Zarabiamy na giełdach kryptowalut – Arbitool w akcji

Czytaj lub oglądaj:




Aby skorzystać z rabatu zarejestruj się w Arbitool z tego linku:
https://app.arbitool.eu/register/xjzq4

I użyj kodu rabatowego: AMK5X2LVT29FNZ8V

Link do części pierwszej:
Jak zarabiać na kryptowalutach bez tradingu i hodlowania

Arbitraż – Jak zarabiać na giełdach kryptowalut

Czytaj lub oglądaj:




Aby skorzystać z rabatu zarejestruj się w Arbitool z tego linku:
https://app.arbitool.eu/register/xjzq4

I użyj kodu rabatowego: AMK5X2LVT29FNZ8V

.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania:

Porozmawiamy dzisiaj o zarabianiu na rynku kryptowalut. Nie będziemy jednak mówić ani o tradingu, ani o hodlingu.
Ponieważ istnieje inna metoda, która pozwala zarobić na kryptowalutach… po pierwsze bez ryzyka, a przynajmniej jest to ryzyko minimalne, natomiast zyski mamy w kieszeni bardzo szybko. I właśnie o to chodzi.
Bardzo mało ludzi potrafi tradować i skutecznie na tym zarabiać. Traderzy podejmują bardzo duże ryzyko i zawsze większość traci pieniądze.
Natomiast hodlowanie jest również ryzykowne, a ponadto wymaga stosownej wiedzy i wytrwałości. Największą wadą hodlingu jest to, że bardzo długo czekamy na zyski.

Jednak nie wszyscy o tym wiedzą…, ale są jeszcze inne możliwości. I takim rozwiązaniem jest arbitraż.
A więc bardzo szybkie wykorzystanie różnic cenowych przy bardzo małym ryzyku. I daje nam to bardzo szybkie zyski.
I chociaż… z jednej strony nie jest to żadne odkrycie. Wiele osób zajmuje się arbitrażem już od dawna i z sukcesami. Jest to ogólnie znana metoda działania.
Jednak z drugiej strony… na rynku kryptowalut ciągle rozmawiamy albo o tradowaniu albo o hodlowaniu. Natomiast mało kto wykorzystuje możliwości jakie daje nam arbitraż.
Może tak być dlatego, że nie każdy o tym w ogóle wie, albo po prostu nie każdy potrafi to robić. Dlatego chcę Ci dzisiaj pokazać doskonałe narzędzie do arbitrażu na kryptowalutach, które sprawia, że zarabianie może tutaj być naprawdę bardzo proste.
I właśnie o tym dzisiaj porozmawiamy.

Na początek kilka słów wyjaśnienia… dla tych, którzy nie wiedzą…
Arbitraż polega na tym, że kupujemy kryptowaluty na jednej giełdzie, a potem wysyłamy je na inną giełdę i sprzedajemy je drożej. W praktyce jest to bardzo proste, ponieważ bardzo często zdarza się tak, że ten sam token w tym samym czasie kosztuje na jednej giełdzie np. 1 dolar… i w tym samym czasie na innej giełdzie ten sam token kosztuje na przykład 1 dolar i 10 centów.
W takiej sytuacji… na tej tańszej giełdzie kupujemy na przykład 1000 tokenów w cenie 1 dolar za sztukę. Wysyłamy te tokeny na drugą giełdę i sprzedajemy je za 1100 dolarów. W ten sposób w jednej chwili zarobiliśmy 100 dolarów.
Dlatego jest to nie tylko bardzo proste, ale przede wszystkim zarabiamy przy bardzo małym ryzyku. Oczywiście pewne ryzyko zawsze istnieje, że… na przykład to, że trzymanie swoich kryptowalut na giełdzie zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko, o czym wszyscy chyba wiedzą i inne tego typu kwestie. Jednak w przypadku arbitrażu najważniejszy jest czas. Trzeba tutaj działać szybko, ponieważ ceny kryptowalut na każdej giełdzie szybko się zmieniają.
Natomiast naprawdę świetną rzeczą jest to, że nie musimy tutaj spekulować, analizować wykresów, nie musimy przeżywać całego tego stresu, jaki przeżywa każdy trader. Po prostu kupujemy, sprzedajemy, kupujemy, sprzedajemy. I tak w kółko.

Zobaczmy przykład:

Powiedzmy, że kupiłeś walutę X za 5000 złotych i sprzedałeś ją na innej giełdzie 5% drożej, czyli dokładnie za 5250 złotych. Zarobiłeś 250 złotych bez żadnego wysiłku i bez czekania, aż cena będzie wyższa. Bo cena już jest wyższa, ale trzeba wiedzieć na której giełdzie.
Być może wydaje Ci się, że 5% dochodu to mało. W świecie kryptowalut 5% to nie jest dużo, ale przypominam, że nie jest to trading, ani hodling. To jest arbitraż. Jedną taką operację możesz przeprowadzić w ciągu godziny. W praktyce nie ma tutaj reguły i jest to również zależne na przykład od tego, jak szybko zaksięguje się Twój przelew na giełdzie i tak dalej.
Jednak mimo to… oznacza to, że możesz takich operacji przeprowadzić kilka w ciągu jednego dnia.
Oczywiście te 5% to również tylko przykład. Może to być mniej, może to być więcej.
…ale zostańmy przy naszym przykładzie 5% i policzmy i teoretycznie można zarobić inwestując 10 tysięcy złotych…

Kupujemy token X za 10 000zł i sprzedajemy 5% drożej, czyli za 10 500 zł.
Następnie przesyłamy te pieniądze z powrotem na tą tańszą giełdę i znowu kupujemy tokeny X, ale tym razem za 10 500zł. I sprzedajemy je na innego giełdzie znów 5% drożej i tym sposobem mamy już 11 025zł.
Robimy to po raz trzeci i mamy 11 576zł.
Robimy to po raz czwarty i mamy 12 155 złotych.
Za piątym razem osiągamy kwotę 12 762 złote.
I tak w kółko.
Po pięciu takich operacjach zarobiłeś 2762 złote czystego zysku.
Są to suche obliczenia i w praktyce realny zysk będzie zawsze trochę niższy, ponieważ trzeba odliczyć prowizje pobierane przez giełdy. Jednak biorąc pod uwagę możliwości… raczej nie jest to żaden problem…

I teoretycznie 5 takich operacji możemy zrealizować w ciągu jednego dnia. W praktyce być może mniej, ponieważ jest to zależne od tego, ile czasu możesz na to poświęcić, a po drugie… jak wiemy, ceny kryptowalut na giełdach szybko się zmieniają. Dlatego raz Ci się uda, drugi raz jeszcze zarobisz… Minie jakiś czas i trzeciej operacji już nie będzie sensu robić, bo cena danej kryptowaluty na obydwu giełdach będzie już taka sama…
Ale wtedy szukamy innych tokenów, na których w danej chwili da się w ten sposób zarobić. Takie sytuacje mają miejsce każdego dnia. I nawet przy jednej takiej transakcji dziennie… myślę, że jednak warto zainteresować się arbitrażem.

Jedyny problem polega na tym, że mamy na rynku półtora tysiąca różnych kryptowalut i tokenów. Mamy również bardzo wiele giełd kryptowalutowych. Dlatego trudno się w tym wszystkim połapać.
I kiedy chcemy znaleźć jakąś dobrą okazję do arbitrażu… zabiera to ogromną ilość czasu. A jednocześnie ceny kryptowalut zmieniają się zbyt szybko. I dlatego wiele dobrych okazji przechodzi nam koło nosa, bo nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego kontrolować.
Być może dlatego niektóre osoby wolą kupić, hodlować i mieć święty spokój.

Jednak istnieje bardzo proste rozwiązanie tego problemu.
Istnieje gotowe narzędzie, które automatycznie monitoruje cały rynek. Narzędzie Arbitool na bieżąco monitoruje ceny kryptowalut na różnych giełdach. I nie musimy tego sami sprawdzać ręcznie. Narzędzie to skanuje cały rynek i dosłownie pokazuje nam palcem, gdzie są pieniądze do zarobienia. Mamy gotowe rozwiązanie jak na dłoni.

W rzeczywistości jest to profesjonalne narzędzie do arbitrażu na giełdach kryptowalutowych, które skanuje różne giełdy i wyszukuje różnice cenowe na różnych kryptowalutach. I pokazuje te różnice użytkownikowi. A jednocześnie oblicza nam koszty i czas transferów, a także pokazuje głębokość rynku – dzięki temu łatwo możemy podjąć decyzję ile danej kryptowaluty kupić tak aby na drugiej giełdzie można było ją szybko sprzedać.
Serwis posiada również rozbudowany system ostrzeżeń oraz informuje o przybliżonym czasie transferu danej waluty z jednej giełdy na drugą… wraz z uwzględnieniem ilości wymaganych potwierdzeń na giełdzie, na którą ma dotrzeć transfer.
Krótko mówiąc narzędzie pokazuje na której giełdzie trzeba teraz kupić i na której sprzedać.
I wylicza nam ostateczny zysk po uwzględnieniu kosztów transakcji na giełdach oraz kosztu transferu.
Krótko mówiąc… prowadzi nas za rękę, jak przedszkolaka. Mając dostęp do takich informacji, mamy pełną świadomość co dzieje się na rynku, możemy podejmować szybkie decyzje, szybko działać i skutecznie zarabiać na arbitrażu.

