro rano, kiedy się obudzisz i przy śniadaniu włączysz sobie radio albo telewizor. Przekazują nam informacje takie jakie chcą. A przeciętny Janusz kupuje albo sprzedaje bitcoiny właśnie w oparciu o te informacje. Przeciętny Janusz cieszy się albo płacze wtedy kiedy oni tego chcą. Kupuje, sprzedaje, bierze kredyty i traci pieniądze.
Jeśli masz władzę nad mediami to nie musisz nawet angażować własnego kapitału na giełdzie kryptowalut. Możesz sterować kursami sterując informacją i opinią publiczną. A resztę społeczeństwo samo zrobi za Ciebie. Bo zrobi to co im powiesz.

Mało kto zauważył natomiast pozytywne informacje, dobre newsy, które również miały miejsce w czasie spadków.
Wystarczy nawet pobieżnie przejrzeć…
Na przykład…
12 styczeń…
W Kanadzie KFC wprowadza płatność bitcoinem. Wprowadza do menu tak zwany Bitcoin Bucket, za który klienci będą mogli kupić wyłącznie za bitcoina.
A więc mamy kolejny dowód rosnącej adopcji.
Z Korei pojawiały się pogłoski, że jednak nie będzie tam zakazu handlowania kryptowalutami.
Australia jest bardzo otwarta na krypto. 25 styczeń… Powstanie pierwsze kryptowalutowe lotnisko.
Dalej…
1 lutego czytam, że największy rosyjski bank państwowy… co robi…? Otwiera giełdę kryptowalut.
Po co miałby otwierać skoro będzie przecież krach, bańka pęknie i wszystko upadnie…?
Square Cash App udostępnia opcję handlu bitcoinem. Po co to wszystko, skoro bitcoin jest niewydajny, opodatkowany i w ogóle będzie niedługo wyklęty i zakazany?
W tym samym czasie w serwisie Cryptonews czytam, że Samsung zaczyna produkcję czipów ASIC.
A więc będziemy mieli od Samsunga nowe koparki do kopania bitcoina.
2 lutego czytam news o tym, że firma UPS planuje stworzyć punkty odbioru akceptujące bitcoin.
6 luty… japońskie linie lotnicze będą przyjmować płatności w bitcoinie.

I tak dalej…
Więc co będzie z bitcoinem…? Nie wróżę z fusów. Patrzę na fakty. I widzę, że raz po raz kolejna wielka firma inwestuje w infrastrukturę i zaczyna przyjaźnić się z bitcoinem. To są często wielkie korporacje, które mają swoich analityków, ekspertów i można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że wiedzą co robią. Bo tak dużych pieniędzy nie inwestuje się na ślepo. A z pewnością nie robią tego korporacje.
I te wszystkie informacje pojawiały się na przestrzeni ostatniego miesiąca, właśnie wtedy gdy kurs gwałtownie spadał. Świat reagował wyłącznie na negatywne newsy. A potem to już w ogóle, wydawało się, że na nic nikt nie reagował. Rynek był zdominowany przez panikę i liczyło się tylko to co było na wykresie.
Najlepsze jest to, że podczas tej bessy miały miejsce pierwsze transakcje na bitcoinie z zastosowaniem LIGHTNING NETWORK. Przecież to fantastyczna informacja. Bo kiedy skończą się problemy z wydajnością sieci, przyspieszą transkacje i spadną opłaty transakcyjne to bitcoin na dobre wraca do gry.
Przecież bitcoin cały czas ma za sobą potężny zespół developerów, którzy wciąż pracują nad protokołem.
Między innymi z tych powodów uważam, że bitcoin wciąż rośnie w siłę, o czym już mówiłem nie raz.
Najlepsze jest jeszcze przed nami.
I że jego wartość rośnie. Chociaż wartość to jedno, a cena to drugie… i za chwilę o tym powiem.

A teraz zobaczmy jaką cenę dla bitcoina przewidują ostatnio eksperci…

5 luty… CNBC…
Bitcoin na koniec 2018 osiągnie wartość 50 tysięcy dolarów. Można było się o tym dowiedzieć na Twitterze.
Dalej…
Jamie Burke powiedział:
Wierzymy, że po lutym rynek najprawdopodobniej osiągnie wynik porównywalny, jeśli nie większy niż przed rokiem, potencjalnie osiągając nawet bilion dolarów.