Arbitool działa w czasie rzeczywistym. Dlatego zawsze mamy informację na czas i możemy zareagować od razu – dosłownie w tym samym momencie, kiedy pojawi się nowa okazja do zrobienia dochodowej transakcji.
Dlatego oszczędzamy mnóstwo czasu, nie musimy godzinami przeglądać cen na różnych giełdach. Przecież nikt nie ma czasu na takie rzeczy. Być może też właśnie dlatego arbitraż jest tak mało popularny w świecie kryptowalut.
Jednak narzędzie Arbitool w mojej ocenie diametralnie zmienia postać rzeczy. Mamy tutaj wszystkie informacje podane jak na tacy i nie musimy poświęcać czasu na wyszukiwanie okazji. Możemy bez żadnego wysiłku monitorować i widzieć cały rynek w czasie rzeczywistym. A to oznacza, że żadna okazja nie przejdzie nam koło nosa. Nie stracimy żadnej okazji. I możemy zarabiać na arbitrażu za każdym razem bez żadnego wysiłku z naszej strony.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego ktoś daje nam takie narzędzie i takie cenne informacje podaje nam na tacy? Odpowiedź jest prosta dostęp do platformy jest płatny. Jednak abonamenty zaczynają się już od kilku dolarów, więc z powodzeniem możesz je samodzielnie wypróbować. I zacząć zarabiać na arbitrażu handlując kryptowalutami i nie czekać miesiącami na zyski, tak jak robią to hodlerzy.
Oczywiście ja również jestem zwolennikiem hodlowania, ale nie znaczy to, że nie możemy korzystać z innych możliwości, które pozwalają dobrze zarobić i które stoją przed nami otworem. Dlatego uważam, że zdecydowanie warto zainteresować się arbitrażem i poznać możliwości jakie tutaj mamy.
W opisie znajdziesz link do narzędzi oraz do strony, gdzie możesz się zarejestrować i zacząć zarabiać na arbitrażu.

Zobaczmy więc jak to działa w praktyce.

Jak mówiłem, Arbitool na bieżąco skanuje giełdy i podaje nam tutaj przez cały czas aktualne informacje. Nie musimy logować się na każdą giełdę z osobna i sprawdzać jaki są kursy walut.
Tutaj mamy wszystkie informacje w jednym miejscu.
Mamy całą listę potencjalnych okazji, całe zestawienie gotowych propozycji. I możemy sobie wybrać wedle własnego uznania.

Tutaj widzimy, o jakie tokeny chodzi w danym przypadku, tutaj na jakiej giełdzie można je tanio kupić – oraz po jakim kursie, na jakiej giełdzie możemy je w tym momencie sprzedać z zyskiem – oraz dokładnie po jakim kursie. I na końcu gotowe obliczenie – ile procent możemy na tym potencjalnie zarobić.
I tutaj jeszcze informacja, że wpłaty i wypłaty dla danej waluty są na tych giełdach aktualnie aktywne, co jest bardzo ważną informacją w tym przypadku.

Widzimy tutaj od razu, gdzie są możliwe pieniądze do zarobienia. Wiemy na którą giełdę się zalogować i jaką kryptowalutę kupić. Logujemy się na giełdę, kupujemy, sprzedajemy. I tyle.
I szukamy następnej okazji.

Przy każdej pozycji możemy kliknąć sobie tutaj… w przycisk „details”, żeby zobaczyć szczegóły.

I tutaj mamy gotowy kalkulator.
Tu wpisujemy kwotę. Mamy tu na przykład 1 bitcoin. Tutaj mamy kurs wybranego altcoina. Tutaj automatyczne przeliczenie, ile sztuk danego tokenu, możemy kupić za wybraną kwotę. Tutaj mamy wysokość prowizji pobieranej przez daną giełdę.
I tutaj od razu wyświetla się ile tokenów zostanie nam po wysłaniu ich na drugą giełdę, czyli od razu odliczona jest prowizja pobierana przez giełdę.
Tutaj mamy kurs, czyli za ile możemy sprzedać nasze tokeny na drugiej giełdzie.
I tutaj gotowy wynik – jaką kwotę otrzymamy po wymianie naszych tokenów z powrotem na bitcoiny.
I na końcu wyliczenie ile procent możemy zarobić.

Nasz kalkulator nie uwzględnia jednak prowizji pobieranej przez giełdy podczas samej wymiany bitcoina na altcoiny i altcoinów na bitcoina. Jednak te akurat prowizje są tak małe, że w zasadzie można je tutaj pominąć. Natomiast informacja o wysokości tych prowizji wyświetla się zawsze tutaj, więc jasno widzimy jak wygląda sytuacja.

I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa.
Poniżej mamy dodatkowo jeszcze informacje o głębokości rynku. I to jest bardzo istotne w tym przypadku, ponieważ często może zdarzyć się, że transakcja jest tylko pozornie opłacalna. Zdarza się tak kiedy różnice kursowe są duże na różnych giełdach, czasem nawet bardzo duże. Ale rynek jest zbyt płytki, aby możliwe było sfinalizowanie dochodowej transakcji. Dlatego trzeba również na to zwrócić uwagę. A gotowa informacja o głębokości danego rynku pozwoli nam szybko i trafnie ocenić, czy warto działać oraz jaką ilość danej kryptowaluty kupić w danej sytuacji.

Funkcjonalność tego narzędzia, w mojej opinii jest rewelacyjna. Zestaw takich informacji, które są aktualizowane w czasie rzeczywistym, pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu i między innymi również dlatego możemy wyszukiwać na rynku i znajdować świetne okazje i prawdziwe perełki, ponieważ mamy tutaj bardzo szybki dostęp do informacji. A bez automatycznego narzędzia nie byłoby to możliwe.
Dlatego możemy szybko reagować i zgarniać z rynku najlepsze okazje, zanim zauważy je ktoś inny.
Tym bardziej, że dobre okazje nie zdarzają się codziennie…. Natomiast Arbitool sprawia, że mamy rękę na pulsie i możemy czujnie obserwować cały rynek i działać w odpowiednim momencie. Dlatego żadna okazja nie przejdzie nam koło nosa.

Jeśli chcesz wypróbować narzędzia Arbitool i zobaczyć wszystko od środka – zarejestruj sobie konto w serwisie. I działaj. Najtańszy abonament kosztuje 5 dolarów. Choć osobiście uważam, że potrzebny jest przynajmniej miesiąc, żeby przekonać się jak to wszystko działa.
Dodatkowo mam dzisiaj dla Ciebie specjalny kod rabatowy, dzięki któremu otrzymasz zniżkę. Każdy może z niego skorzystać. Znajdziesz go w opisie pod tym nagraniem. Znajdziesz tam również link do strony Arbitool.
A zatem życzę Ci powodzenia i samych sukcesów w arbitrażu na kryptowalutach!

Bitcoin – jak zacząć – jak kupić sprzedać wypłacić jaki portfel BTC – poradnik kurs dla początkujących PL



Link do rejestracji portfela 4coins:
4coins rejestracja darmowego konta

Dowiedz się, jak łatwo możesz zacząć zarabiać na bitcoinie:
Crowdfunding – jak skutecznie zacząć zarabiać na BTC, jak zacząć otrzymywać dotacje i zarabiać pieniądze na dowolny cel… bez żadnych zobowiązań…

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Dzisiaj będzie coś dla początkujących.
Ponieważ do naszej Grupy dołącza coraz więcej nowych osób i coraz więcej osób zarabia tutaj z nami pieniądze na bitcoinie… ale wymaga to posiadania własnego portfela bitcoin oraz podstawowej wiedzy technicznej. I wiele nowych osób, które nie mają jeszcze doświadczenia, takiej właśnie wiedzy potrzebuje…
Dlatego dzisiaj przedstawiamy instrukcję jak założyć sobie portfel bitcoin, jak kupić bitcoiny, jak sprzedać bitcoiny, odbierać i wysyłać.

Dlatego usiądź wygodnie i już za kilka minut przekonasz się, jakie to jest proste.

Na wstępie mała uwaga… że nie jest to oferta, nie jest to porada inwestycyjna. I wszystko co mówię jest wyłącznie moją prywatną opinią.

A więc przygodę z bitcoinem oczywiście zawsze zaczynamy od stworzenia własnego portfela. Taki portfel będzie nam potrzebny żeby przechowywać w nim swoje bitcoiny oraz je wysyłać lub odbierać… praktycznie na takiej samej zasadzie jak konto bankowe.
Do wyboru mamy różne rodzaje portfeli, ale jeśli dopiero zaczynasz… na początek polecam Ci portfel 4coins. Nie polecam tego typu portfeli do obracania bardzo dużymi kwotami. Ale dla bardzo początkujących… myślę, że jest to dobry wybór, ponieważ jest darmowy, bardzo przyjazny i prosty w obsłudze, wszystko mamy w języku polskim, w razie pytań mamy do dyspozycji darmową infolinię oraz jest on połączony z kantorem, dlatego możemy tutaj szybko i łatwo kupić bitcoiny za złotówki, a także łatwo i szybko również sprzedać za złotówki.

Kryptowaluty i nowe altcoiny – Dziś inwestuję w LAToken LOCI Sether Snovio Crypterium



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Dzisiaj będą konkrety.
W filmach z serii sleeping giant mówiłem o poszukiwaniu śpiących olbrzymów, o tym jak dużo można na nich potencjalnie zarobić. Mówiłem jakimi zasadami ja się kieruję kiedy szukam nowych altcoinów z dużym potencjałem.
I obiecałem również, że będę mówił o konkretnych przykładach, w jakie ja konkretnie kryptowaluty inwestuję w danym czasie. Dlatego zgodnie z obietnicą… czas na konkrety.