Następnie… Thomas Glucksmann wyraża opinię, że:
Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy zobaczyć, jak bitcoin osiaga wartość około 50 000 USD do grudnia bieżącego roku.

Równie optymistyczne nastawienie wyrażają bracia Winklevoss, którzy twierdzą, że bitcoin ma potencjał, aby wzrosnąć jeszcze 30-krotnie.

Ktoś może mi dzisiaj zarzucić, że ten materiał nie jest obiektywny, bo pokazuję tylko pozytywne informacje i przedstawiam wszystko na siłę w kolorowych barwach.
Odpowiem, że po ostatniej fali pesymizmu i nagłaśniania samych negatywnych informacji, istnieje potrzeba, żeby… dla równowagi porozmawiać o realnej sytuacji również w obliczu faktów, które bitcoinowi jak najbardziej sprzyjają.

Słyszymy, że będą przepisy, ustawy i tak dalej. No będą. To kwestia czasu. Jednak czy musimy się tego bać?
Ja osobiście postrzegam to na dwóch różnych płaszczyznach.
Z jednej strony to bardzo dobrze, że będą regulacje, ponieważ sytuacja stanie się bardziej przejrzysta. Będziemy posługiwać się instrumentami, których status jest dla każdego jasny i zrozumiały.
Co więcej… już sam fakt, że władze zamierzają regulować rynek kryptowalut… to już kolejny dowód na to, że adopcja kryptowalut rośnie, a przed nami dalszy rozwój.
A z drugiej strony…
Te wszystkie ruchy ze strony rządu takiego czy innego… Jak dotąd to raczej nie robią rzeczywistej krzywdy kryptowalutom jako takim, ale przede wszystkim wywołują po prostu panikę wśród tłumu.

A wracając do instrumentów pochodnych… Jeśli spekulujemy na cenie bitcoina z dźwignią… wtedy sytuacja jest jeszcze bardziej ciekawa. Bo jeśli możemy władować ciężkie miliony dolarów na giełdę i kupujemy bitcoiny… wtedy pompujemy nagle kurs… ludzie łapią FOMO i też zaczynają kupować… cena rośnie rośnie rośnie… a my od samego początku mamy kontrakt z dźwignią 1:10, dlatego nie ważne, że na zakupie samych bitcoinów stracimy… choćby nawet połowę… to jest nie ważne, bo na kontraktach 1:10 i tak zarobimy dzięki temu 10 razy więcej.
Tak to działa, gdy wchodzą gracze, którzy dużo mogą i posiadają odpowiedni kapitał.
I raczej będziemy musieli się przyzwyczaić do tego, że takie właśnie mechanizmy również staną się ważnym elementem, który ma wpływ na cenę.

Dlatego właśnie pytając o cenę bitcoina w przyszłości musimy mieć te kwestie na uwadze.
I osobiście obstawiam, że bitcoin BĘDZIE kosztować te 50 tysięcy dolarów jeszcze w tym roku.
Ale zanim to nastąpi może zdarzyć się niejeden taki huragan na rynku. I ogólnie… będzie ciekawie.

Cena bitcoina to jedno…
a prawdziwa realna wartość bitcoina to zupełnie co innego… niestety…
Ja osobiście uważam, że wraz z rosnącą adopcją i wraz z rozwojem protokołu, prawdziwa wartość bitcoina cały czas rośnie na naszych oczach. Bitcoin jest coraz lepszy, jest coraz bardziej popularny, coraz bardziej powszechny, pożądany przez coraz większą liczbę ludzi. Dlatego uważam, że bitcoin wciąż rośnie w siłę.
Jednak jeśli spróbujemy realnie wycenić wartość bitcoina dziś – w złotówkach czy w dolarach… – to już jest zupełnie coś innego.
Bo realna wartość REALNIE to jest na przykład 5 tysięcy dolarów za sztukę…? Kilka miesięcy temu. Dziś niech to będzie 7 tysięcy za sztukę. Urosło bardzo.
Ale cena…? Cena nie odzwierciedla prawdziwej wartości, bo jest napompowana. Kosztował 20 tysięcy, spadł i kosztuje 8 tysięcy. I wszyscy płaczą, bo tak bardzo spadło.
Jak już mówiłem na wstępie… to jest CENA STRACHU. A nie cena bitcoina.