Na wstępie mała uwaga, że nie jest to porada inwestycyjna. Ja inwestuję na własne ryzyko.
I to co mówię jest wyłącznie moją subiektywną opinią.

A zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli interesuje się zarabianie na kryptowalutach to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska.
A jeśli podoba Ci się to co robimy to łapa w górę.

A teraz wracamy do tematu.

W jednym z filmów ostatnio mówiłem, że zbliża się black friday. I sam również wykorzystałem ten czas na analizę i na robienie zakupów.
I oto kilka altcoinów, które kupowałem.

Numer 1.
LAToken.
Jest to projekt może nie taki młody, ale wciąż świeży. Na coinmarketcap notowany od listopada. I myślę, że cieszy się mniejszą popularnością niż powinien.
Projekt, który proponuje nowy sposób inwestowania w tradycyjne aktywa poprzez ich tokenizację.
Chodzi o to, aby można było tokenizować realne aktywa, takie jak złoto, nieruchomości, dzieła sztuki, a także akcje spółek. Pozwoli to na łatwy trading na takich aktywach, a co najważniejsze pozwoli to wejść na te rynki inwestorom z małym kapitałem, pozwoli na inwestycje w realne aktywa bez konieczności wychodzenia z rynku krypto, co dotychczas nie było możliwe. A ponadto dostarczy znacznie większej płynności na rynkach, gdzie jest ona stosunkowo mała. I to wszystko przy znacznej redukcji kosztów i opłat manipulacyjnych dla inwestorów.
Tak więc wizja bardzo mi się podoba. Jest to rozwiązanie problemu, który istnieje w skali globalnej.
Mitchell Manoff – dyrektor generalny Corinthian Partners i doradca LAToken – stwierdził, że dostarczenie płynności aktywom, którym jej brakuje… daje nam rynek o wartości 1 biliona dolarów.
Dziś kapitalizacja wynosi około 30 milionów dolarów. I myślę, że wciąż jest dobry moment na wejście.

Numer 2.
Moim drugim celem jest Loci.
Jest to platforma do zarządzania prawami patentowymi. Ma umożliwiać publikowanie pomysłów i własności intelektualnej w sieci blockchain.
W praktyce projekt ten rozwiązuje istotny problem, związany z tym, że procesy patentowe bywają raz że kosztowne, to również wiążą się z pewnym ryzykiem. I borykają się z tym wynalazcy i autorzy często wartościowych idei, przez co niejednokrotnie wdrożenie ich w życie jest utrudnione albo nawet nowe wynalazki po prostu są ukrywane w szufladzie przez długi czas. Taki stan rzeczy ogranicza postęp (to jedno), a jednocześnie tracą na tym zarówno inwestorzy, którzy poszukują rozwiązań, jak również ich autorzy.
Loci rozwiązuje ten problem.
Platforma umożliwia w znacznie łatwiejszy sposób chronić własności intelektualnej, publikować, sprzedawać i zarabiać na swoich pomysłach i wynalazkach. Pomaga ustalić również wartość własności intelektualnej.
A handel pomysłami możliwy będzie przy użyciu tokenów LOCIcoin…

Moim zdaniem ten projekt odniesie sukces.
Kapitalizacja: około 40 milionów dolarów. Projekt jest notowany na coinmarketcap zaledwie od 4 dni.
Jeszcze jest szansa żeby kupić w dobrym momencie. Chociaż ten wykres akurat nie odzwierciedla realnej sytuacji. Kiedy ja kupowałem Loci – tokeny dostępne były wyłącznie na giełdzie Idex…
I były 3 razy tańsze niż teraz. Z resztą zobaczmy jak to wygląda na Idex… Widać, że obroty są tutaj bardzo małe, widać też jaka była cena, jeszcze niedawno. Jednak jeśli jest to skutek pompy po wejściu na Kucoin, to całkiem możliwe, że cena jeszcze spadnie i będzie jeszcze lepszy moment. Jeśli chcesz inwestować w Loci, to cóż… ja nie doradzam, zdecyduj sam.

Numer 3
Kolejna ciekawa dla mnie pozycja to Sether.

Platforma marketingowa połączona sieciami społecznościowymi, która ma szansę, jak sądzę, stać się prawdziwym marketingowym kombajnem opartym na blockchain. Jak twierdzą twórcy, ma to być najbardziej zaawansowana platforma tego typu. Zobaczymy.
Sether chce zaoferować narzędzia, dzięki którym marketing będzie tańszy i skuteczniejszy.
Poprzez czerpanie informacji o konsumentach z sieci społecznościowych, big data… i…
co w rezultacie pozwoli na znacznie lepszą optymalizację kampanii marketingowych, obniżenie kosztów oraz precyzyjną identyfikację grup docelowych.
Koncepcja, uważam, bardzo dobra. Osobiście korzystałem nie raz z narzędzi marketingowych Google, czy Facebooka i wielu innych… I widzę doskonale, że przydałoby się coś lepszego na rynku.

Narzędzia oferowane przez Sether skierowane są zarówno dla agencji reklamowych, dla firm i przedsiębiorców, a także dla influencerów.
Możliwość tworzenia usług na blockchainie, jak programy lojalnościowe, targetowanie, programy rekomendacyjne (wszystko na smart contraktach) w połączeniu z możliwością czerpania, monitorowania i analizy informacji z sieci social media oraz technologii big data…
…w moim odczuciu może to stać się rzeczywiście potężnym narzędziem marketingowym. I w przyszłości sam najprawdopodobniej będę z tej platformy korzystać.
Nie będę rozwodził się o wszystkim przez godzinę. Po prostu mi się to bardzo podoba, inwestuję. Natomiast dla osób, które nie zajmowały się nigdy marketingiem online… rozumiem, że może być trudniej zrozumieć potencjał tego projektu. Dlatego proponuję poczytać i zgłębić temat samodzielnie. Bo myślę, że warto. Oczywiście nie jest to porada.
Na tą chwilę nie znalazłem konkurencji dla tego projektu.
Natomiast sam token… dlaczego jego cena miałaby rosnąć?
Otóż narzędzia marketingowe na platformie Sether będą komunikować z sieciami social media poprzez API. A dostęp będzie oferowany w formie subskrypcji. Noi paliwem tego kombajnu będą właśnie tokeny Sether.
Tymczasem platforma Sether jest już w fazie testów. Można się zarejestrować jako firma lub jako influencer. I przyjrzeć się z bliska.

Odnośnie inwestycji…
Na coinmarketcap nie jest jeszcze notowany… jak widać… ale jest na giełdzie IDEX. I widzimy tutaj… również aktualną cenę…
Tokeny Sether w fazie ICO można było kupić w cenie 0.003 ETH za sztukę.
Oczywiście były bonusy w zależności od etapu ICO. Jednak generalnie widać wyraźnie, że dziś tokeny Sether można kupić na giełdzie Idex taniej niż w fazie ICO.
Tyle w skrócie na temat projektu Sether, ponieważ to jeszcze nie wszystko na dziś.

Numer 4.
Crypterium.
Na temat Crypterium nagrałem niedawno osobne krótkie video. Dlatego nie będę teraz tego powtarzać. Nie będę mówić o samym projekcie. Chcę dzisiaj o nim wspomnieć ze względu na jego cenę.
Kurs wydaje się leniwie reagować na ogólną sytuację rynkową. W tamtym materiale mówiłem, że to długoterminowe przedsięwzięcie i przez jakiś czas być może niewiele się będzie działo. I dlatego cena może się powoli osuwać. Ja już wprawdzie kupiłem, ale zamierzam kupić więcej.
Myślę, że warto obserwować i czaić się na dobry moment.
Zawsze pamiętaj… Nie inwestuj całego kapitału od razu. Kupuj transzami. Bo nigdy nie wiesz, kiedy pojawi się świetna okazja, a Ty …wtedy nie będziesz mieć kapitału, żeby z niej skorzystać.
Na temat strategii zarządzania kapitałem będę jeszcze mówić, nagram osobny… przynajmniej jeden film.
Natomiast jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat Crypterium… Na naszym kanale znajdziesz video na temat tego projektu. I zapraszam do zapoznania się z nim.

Numer 5.
Snovio.
Jest to projekt bardzo dla mnie bliski. Snovio rozwiązuje problem, który jest naprawdę palący dla wielu, wielu firm i przedsiębiorstw.
Mianowicie projekt Snovio ma pozyskiwać dla firm kontakty do potencjalnych klientów. To już drugi dzisiaj projekt, o którym mówię, który proponuje rozwiązania w obszarze marketingu.
Ta branża bardzo mi się podoba, sam działam w tej branży i wiem jakie są tutaj pieniądze.
Zastanówmy się przez chwilę. Wiele osób, być może również Ty miałeś pomysł na biznes. Świetny pomysł na biznes. Jednak nie odważyłeś się zainwestować pieniędzy, bo bałeś się, że nie wypali.
A od czego zależy… czy firma działa czy upada… Znakomita większość nowych firm upada po kilku miesiącach swojej działalności. Dlaczego? Prowadząc biznes można popełnić wiele błędów…
Ale żaden biznes nie może operować bez klientów. Żaden biznes nie może działać, istnieć i przetrwać bez klientów. W dzisiejszych realiach pozyskanie klienta jest coraz trudniejsze. Ludzie są zmęczeni reklamą i wciskaniem kolejnych treści marketingowych. Ludzie mają tego dość. Jednocześnie konkurencja rośnie.
Dlatego pozyskanie klienta jest coraz trudniejsze. I coraz bardziej kosztowne.
Sam działałem niejednokrotnie w różnych programach partnerskich.
Na przykład brokerzy forex płacą nawet półtora tysiąca złotych za pozyskanie jednego klienta.
Dobitnie to widać również w przypadku banków, funduszy leasingowych czy samochodów.
Za pozyskanie chętnego na jazdę próbną nowym samochodem potrafią zapłacić kilkadziesiąt złotych. Taki przykład. Nie za klienta, który kupuje, ale za osobę, która przyjdzie do salonu i za darmo przejedzie się autem.
Taka osoba to nie jest klient… to jest osoba, która kupi albo nie kupi. Ale wykazuje jakieś wstępne zainteresowanie. Dlatego jest jakieś prawdopodobieństwo, że kupi.
I takie osoby tworzą tak zwaną grupę docelową. Czyli to są właśnie potencjalni klienci. Tak zwane leady.
Kiedy mamy dostęp do kontaktów do tych ludzi, to nie musimy płacić za reklamę kierowaną do milionów ludzi, którzy i tak naszą reklamę traktują jak zwykły spam. To są pieniądze wyrzucone na śmietnik.
A kiedy mamy dostęp do wyselekcjonowanej grupy docelowej… możemy szybko, tanio i skutecznie dotrzeć do naszych najlepszych klientów.
Problem w tym, że bardzo mało firm i przedsiębiorstw potrafi to zrobić. I właśnie ten problem zamierza rozwiązać Snovio.
Snovio zajmie się generowaniem leadów.
Lead w marketingowym bełkocie to kontakt do osoby, która jest wstępnie zainteresowana Twoim produktem. Na przykład… jeśli masz własny salon samochodowy… to dla Ciebie lead… to jest osoba, która właśnie zamierza kupić samochód… ale na przykład jeszcze nie wie jaki… albo nowa firma transportowa… która właśnie zamierza wziąć w leasing 50 samochodów. Świetny lead.
Dlatego uważam, że usługi Snovio mogą być naprawdę bardzo wartościowe dla przedsiębiorców. A firmy zwykle lepiej płacą za usługi niż przeciętny Kowalski, któremu rozkleiły się buty i szuka szewca.

Obserwuję ten projekt już od jakiegoś czasu.
Dzisiaj kapitalizacja wynosi około 20 milionów dolarów.
Projekt wciąż jest we wczesnych fazach rozwoju. Ja już zainwestowałem.
Snovio można kupić na kilku giełdach, z których Kucoin zdecydowanie prowadzi pod względem wolumenu.
Tyle w temacie tego projektu.

Przypominam, że cały ten materiał to tylko moje spostrzeżenia. Tylko moja subiektywna opinia. Nie jest to porada inwestycyjna. I to Ty sam lub sama ponosisz odpowiedzialność za własne decyzje.

Kryptowaluty i altcoiny – inwestycje na dziś – Covesting COV



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Sleeping Giant – kolejna odsłona. I kolejny śpiący gigant w mojej stajni.
Pokażę Ci dzisiaj nową i świeżutką kryptowalutę, w którą właśnie inwestuję. I powiem Ci dlaczego wybrałem właśnie ją. Dlatego jeśli interesują Cię dochodowe inwestycje w kryptowaluty, to koniecznie zostań z nami do końca.
W wstępnie mała uwaga, że nie jest to porada inwestycyjna. Ja inwestuję na własne ryzyko.
I to co mówię jest wyłącznie moją subiektywną opinią.

A zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrypcji naszego kanału. Jeżeli tematyka kryptowalut oraz zarabiania na kryptowalutach jest dla Ciebie interesująca…
to SUBKSRYBUJ kanał ZarFund Polska, ponieważ takich właśnie materiałów będzie tutaj coraz więcej.

Tyle tytułem wstępu…
Zaczynamy.

Projekt, o którym porozmawiamy nazywa się COVESTING.
Przyglądam mu się nie od dziś i uważam, że jest to solidny projekt, tworzony przez konkretnych ludzi.

Co to jest Covesting?
Twórcy projektu planują stworzyć platformę, dzięki której będziemy mogli zarabiać na tradingu – bez żadnych umiejętności. Będziemy mogli tradować i handlować na rynku kryptowalut i zarabiać na tym. Jednak najważniejsze jest to, że nie będzie to wymagać od nas żadnej wiedzy.
Ani o tradingu, ani nawet w ogóle o kryptowalutach.
Jak to możliwe?
Mianowicie będzie można zwyczajnie kopiować strategię od ludzi, którzy na tym się znają, którzy robią to zawodowo.
Dlatego każdy będzie mógł po prostu założyć sobie konto… I robimy po prostu kopiuj wklej.
I naśladujemy to co robią profesjonalni traderzy i najlepsi fachowcy.
Na pierwszy rzut oka brzmi to bardzo atrakcyjnie. Mamy teraz na rynku całe mnóstwo osób, które o kryptowalutach coś tam usłyszały, chcieliby na tym zarobić, ale nie bardzo wiedzą, jak samodzielnie się za to zabrać.
A tutaj…
Wydaje się, że zarabianie na kryptowalutach będzie bardzo bardzo proste. No bo jeśli fachowcy i profesjonaliści na tym nie zarabiają… no to kto?
A jeśli zarabiają. I jeśli my będziemy kopiować ich transakcje, ich strategię… no to też będziemy zarabiać tak jak oni.

Super.
Przynajmniej takie są założenia.
Zobaczymy jak się to sprawdzi w praktyce.

Ale konkretnie jak to ma w ogóle działać?
Teoretycznie w bardzo prosty sposób.
Otóż platforma będzie po prostu łączyć zawodowych traderów z inwestorami.
Profesjonaliści, którzy handlują, tradują… będą udostępniać swoje strategie. A inwestorzy będą mogli śledzić każdy ich ruch.
W zamian traderzy będą otrzymywać prowizje od naszych zysków.
A więc przeciętny Kowalski może naśladować wszystko co robi zawodowy trader i na tym zarabiać.
A w zamian trader dostanie 18% z tego, co zarobi Kowalski.
10% pobiera platforma.
A Kowalski otrzyma 72%.

Jednak najlepsze jest to…
że wszystko będzie się odbywać AUTOMATYCZNIE.
Tak. Inwestujemy pieniądze i wszystko działa na automacie.
Inwestor może wybrać sobie jednego z traderów, wybrać strategię, jaka odpowiada jego potrzebom i oczekiwaniom. A potem po prostu naśladować ją na autopilocie.
Co więcej, nie musimy powierzać swoich pieniędzy traderom, ponieważ będziemy mogli działać bezpośrednio z poziomu swojego konta w Covesting.
Ponieważ projekt tworzy koncepcję zarządzania aktywami peer to peer.
I wszystko będzie oparte na technologii blockchain.

W teorii wygląda to bardzo dobrze. Natomiast w praktyce… na ten moment musimy jeszcze chwilę poczekać, żeby zobaczyć efekty.
Jednak teraz jest czas na decyzję – Inwestować czy nie inwestować…?

Dlatego po pierwsze…
Jakie szanse na sukces ma ten projekt?
Myślę, że ma duże szanse. Po prostu myślę, że to jak najbardziej będzie działać.
Stoją za tym ludzie z Saxo bank, Citi Bank, JPMorgan i tak dalej. To już mówi poniekąd samo za siebie.
Natomiast sama koncepcja… wydaje się być oczywiste, że istnieje zapotrzebowanie na takie usługi. Już dziś wiele osób chętnie skorzystałoby z takiej platformy. A w przyszłości… Uważam, że za jakiś czas handlowanie kryptowalutami będzie coraz trudniejsze. W ciągu ostatniego roku tak naprawdę wystarczyło kupić i trzymać, żeby zarobić na tym pieniądze. Ale nie wydaje mi się, że tak będzie zawsze.
Poza tym… Widziałem nawet raport z informacją o tym, że już w fazie ICO – ponad 300 profesjonalnych traderów zadeklarowało chęć współpracy z Covesting i złożyło wnioski.

Sama technologia blockchain, już na starcie jak sądzę, daje tej platformie przewagę… skalowalność, bezpieczeństwo, transparentność… i tak dalej. I przewagę daje tutaj właśnie zarządzanie peer to peer.
W mojej opinii, jak z resztą, zdradziłem już na wstępie… Ja inwestuję.
Noi teraz… co najważniejsze dla spekulantów… no właśnie…
Dlatego po drugie…
No dobra… ale ile ja na tym zarobię (nos)…? Ile zarobię? Noi ile? Ile ile ile…

Ile możemy potencjalnie zarobić na inwestycji w Covesting?