Spójrzmy jednak konkretnie…
ile ten bitcoin ma kosztować…
Analiza techniczna…
Na wykresie jak dla mnie nie wygląda to zbyt dobrze. To znaczy lepiej niż jeszcze tydzień temu… ale
wciąż nie budzi to we mnie euforii. Kiedy patrzę na wykres… najczęściej spoglądam na dzienne świeczki i cóż… mamy tutaj odbicie, rodzi się nowa nadzieja… na h4 wygląda to jeszcze lepiej… ma to sens.
Na tygodniowych świeczkach… tutaj wygląda to już naprawdę BARZDZO DOBRZE. Zaczyna nam się rysować piękny młotek z długim dolnym cieniem. Taka świeca może rzeczywiście zapoczątkować nowe wspaniałe wzrosty. Co tym bardziej po tych kilku tygodniach rozpaczy miałby sens.

Ale dla każdego inny interwał będzie interesujący. Dla daytradera tygodniówki nie mają takiego znaczenia jak na przykład dla mnie.
Mnie interesuje dłuższy termin. Nie dzień, ale tygodnie, a nawet miesiące… i długoterminowy trend…

Dlatego dla siebie widzę tutaj duże szanse na wzrosty.
Jednak ten tydzień się jeszcze nie skończył. I nie wiadomo jak będzie to wyglądać za kilka dni. Potencjalne sygnały są. Potrzebują jednak dobrego potwierdzenia.

Patrząc na ten wykres i na to odbicie… no właśnie niektórzy nie rozumieją dlaczego to odbicie nastąpiło właśnie w tym miejscu…? No dlaczego? Spadło kilka krwawych noży, które tu widzimy…
i nagle przystanek…
Czy to po prostu taniej ludzie już nie chcą sprzedawać swojego strachu…?
Czy to może politykom zabrakło argumentów…?
Czy media straciły wątek i chwilowo już nie mają o czym gadać…?
A może to wielcy tego świata po prostu skaszowali właśnie swoje bitcoiny i teraz przestało im zależeć na dalszych spadkach…?
Jak to jest?
Skąd ten zwrot akcji…?

Z punktu widzenia analizy technicznej wiadomo było, że pomiędzy 5 a 6 tysięcy może nastąpić zwrot akcji. Niektórzy twierdzili, że to będzie tuż poniżej siedmiu tysięcy.
Sytuacja zrobiła się napięta. Wielu graczy weszło z wyprzedzeniem. I popchnęli kurs.
A na wykresie przecież było to widać, co może nastąpić. Na tygodniówkach było to do przewidzenia.

Zobaczmy na miesięcznym interwale…
Noi właśnie… tutaj jeszcze niedawno wyglądało to dramatycznie… byli tacy, co głosili, że cena bitcoina może spaść prawie że do zera…
…a ja wtedy nagrywałem filmy na przykład na temat projektu Covesting i szukałem innych, w które warto zainwestować.
…zamiast tracić czas na wnikliwe doszukiwanie się sygnałów na wykresie…
A dziś świeca miesięczna zaczyna znowu przypominać piękny młotek z dużym dolnym cieniem.
A jeśli tak się zamknie (a może nawet na zielono), to będzie nam wróżyć kolejne wspaniałe wzrosty na bitcoinie.

…I nagle nastroje chwilowo się poprawiły. Mamy dobre humory. Bitcoin odbił i cena zmieniła kierunek…
HURRRAAAA….
Cieszymy się…

…ale to tylko analiza techniczna… tutaj to… z resztą już mówiłem jak to bywa z analizą techniczną na rynku kryptowalut…

Tygodniówki wyglądają dobrze… miesięczny też obiecująco…
ale te świeczki się jeszcze nie zamknęły… minie trochę czasu… wszystko może się zdarzyć i sytuacja odwrócić o 180 stopni…
Tym bardziej, że kiedy patrzę na wolumen, nie jest to takie bardzo przekonujące…

Bitcoin Kryptowaluty Altcoiny – jak inwestować żeby nie zbankrutować




.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Transkrypcja nagrania

Dzisiejszy materiał będzie kontynuacją poprzedniego nagrania, w którym rozmawialiśmy na temat inwestycji w kryptowaluty. Poruszyliśmy tam kilka podstawowych kwestii, dlatego jeśli nie widziałeś lub nie widziałaś jeszcze tego video, to polecam Ci zacząć od niego. Link znajdziesz w opisie.
Natomiast dzisiaj omówimy kilka bardzo ważnych zasad, których warto przestrzegać, gdy inwestujemy w kryptowaluty. Zwłaszcza jeżeli jesteś osobą początkującą. Ponieważ pomogą Ci one ustrzec się niepotrzebnych błędów. Pomogą Ci zacząć zarabiać i nie tracić kapitału z powodu zawierania nieprzemyślanych transakcji.

Zanim rozkręcimy się na dobre, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli tematyka kryptowalut oraz kryptowalutowych biznesów jest dla Ciebie interesująca…
to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska, ponieważ takich właśnie materiałów będzie tutaj coraz więcej.

A teraz przechodzimy do dzisiejszego tematu…
Co robić, aby bezpiecznie poruszać się po rynku kryptowalut i skutecznie na tym zarabiać…?

Zasada numer 1
Nie bądź pazerny. Zachowaj zdrowy rozsądek i bądź cierpliwy.
Czasami można zarobić kilkadziesiąt procent w ciągu jednej nocy. Ale nie każdej nocy zdarza się taka okazja. Oprócz odpowiedniej wiedzy i umiejętności podejmowania właściwych decyzji, musisz mieć cierpliwość. Patrzysz na wykres i czujesz niepohamowaną chęć zajęcia pozycji. Chcesz zarobić już… tu i teraz…
Weź głęboki oddech i czekaj na dobry moment. Jeśli trzeba to czekaj nawet cały dzień, tydzień, miesiąc. Zawsze czekaj na jakąś korektę.
Osobiście zdarzało mi się czekać czasami nawet kilka miesięcy na dobry moment, na dobrą cenę…
I było warto.

Zasada numer 2
Analiza techniczna to tylko wierzchołek góry lodowej.
Nie tylko w świecie kryptowalut ale i forex spotykamy najróżniejszych fachowców, którzy przedstawiają nam swoje analizy techniczne, pokazują wykresy i wzniosłe teorie… Ale jakoś nie pokazują nam swoich wyników, swoich tradów i statmentów. Żadnych konkretów, tylko gadanie, że teraz mamy taką albo taką formację, tutaj jest linia trendu, a tutaj poziom wsparcia i tak dalej. I dlatego teraz cena pójdzie na przykład do góry i warto otworzyć pozycję. Ale… ale jeżeli jednak cena nie pójdzie do góry to pójdzie w dół.
Nie twierdzę, że analiza techniczna jest niepotrzebna. Ale sam wykres, bez analizy fundamentalnej jest jak wróżenie z fusów. Jest jak wróżenie z fusów po kawie z biedronki.
Dla mnie podstawą jest analiza fundamentalna. Konkretne fakty, które mówią mi ile i kiedy mogę zarobić na danym altcoinie.
Dopiero następnym krokiem jest analiza techniczna, która pozwala mi z większą precyzją wybrać dokładny moment wejścia w inwestycję, jak również dobry moment na zamknięcie pozycji i realizację zysków.
I jeśli trzymasz się tej zasady, to nawet gdy analiza techniczna zawiedzie, to zawsze realna wartość kryptowaluty, w którą zainwestowałeś w dłuższym terminie ochroni Twój kapitał.

Zasada numer 3
Nie ufaj giełdom. Z pewnością już to słyszałeś. I nie bez powodu. Z giełdami kryptowalut bywa różnie. Są narażone na ataki hakerskie. Albo czasami zapadają się pod ziemię wraz z naszymi pieniędzmi. Wpłacając swoje bitcoiny na giełdę – pamiętaj, że wtedy powierzasz je osobom trzecim. I jest to oparte w zasadzie tylko na zaufaniu. Dlatego nie trzymaj swoich kryptowalut na giełdzie.
Oczywiście nie jest możliwe, aby w 100% przestrzegać tej zasady. Przecież jeśli tradujesz, handlujesz, to musimy mieć na giełdzie środki.
Dlatego na giełdzie trzymaj tylko takie kwoty, jakimi na bieżąco obracasz, a resztę zawsze przelewaj sobie na jakiś bezpieczny portfel.
Dodatkowo ja osobiście dzielę pieniądze, którymi handluję i trzymam je na kilku różnych giełdach. Dlatego nawet jeśli jakaś giełda by upadła, to nie stracę tylko niewielką część moich środków. Tobie również polecam takie rozwiązanie.