Aktualnie mamy w obrocie 17 i pół miliona tokenów. Docelowo ma być 20 milionów.
Według dzisiejszego kursu daje nam to kapitalizację na poziomie około 30 milionów dolarów.
Tokeny Covesting będą niezbędne do tego, żeby korzystać z platformy. Zatem klienci będą musieli je zakupić albo na platformie Covesting… albo na zewnętrznej giełdzie. Dlatego za tymi tokenami stoi realny produkt. Jeśli będzie zapotrzebowanie na usługi platformy, to będzie zapotrzebowanie na tokeny…
a wtedy… wszyscy się już domyślamy co się będzie działo z kursem, jak to wpłynie na cenę tej monety.
Ale to jeszcze nie wszystko. Bo prawdziwą wisienką na torcie jest to, że twórcy projektu będą połowę dochodu platformy przeznaczać na palenie tokenów…! (jeśli ktoś nie wie… palenie oznacza po prostu niszczenie i bezpowrotne usuwanie części coinów z obiegu).
A więc systematycznie będzie palona jakaś część monet. I będzie ich w obiegu coraz mniej.
Tak zapowiadają twórcy projektu. I w oczywisty sposób… zachęca to do inwestycji w te coiny i trzymania ich na long term.
Jeśli wszystkie te wnioski się sprawdzą, to mamy przed sobą dobry instrument do spekulacji, który przyniesie sensowne profity… myślę, że jeszcze w tym roku.
I tego właśnie życzę wszystkim osobom, które w to zainwestują. Jak również sobie, ponieważ już zakupy zrobiłem.
W fazie ICO, w przedsprzedaży można było otrzymać od 520 do 800 tokenów Covesting za 1 Ethereum.
Po aktualnym kursie Ethereum, około 1150 dolarów (w momencie gdy to nagrywam) daje nam to cenę w fazie ICO… pomiędzy 1 dolar 43 centy, a 2 dolary 20 centów…
Dziś kosztuje ponad półtora dolara, a więc mamy na giełdzie taką cenę, jakbyśmy kupowali we wczesnych etapach przedsprzedaży. Miałem nadzieję, że bardziej spadnie. Może jeszcze spadnie, wtedy dokupię więcej. Jednak już na to nie czekałem, kupiłem wczoraj, bo patrząc na roadmap widzę, że ekipa nie zamierza się ociągać. I nie chciałem, żeby cena mi przypadkiem zbytnio nie uciekła.

19 stycznia Coversting zawitał na giełdzie Yobit, a 23 stycznia zadebiutował na OKEX. Jest też dostępny na Etherdelta, IDEX oraz Livecoin.

…to oczywiście w wielkim skrócie na temat projektu Covesting. Jest jeszcze trochę ciekawych informacji, ale… Nie sposób wszystkiego powiedzieć w ciągu kilku minut… sam whitepaper ma 41 stron. Informacje o tym projekcie znajdziesz na stronie covesting.io

Już niedługo pojawią się tutaj kolejne materiały o kryptowalutach, o inwestycjach, zarabianiu i coraz więcej nowych informacji na ten temat.

Kryptowaluty i altcoiny – w co dziś inwestuję – Metaverse ETP



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Dzisiaj powiem kilka słów na temat dwóch altcoinów, które wydają się ciekawe i godne uwagi. W których być może drzemie potencjał i uśpiona siła… Zobaczymy. I razem zaraz ocenimy.

Jednak zanim na dobre się rozpędzimy, zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Jeśli interesują inwestycje i zarabianie na kryptowalutach oraz podobne tematy z tej dziedziny… to subskrybuj kanał ZarFund Polska. I naciśnij dzwonek, żeby być na bieżąco. A jeśli chcesz więcej materiałów na ten temat to daj łapę w górę.

A teraz przechodzimy do sedna.
Tak naprawdę to video powstaje bardzo spontanicznie. Nawet nie miałem w planach nagrywania na temat tych właśnie dwóch altcoinów, o których dzisiaj porozmawiamy. Nagrywam w odpowiedzi na Wasze zapytania. Dokładnie zapytania dwóch widzów, którzy zapytali o te alty… a że mnie one również interesują, to postaram się teraz krótko odpowiedzieć.

Pierwszy altcoin, o który jedna soba zapytania mnie w komentarzu, to ETP… Metaverse.
Ciekawa pozycja.
Zobaczmy.
Kapitalizacja blisko 140 milionów. Jak na mój gust to całkiem sporo, jeśli szukamy prawdziwej perełki. Metaverse wcale taki uśpiony myślę nie jest. Dzienne obroty na poziomie około 11 milionów dolarów na dzień dziesiejszy… dużo nie dużo… Jakąś tam płynność już mamy. Ale wydaje mi się, że to dzięki giełdzie Bitfinex, na której jest już dostępny ETP.
Czy cena, jaką mamy dziś, to jest dobra cena…? Niecałe 4 dolary… Zależy jak na to spojrzeć.
Po po pierwsze
4 dolary wcale nie wydaje mi się dużo, biorąc pod uwagę podaż Metaverse. Aktualnie mamy w obrocie tylko 37 milionów ETP. Docelowo będzie… Total suply… nieco ponad 56 milionów.
Jednak, jeśli ktoś lubi polować na dołki… no cóż… niewykluczone, że się spóźnił, prawdziwa promocja była we wrześniu, można było kupić tego alta za pół dolara za sztukę…
Ale może nic straconego, bitcoina też kiedyś można było kupić po pół dolara za sztukę. A ja płaciłem po 100 dolarów, potem płaciłem 300 dolarów, potem bitcoin kosztował 1000 dolarów za sztukę, a ja dalej płaciłem i kupowałem… i tak dalej.
Ha ha ha…Tak to już bywa.
Po drugie…
Zobaczmy jak rysuje się cena w parze z bitcoinem. Bo mnie akurat wykres bitcoinowy interesuje znacznie bardziej.
I tutaj widzimy, że mamy właśnie całkiem dobry moment na wejście. I kto wie czy za chwilę sam nie wymienię trochę bitcoina na Metaverse właśnie.
Tak. Jako hodler bitcoina widzę dobry moment.

ALE… i właśnie jest to ale…, bo jest jeszcze… PO TRZECIE…
Zobaczmy co to w ogóle jest to Metaverse…
Mianowicie Metaverse ma ambicję stania się takim kolejnym chińskim Ethereum. Tak. Już widzę ten przekorny uśmiech na Twojej twarzy. Wszyscy mamy teraz na myśli każdemu znany NEO, którego również jestem fanem i inwestorem.

Metaverse jest to chińskie Ethereum. Jednak na tym się to nie kończy. Wyższość Metaverse ma polegać między innymi na tym, że użytkownicy, developerzy nie będą musieli znać Solidity. Nie będzie potrzebna znajomość języka programowania Solidity, stworzonego jak wiadomo przez Vitalika Buterina i obowiązującego w przypadku programowania w oparciu o platformę Ethereum.
W przypadku Metaverse wystarczy C++, a zatem język, który jak wiadomo, znany jest i bliższy większej ilości programistów, niż Solidity.
Być może jest to pewien argument. Jednak pod tym akurat względem wygrywa Lisk, gdzie wystarczy znajomość java script.
Jako chińskie Ethereum Metaverse ma konkurencję. I to silną konkurencję. Co nie znaczy, że nie może z nią współegzystować. Jednak należy odnotować ten fakt.
Jednak na tym opowieść się nie kończy.
Bo Metaverse pragnie nam zaoferować coś więcej. Dodatkowe funkcjonalności i wydaje mi się, że jest to całkiem ciekawa oferta.
Mianowicie ma to być poniekąd połączenie tego co robi Ethereum i jednocześnie poniekąd to co oferuje Civic, a także Latoken, którego nawiasem mówiąc jestem fanem.
Czyli nie chodzi tutaj tylko o smart kontrakty, ale do jego mówimy o cyfrowej tożsamości, mówimy o weryfikacji tożsamości oraz wygodnym i przede wszystkim bezpiecznym przesyłaniu takich wrażliwych danych. Mówimy również o tokenizacji aktywów fizycznych i o tym będę prawdopodobnie mówił więcej niedługo, bo mam bardzo ciekawego moim zdaniem altcoina, o którym myślę, że będzie warto zrobić krótki materiał.
Podsumowując
To wszystko co oferuje Metaverse, odnajdujemy już dawno gdzie indziej. Dlatego pod każdym względem projekt ten ma konkurencję, a do tego można zakładać, że konkurencja ta jest bardziej doświadczona, z bardziej stabilną pozycją na rynku.
Zatem dlaczego miałoby się znaleźć miejsce na Metaverse?
Być może dlatego, że rynek się rozwija i projekt ten ma jak najbardziej szansę na zdobycie zwolenników.
Jakkolwiek żadna z koncepcji w tym projekcie nie jest niczym nowym. Natomiast nowa wartość, jaką tutaj dostrzegam to POŁĄCZNIE tych wszystkich funkcjonalności w jedną całość. Właśnie to połączenie tych koncepcji ma dla mnie sens. I na pewno jest pewnym argumentem przemawiającym na korzyść projektu.
Znalazłem gdzieś również informacje o współpracy Metaverse z Kickico oraz z CyberTrust. Mają oni ambitne plany, które chcą wspólnie zrealizować. Mianowicie planowane jest przejęcie rynku ICO w całej Rosji i całych Chinach.
Co więcej mają w planach już w tym roku przeprowadzić około 100 projektów ICO.
Także brzmi to całkiem nieźle. Ciekaw jestem jak to się zrealizuje w praktyce. Zwłaszcza w Chinach, gdzie regulacje prawne są bardzo kapryśnie w odniesieniu do rynku krypto, a zwłaszcza w odniesieniu do ICO.
Jednak jeśli okaże się to konieczne, Metaverse przewiduje możliwość przeniesienia swojej siedziby z Chin do Rosji.
To tyle tak w skrócie o tym projekcie.
Czy warto czy nie warto inwestować…?
Ja jestem na tak.
Jeśli platforma Metaverse zrealizuje to co obiecuje, zrealizuje swoje plany… to czy dzisiejsza cena jakieś 4 dolary za sztukę to dobra cena?
Odpowiedź wydaje się być oczywista.