Zasada numer 4
Nie baw się w daytradera. Tej zasady możesz trzymać się lub nie. Twój wybór.
Jednak w mojej opinii daytrading przynosi zbyt małe dochody, a jednocześnie zabiera zbyt wiele czasu. I do tego jest zbyt ryzykowny. Taka jest moja opinia.
Wiele osób czuje ogromną ekscytację i nie mogą się doczekać, byle zalogować się na giełdzie i łapczywie się naklikać.
Chcesz jak najszybciej coś kupić, coś sprzedać, zarobić już dziś, już teraz…
A w wyobraźni jedziesz już jakimś luksusowym samochodem do swojego apartamentu za 5 milionów dolarów… Tak?
Teraz, jak już mówiłem… weź głęboki oddech… I pomyśl…
Daytrading to nic innego jak spekulacja na giełdzie, polegająca na tym, że w tym samym dniu otwierasz pozycję i tego samego dnia ją zamykasz. Raz z zyskiem, raz ze stratą. Nawet najlepszy ekspert nigdy nie wie kiedy przegra. Czasem otwierasz wiele transakcji w ciągu jednego dnia.
Siedzisz przed monitorem, patrzysz w ekran, wyczekujesz, wypatrujesz okazji, kupujesz, sprzedajesz. I za każdym razem ryzykujesz. Tracisz czas, tracisz nerwy. I raz zarobisz, raz jesteś do tyłu. I tak w kółko.
Nie wiem czy dla Ciebie to jest przepis na sukces w życiu… Dla mnie nie…

Powiem Ci jak ja to robię.
Jak już mówiłem, dla mnie podstawą jest analiza fundamentalna. Najpierw wypatruję altcoina, w którego moim zdaniem warto jest zainwestować. Takiego, który ma szanse na duże wzrosty przez najbliższe miesiące, może nawet całe lata. Potem czekam na dobry moment, żeby kupić go po jak najniżej cenie.
A potem zapominam o tym na pół roku. Oczywiście w cudzysłowiu zapominam, bo regularnie śledzę sytuację. Ale nie muszę gapić się w ekran dzień w dzień. Po prostu spokojnie czekam, że za jakiś czas ta moneta przyniesie mi sensowny dochód. I wtedy ją sprzedam. Jeśli nie za tydzień to za miesiąc. Jeśli nie za miesiąc to za dwa.
I w ten sposób mam spokój, mam zyski… i mam dużo wolnego czasu. Nie stresuję się bez sensu, gdy kurs nagle zawróci. Bo jestem wtedy na wczasach, na basenie, na siłowni… albo nagrywam dla Ciebie kolejne video… Robię to co chcę. A tokeny, które kupiłem, same dla mnie pracują.

W następnym nagraniu przedstawię Ci kolejne 4 wskazówki, o których należy pamiętać, podczas inwestycji na giełdzie kryptowalut. A teraz chciałbym jeszcze poruszyć kilka istotnych spraw…

Jeśli dopiero zaczynasz swoją krypto-przygodę i nie masz pewności, w co zainwestować – na początek skup się na bitcoinie. W ten sposób aktywnie wejdziesz w świat kryptowalut, a jednocześnie dasz sobie więcej czasu na to, by zgłębiać ten rynek, wszystkiego się nauczyć.
Pewien analityk powiedział, że każda cena za bitcoina poniżej 100 tysięcy dolarów jest dobra.
Ja osobiście, chociaż inwestuję w różne altcoiny, to znaczną część kapitału trzymam właśnie w bitcoinie. Czuję się z tym bezpiecznie. Oczywiście monitoruję sytuację na bieżąco. Ale wierzę, że jego wartość za jakiś czas znacznie wzrośnie. Dlatego gromadzę nie tylko altcoiny, ale w dużej mierze bitcoina również.

A co robię, aby mieć ich jak najwięcej…?
Kiedyś kupowałem za gotówkę. Czekałem na spadki, na dobry moment i po prostu kupowałem.
Jednak już od dłuższego czasu nie kupuję bitcoinów. Mam inne źródło, z którego bitcoiny spływają mi za darmo niemalże każdego dnia. Kompletnie za darmo. Jest to bardzo dobry projekt, do którego każdy może dołączyć. Ja dołączyłem już ponad rok temu i z miesiąca na miesiąc mam coraz więcej bitcoinów, które sobie gromadzę.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, to napisz do nas. I kto wie… może jeszcze dzisiaj zaczniemy działać razem!