Ale może pokusimy się o porównanie. Być może jest to zbyt śmiałe porównanie…
ale zobaczmy ile wynosi kapitalizacja Ethereum…?
Kapitalizacja Ethereum wynosi obecnie… niech będzie na okrągło.. 120 miliardów dolarów.
Kapitalizacja ETP wynos 13 i pół miliona dolarów.
A zatem już gołym okiem widzimy, że Ethereum jest warte prawie 1000 razy więcej niż ETP.
Bardziej dokładnie, to będzie około 888 razy więcej.
I teraz nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że w obrocie mamy… nie wiem… jakieś 2/3 coinów, z tego co ma być docelowo…
to możemy przyjąć, że jeśli Metaverse zajęłoby miejsce Ethereum, to jedna moneta ETP mogłaby być warta 600 razy więcej niż kosztuje dzisiaj.
A dzisiaj kosztuje około 3 i pół dolara. Chociaż wahania są takie, że jeszcze dziś, zanim zdążę ten film wrzucić na YouTube, to już będzie kosztować 4 dolary, albo 3 dolary…
Ale przyjmijmy 3 i pół dolara… to wystarczy teraz pomnożyć to razy 600… daje nam wynik 2100 dolarów za sztukę.
Czy dobrze liczymy? Bo wychodzi na to, że ETP będzie znacznie droższy od Ethereum, którego kurs wynosi dzisiaj nieco ponad 1200 dolarów…
Tak. Dobrze liczymy. Ponieważ Ethereum w obrocie mamy prawie 97 milionów sztuk. Natomiast ETP mamy 36 milionów, a cenę obliczyliśmy przyjmując założenie, że w obrocie jest już docelowa liczba 56 milionów sztuk. Dlatego przy tej samej kapitalizacji ETP wydaje się droższe.
Jednak przy takiej samej kapitalizacji dwóch dowolnych kryptowalut, ich wartość jest również taka sama. A fakt, że cena jednej monety może być jednocześnie inna, wynika z tego, że różnią się one pod względem podaży. Im mniej jednostek w obrocie, tym wyższa cena jednej jednostki.
To jest dokładnie tak, jakbyśmy mieli dużą pizzę i kroimy ją na kawałki. Możemy ją pokroić na 6 dużych kawałków albo na 12 małych kawałków. To jest nie ważne ile mamy kawałków, bo jakbyśmy tego nie pokroili to pizzy zawsze będzie tyle samo.
I właśnie tak należy to postrzegać. Kapitalizacja to łączna wartość wszystkich dostępnych sztuk danej kryptowaluty. A jedna sztuka, jeden coin to kawałek pizzy. Im więcej coinów tym niższa cena za sztukę. Jeśli mamy 100 milionów coinów w obrocie, to po prostu wartość projektu jest podzielona na 100 milionów kawałków. I tak należy analizować ceny kryptowalut.
Ale to znów dygresja, a nie temat na dziś.

Wracając do tego odważnego założenia… Czy jest to możliwe, że Metaverse przyciągnie tyle kapitału, co Ethereum na dzień dzisiejszy…?
No tak. Byłoby miło. Byłoby bardzo miło. Bo zamierzam kupić ETP. Ha ha ha…

Nawet gdyby tak się stało… to na pewno potrwa długie miesiące. Ale nawet jeśli, to i tak przypuszczam, że do tego czasu Ethereum będzie też już znacznie dalej niż jest dziś i pozostanie kilka kroków przed ETP. Taki scenariusz oczywiście zakłada, że rynek cały czas się będzie rozwijać przynajmniej w takim tempie jak dziś.
Jednak czy Metaverse dotrzyma słowa… czy uda im się zrealizować swoje ambitne plany…
Ja nie zapominam o tym, że projekt ten ma dosyć wprawdzie rozproszoną, ale jednak mocną konkurencję. Jednocześnie widzę, że na tym wciąż rozwijającym się rynku i to dynamicznie się rozwijającym, może się znaleźć miejsce również dla tego projektu.
Czy ETP osiągnie taki sukces jak ETH ??? Czy będzie kosztować 2000 dolarów? Jeśli tak to kiedy? Ethereum, wiemy jak długo pracowało na swoją dzisiejszą pozycję. I nie odda jej teraz tak łatwo.
Z drugiej strony, branża nabiera tempa. I ETP ma już poniekąd też przetarte szlaki. Jedzie prostą autostradą, podczas gdy Vitalik Buterin przedzierał się przez kolczaste krzewy. Ale to tym bardziej świadczy o sile i doświadczeniu developerów Ethereum, którzy przecież także cały czas pracują i rozwijają projekt.

Zapraszam do komentowania, co Ty myślisz na ten temat… czy warto inwestować, czy nie warto… Co w ogóle myślisz na temat tego projektu.
Ja myślę tyle… jeśli mam podsumować w kilku słowach…
Zamierzam teraz kupić ETP. I nie wydaje mi się to bardzo ryzykowne. Myślę, że w niedługiej perspektywie cena wzrośnie. I wtedy albo sprzedam z niewielkim zyskiem. A jeśli zobaczę, że projekt ładnie się rozwija, to zostawię tą inwestycję na dłużej. Bo może nawet nie 600 razy, ale 100 razy pomnożyć inwestycję… to całkiem miłe uczucie. I w przypadku Metaverse, myślę że jest to możliwe. Choć będzie wymagać czasu, to z całą pewnością. A poza tym może się to zdarzyć o ile developerzy podołają zadaniu, jeśli projekt zostanie przyjęty przez rynek, i jeśli nie zje go konkurencja.

No tak. Natomiast podsumowanie numer 2 brzmi tak, że miałem dzisiaj w zamiarze powiedzieć o dwóch altcoinach. Ale jednocześnie miałem zamiar powiedzieć krótko i zwięźle, a już widzę, że rozgadałem się i z tego wynika, że o tym drugim powiem w innym nagraniu.

Kryptowaluty i altcoiny – co teraz kupuję i inwestuję – EOS IOTA district0x Walton



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Zgodnie z obietnicą przedstawię kilka przykładów tak zwanego śpiącego olbrzyma. Pokażę Ci kilka kryptowalut, w które zainwestowałem oraz kilka, takich, w które zamierzam zainwestować w najbliższych dniach.
Dzisiejszy odcinek planowałem poświęcić mojej metodzie eliminacji ryzyka, jakie wiąże się z inwestowaniem w młode, mało znane projekty. Żeby pokazać Ci co takiego robię i dlaczego nie muszę przejmować się, gdy ceny moich altcoinów spadają.
Jednak otrzymałem ostatnio wiele zapytań, w jakie konkretnie krytpowaluty, w jakie alty, ja osobiście teraz inwestuję. I ze względu na to, dziś pokażę Ci, kilka przykładów takich altcoinów, którym się przyjrzałem i zainwestowałem w nie, ponieważ dostrzegam w nich szanse na bardzo wysoki zwrot z inwestycji.
Wybrałem kilka altcoinów, które ostatnio kupiłem i będzie krótko kilka słów o każdej z nich.

Zanim zaczniemy, zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami o kryptowalutach, jakie tutaj będziemy regularnie zamieszczać, jak również o kryptowalutowych biznesach i o tym, jak Internet można zamieniać w źródło pieniędzy…
to SUBSKRYBUJ kanał ZarFund Polska.

A teraz zaczynamy dzisiejszy temat.

Przykład numer 1.
EOS.
Wspominałem już o nim chyba kilka razy w poprzednich filmach. Lubię ten projekt.
Wprawdzie trafił on już do czołówki kryptowalut notowanych na coinmarketcap. Aktualnie jest już na czternastym miejscu. Jednak kiedy go kupowałem, był znaaacznie znacznie niżej. Kosztował wtedy kilkadziesiąt centów. Czekałem na ten moment kilka miesięcy.
Dziś kosztuje ponad 9 dolarów. Przez chwilę kurs przekroczył nawet 12 i pół dolara. Wprawdzie nie sprzedałem go na tej górce… wciąż go trzmam… ale i tak mam na tym około 2000%. I to w 2 miesiące. Może 2 i pół miesiąca.
Wprawdzie EOS nie jest już tak do końca śpiącym olbrzymem. Lecz raczej drzemiącym. Jest widoczny, cieszy się zainteresowaniem. Nie trzeba go już nikomu przedstawiać. Ale jeszcze nie tak dawno, był on przykładem właśnie tego o czym mówię w ostatnich nagraniach.
Myślę, że będzie się jeszcze tutaj działo. Myślę, że bez problemu wycisnę z tej inwestycji 20 tysięcy % od początkowej ceny, gdy go kupowałem. A docelowo myślę o jakichś100 tysiącach procent.
Natomiast czy jest teraz dobry tutaj moment na wejście? Osobiście gdybym chciał dokupić jeszcze więcej EOSa, z pewnością nie robiłbym tego dziś. Poczekałbym na ewentualną głębszą korektę. Na jakieś spadki. Jeśli nastąpią to może dokupie. A jeśli nie, to zainwestuję te pieniądze w innego alta.
I tyle w temacie EOSa.

Przykład numer 2.
IOTA
W sumie to żadne odkrycie. Nie tylko ja uważam, że to bardzo obiecujący projekt, który może nieźle namieszać, a przy okazji hojnie wypchać portfele osobom, które zainwestowały.
IOTA wprawdzie nie powinna znaleźć się w tym zestawieniu, ponieważ nie spełnia jednego parametru, o których mówiłem w pierwszej części tego cyklu.
Mianowicie posiada stosunkowo wysoką kapitalizację. Noi jest to projekt, który stoi już w pełnym świetle reflektorów. Ale jeszcze niedawno była znakomitym przykładem sleeping giant. Teraz już raczej nie zdarzy się okazja, żeby kupić IOTA za 30 czy 40 centów, jak jeszcze w listopadzie.
Ostatnio właśnie sprzedałem ją na tej górce. Sprzedałem prawie wszystko. I teraz właśnie planuję… pytacie co teraz kupuję… no właśnie teraz konkretnie dokładnie teraz zamierzam kupić IOTE. Zamierzam odkupić jeszcze więcej niż miałem.
I powiem więcej… spodziewam dalszych wzrostów przynajmniej kolejne 1000% od obecnej ceny. Co dałoby mi łącznie 10 tysięcy procent. A więc to jest to, o czym mówiłem w ostatnich filmach, żeby z każdego tysiąca złotych zrobić 100 tysięcy złotych na jednej inwestycji.
Jak to się dalej potoczy… zobaczymy.
Celowo pomijam analizę techniczną, ponieważ w strategii, o której dzisiaj mówimy, analiza techniczna nie wiele tutaj do gadania. To jest polowanie na olbrzymy i kluczową rolę odgrywa tutaj analiza fundamentalna. Natomiast analiza techniczna przydatna żeby w miarę precyzyjnie wejść w pozycję. Choć to i tak raz się uda, raz nie.
Czasami bawię się w daytrading, analizuję wykresy, zajmuję pozycje na bitrexie albo na bitmex. Jednak tylko w ramach rozrywki i żeby nie wyjść w wprawy. Bo traktowanie daytradingu na krypto jako źródło dochodu to jest dla mnie po prostu nieporozumienie. Chyba że ktoś naprawdę lubi spędzać przed komputerem wiele długich żmudnych godzin każdego dnia. Może kiedyś nagram jakiś materiał o tradingu na altach…
Ale generalnie, uważam, że nie jest to dobry sposób… ani na duże pieniądze, ani szczęśliwe życie.
Oczywiście ja też przesiaduję przed komputerem. Wybrałem życie laptop life, ale buduję źródła dochodów, które same potem pracują. Dlatego gdybym sobie teraz zrobił 12 miesięcy wakacji, to i tak będę zarabiać. W życiu daytradera raczej trudno o taką sytuację. I na tym polega różnica. Bo teraz wszyscy się zafascynowali jakie są wahania na krypto… i ile można zarobić na tej zmienności…
Tak można zarobić. Ale nie tylko pieniądze są ważne, ale przede wszystkim to, żebyśmy nie byli niewolnikami tych pieniędzy, niewolnikami swojej pracy.
No… ale… pojawiła się jakoś nieplanowana dygresja… heh

Wracamy do tematu.

Przykład numer 3.
District0x
District0x jest jeszcze stosunkowo mało znany. Jest notowany na 155 miejscu w marketcap. Z kapitalizacją już ponad 160 milionów dolarów. Podoba mi się.
Kupiłem go wprawdzie jeszcze we wrześniu. Pospieszyłem się, bo liczę na ten projekt, nie chciałem żeby mi cena przypadkiem odjechała. Potem jeszcze spadł i to dość dużo. To gdzieś tam w listopadzie dokupiłem jeszcze dużo więcej.
Tak więc zdążyłem już zarobić na tym kilkaset %, jeśli popatrzymy na wykres w parze z dolarem. Jednak w ostatnich dniach wiele coinów miało ostatnio ciekawe wzrosty. Jeszcze za wcześnie na euforię.
Podsumowując, myślę że to dobra pozycja. Planuję pozostać przy niej minimum kilka miesięcy. Może dłużej, w zależności od tego jak sytuacja się będzie rozwijać.
Obiecujący projekt, który jeszcze pokaże światu co potrafi. Uważam, że wciąż jest bardzo dobry moment na wejście. Może nie dziś. Być może warto poczekać jeszcze na pogłębienie tej korekty.
Teraz bitcoin w korekcie ciągnie za sobą cały market. Kapitalizacja rynku spadła właśnie o całe 100 miliardów dolarów.
Zobaczmy jak to wygląda… no właśnie, nawet więcej… mamy już poniżej 700 miliardów.
Zatem musimy być czujni.

A teraz pozycja numer 4…:

Walton
Na temat Waltona mogę powiedzieć w zasadzie to samo co na temat poprzednika, na temat District0x. Z tym tylko, że Walton ma prawie 3 razy większą kapitalizację.
450 milionów dolarów.
Dlatego District0x teoretycznie ma więcej miejsca do wzrostów. Mówię „teoretycznie”, bo w praktyce… jak wszyscy wiemy, bywa różnie. Kiedy go kupowałem, nie było go jeszcze w pierwszej setce. Dziś jest na 80 miejscu.
Uważam, że projekt ma przyszłość. I jeśli wszystko pójdzie w dobrym kierunku, to cena może nieźle poszybować. Ile dokładnie? Nie mam zwyczaju wróżyć z fusów. Wielu już takich wróżbitów jest na youtube. Po prostu nie wiem. Ale spodziewam się, ze sporo. Jeśli będzie to 10 tysięcy procent… no to świetnie. Realnie oczekuję przynajmniej 5 tysięcy procent w średnim terminie.
Ja już mam na tym już jakieś kilkaset procent. I myślę po prostu, że to dopiero początek. Kompletnie nie obawiam się, że na nim stracę. I myślę, że można jeszcze śmiało wsiadać do pociągu. Gdy tylko pojawi się jakaś promocyjna cena, jakieś odreagowanie, bo na dolarowym wykresie widzimy właśnie nowe ATH.
Warto go obserwować.

No dobrze to tyle na dzisiaj, jeśli chodzi o moje ostatnie inwestycje. Jakkolwiek na temat EOS i iIOTA, myślę, że wszystko jest zwyczajnie oczywiste. Natomiast na temat Waltona oraz district0x przydałoby się poświęcić trochę więcej, żeby powiedzieć kilka słów o tych projektach. Jednak dzisiaj już nie chcę przedłużać. W jeśli czas na to pozwoli, to może po prostu nagram na ich temat niedługo osobny film.

Kryptowaluty – Jak 1 Milion zł z inwestycji w altcoiny zrobić w rok?



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Ostatnio rozmawialiśmy o śpiących olbrzymach, o tym jak szukać takich kryptowalut, które przynoszą największe zyski… jednak nie wyczerpaliśmy tematu. I zgodnie z zapowiedzią, dziś będziemy kontynuować.
Dlatego jeśli nie widziałeś poprzedniego nagrania, zachęcam do obejrzenia również poprzedniej części. Link znajdziesz w opisie.

A także już na wstępie gorąco zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Subskrybuj kanał ZarFund Polska. Ponieważ materiałów o podobnej tematyce będzie tutaj w najbliższym czasie coraz więcej.
A teraz do rzeczy…

Poprzednio mówiłem o kilku parametrach, które zawsze sprawdzam, gdy szukam obiecujących altcoinów i dobrej okazji… na jakich giełdach je kupuję… i… a w zasadzie nie będziemy teraz tego powtarzać… Po prostu obejrzyj również poprzednie nagranie i będziesz mieć pełniejszy obraz tego tematu. Natomiast mówiłem również o pompowaniu cen. I na ten temat chciałbym dodać jeszcze kilka słów.
Mianowicie
Zawsze musimy na to uważać, bo to jest bardzo częsty błąd.
W naszym przypadku, w przypadku tej konkretnej strategii jest to szczególnie ważne. Jest to istotne, ponieważ mówimy tutaj o kryptowalutach z małą kapitalizacją. Jeśli obejrzysz do końca dowiesz się dokładniej o co chodzi. Zaraz będę o tym mówił. W tym miejscu dążę do tego, że altcoinami o niskiej kapitalizacji łatwo jest manipulować. A konkretniej… bardzo łatwo jest manipulować ich ceną. Dlatego zdarza się, że nawet nie duzi gracze z niewielkim kapitałem mogą windować cenę i pompować.
Dlatego trzeba bacznie uważać czy coiny, które kupujemy nie są w fazie jakiejś pompy, która absurdalnie winduje cenę.
Wiele osób ma bardzo silne skłonności do kupowania właśnie w takich niefortunnych momentach. Widzimy, że cena gwałtownie rośnie, czujesz, że tracisz okazję… i co robisz… kupujesz na górce. A potem płacz i zgrzytanie zębów. Musimy uwolnić swój umysł od FOMO. Bo emocje nie są dobrym doradcą.
Jeśli widzę pompę, to czekam i obserwuję sytuację. Jeśli było pump to zaraz będzie dump. Dlatego nic nie robię. Czekam, aż cena spadnie do takiego poziomu, jaki mnie interesuje. Przyglądam się. I przede wszystkim ŻADNEGO POŚPIECU w takiej sytuacji. Bo łatwo jest kupić bezmyślnie, a potem miesiącami mieć pozycję na spadku.
Dlatego nie ma pośpiechu. Projektów jest wiele. I wciąż powstają nowe. Jeśli z jednym coś potoczy się nie po mojej myśli to trudno. Zarobię na innym. Na giełdzie jest wiele okazji. Wszystkich i tak nie zdołasz złapać. Bo i tak brakłoby ci czasu albo kapitału… albo jednego i drugiego.

Ważne jest również to (i warto to wykorzystać), że pojawiają się niejednokrotnie obiecujące projekty, wchodzą na giełdę… I realizuje się taki scenariusz:
(EOS jest tego doskonałym przykładem)
Kryptowaluta wchodzi na giełdę. Na początku jest dużo huku, wielka pompa, a potem cena spada i spada i spada… Zespół deweloperów pracuje nad rozwojem projektu, ale na zewnątrz nic efektownego się nie dzieje. Mija jakiś czas. Ludzie tracą wiarę, tracą zainteresowanie danym projektem. Nie wierzą już, że zarobią, więc sprzedają swoje coiny. Wiele osób sprzedaje ze stratą. I cena ryje po dnie, czasem nawet przez kilka miesięcy.
I właśnie to jest rewelacyjna okazja do zakupu. Przykładem jest EOS. Widzimy tutaj wykres.
Kilka miesięcy czekałem na dobry moment, żeby go kupić. I kupiłem go w październiku. Teraz trzymam go i czekam na rozwój sytuacji. Jednak równie dobrze mogło się zdarzyć, tak, że cena poszybowałaby do góry przed moją decyzją zakupu i nie zdążyłbym kupić. Zawsze jest takie ryzyko, kiedy staramy się kupić jak najtaniej. Ale gdybym nie kupił, to i tak bym przecież nic nie stracił. Jak nie ten, to są inne okazje na rynku. Dlatego cenię sobie taką właśnie strategię.

Kolejna sprawa, która jest dla mnie bardzo istotna, kiedy decyduję się na jakąś inwestycję…

Szukam takich altcoinów, których kapitalizacja jest jeszcze niewielka. Ponieważ im mniejsza kapitalizacja tym większy potencjał do wzrostu. Oczywiście przy spełnieniu odpowiednich warunków.
Bo to nie może być pierwszy lepszy nowy altcoin tylko i wyłącznie dlatego, że jego kapitalizacja jest mała. Istnieje i wciąż powstaje również wiele scamów i śmieciowych walut o takich samych parametrach. Dlatego w tym miejscu należy zachować ostrożność.
Ponieważ ten parametr jest dla mnie, jak mówiłem, bardzo ważny i wartościowy.
…ale TYLKO I WYŁĄCZNIE właśnie przy jednoczesnym spełnieniu wszystkich innych parametrów, o których mówię w tym i w poprzednim nagraniu. A w szczególności i przede wszystkim jest to wiarygodność projektu i samych jego twórców.
W każdym razie szukam kryptowalut o kapitalizacji na poziomie kilkudziesięciu milionów dolarów.
A nawet kilkunastu milionów dolarów. Potem pokażę Ci przykłady. Z resztą na przykład TRON, o którym mówiłem – kupowałem go, gdy jego kapitalizacja była… nie pamiętam dokładnie… właśnie kilkanaście, może 20 milionów dolarów. To bardzo niewiele. Jednak zobacz co taki śpiący olbrzym potrafi. Z tysiąca złotych zrobiłem 100 tysięcy w ciągu 4 miesięcy. I oczywiście czuję, że to jeszcze nie koniec. Pomijając, że zainwestowałem tam znacznie więcej niż tysiąc złotych.
Zmierzam do tego… że kryptowaluty o wysokiej kapitalizacji, jak bitcoin, ethereum, nawet one podatne są na bardzo silne wahania kursu. Nawet bitcoinowi zdarzało się, że cena spadła o 50%, spadła o połowę w ciągu zaledwie kilku dni. Potem całkiem szybko odbiła. I właśnie o to chodzi. Wahania są ogromne. A altcoiny o małej kapitalizacji są na to podatne znacznie znacznie bardziej.
Jednak ani bitcoin, ani eth nie wyskoczy nagle o 10 tysięcy procent. Nie będzie kosztować 100 razy więcej niż dziś. Ani za miesiąc, ani za 2 miesiące. Ale takie młode perełki potrafią to zrobić.
Dlatego celuję w takie okazje. Tylko że pamiętam jednocześnie o tym, że cena równie dynamicznie może spaść w dół. I mam prosty sposób na takie sytuacje. Bo ryzyko istnieje, ale dobrze sobie z nim radzę. I będę o tym mówił w następnym albo w jednym z następnych video.

A teraz przechodzimy o najważniejszego punktu…
Jest to absolutna podstawa. I bez tego, wszystkie pozostałe parametry, o których mówię… są po prostu nic nie warte. Dlatego, być może to co powiem, będzie dla Ciebie oczywiste, ale jeśli chcesz w ten sposób zarabiać, to właśnie w tym miejscu musisz przyłożyć się ze szczególną starannością.
Mianowicie…
Projekt, w który inwestuję musi być NAPRAWDĘ DOBRY. Musi być dobry pomysł, jakaś innowacja, coś co ma szansę rozwinąć się na szeroką skalę, coś co ma potencjał osiągania w przyszłości naprawdę ogromnych obrotów w momencie gdy pomysł wypali, sprawdzi się i projekt rozwinie się na dobre. Wtedy przychodzi czas na żniwa.
Szanse na powodzenie projektu warto również przeanalizować pod kątem na przykład czy istnieje konkurencja, jeśli tak, to czy jest silna i w ogóle trzeba wówczas prześwietlić również konkurencję. Trzeba zobaczyć jaka jest sytuacja na rynku, czy rynek jest gotowy na to, aby zaadoptować daną propozycję. Dany produkt czy usługę. Na ile jest ona użyteczna, co nowego wnosi. Na ile będzie wartościowa dla potencjalnego odbiorcy…
W ten sposób możemy również w mniejszym czy większym przybliżeniu oszacować, kiedy nastąpi boom na dany wynalazek, jakieś narzędzie czy usługę i tak dalej. Bo w chwili tego boomu przyjdą najlepsze zyski i najwyższy zwrot z naszej inwestycji. A o to nam właśnie chodzi.
Noi na koniec…
Aby projekt miał szansę na sukces, muszą stać za nim odpowiedni ludzie. Musi być mocny zespół ludzi, którzy nie tylko są godni zaufania, żebyśmy wiedzieli, że nie zamierzają zawinąć pieniędzy, zamknąć projekt i zniknąć. Muszą być transparentni i wiarygodni. Ale także muszą to być ludzie kompetentni. Bo może to być zespół najbardziej uczciwych ludzi na świecie i pomysł mogą mieć również niespotykanie dobry… Ale co z tego, jeśli okaże się, że nie potrafią go zrealizować…?
Co z tego, jeśli nie są w stanie udźwignąć przedsięwzięcia, za które się zabierają.
Jest to tym bardziej ciekawe zagadnienie, bo kiedy przeglądam i analizuje różne ICO, różne projekty, rozglądam się na rynku… Widzę różne projekty, jedne nic nie wnoszą, inne są trochę innowacyjne, pomysłowe, jeszcze inne są naprawdę wizjonerskie i grubo zakrojone (z resztą takie lubię najbardziej, ale pod warunkiem, że to wszystko naprawdę trzyma się kupy). Ale zdarzają się też pomysły tak pojechane, że jednak wydają się mocno przesadzone… przynajmniej jak na nasze dzisiejsze realia.

Dobrze…
Mamy naszą strategię. Mamy upatrzoną ofiarę… Co dalej?

Gdy widzę nowego altcoina, za którym stoi solidny projekt, posiadający te wszystkie cechy, od razu zacieram ręce. I robię to na co czekałem. Kupuję.
Kupuję i czekam na rozwój sytuacji.
A co dalej konkretnie robię? O tym opowiem w kolejnym filmie, który niebawem będzie gotowy.

Teraz chciałbym jeszcze zaznaczyć, że nie jest to porada inwestycyjna. Jest to wyłącznie moja prywatna opinia. Mówię o tym, w jaki sposób ja lubię inwestować. Natomiast Ty musisz podejmować własne decyzje w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie.
Dlatego musisz pamiętać, że inwestycje w kryptowaluty zawsze obarczone są ryzykiem utraty kapitału. A inwestycje w nowe, młode altcoiny, takie o jakich dzisiaj rozmawiamy, obarczone są podwyższonym ryzykiem. Musimy pamiętać, że to są start-up’y. To są młode projekty, które mogą odnieść sukces lub porażkę. W pierwszym przypadku jest szansa na nieprzeciętne i naprawdę potężne zwroty z inwestycji. I tego właśnie tutaj szukamy.
Jeśli jednak dany projekt nie wypali… no cóż… wtedy tracimy pieniądze.

Dlatego w drugiej części pokażę Ci mój sposób na ten problem. Pokażę Ci co konkretnie ja osobiście robię, aby zminimalizować to ryzyko i pozbyć się go do tego stopnia, że śpię bardzo spokojnie.
I śnią mi się spokojne, kolorowe sny.
Pokażę Ci również kilka konkretnych kryptowalut, którym się przyjrzałem i które właśnie kupiłem.

Kryptowaluty – Jak szukać najbardziej dochodowych altcoinów 1



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Jak sam tytuł zdradza dzisiejszy temat. Porozmawiamy dzisiaj o tym, jak złowić piekielnie dochodową kryptowalutę. Jak znaleźć i wybrać takie altcoiny, które mogą nam przynieść nieprzyzwoicie potężne zyski. Tak aby z tysiąca złotych zrobić nawet kilkaset tysięcy złotych. Bo to jest możliwe. Może nie w tydzień, ale jest. Bo istnieją możliwości znacznie lepsze niż tradowanie na Ethereum czy Litecoinie i robienie tego co wszyscy.
Mało tego. Pokażę Ci również kilka konkretnych przykładów. Kilka konkretnych kryptowalut, które moim zdaniem pewnego dnia wystrzelą na orbitę i poszybują w kosmos szybciej niż światło.

Już na wstępie gorąco zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Subskrybuj kanał ZarFund Polska. Ponieważ materiałów o podobnej tematyce będzie tutaj w najbliższym czasie coraz więcej.
A teraz do rzeczy…

Zobacz…
Jak wygląda rynek…
Tego, że bitcoin kosztował kiedyś 1 dolara, a nawet kilka centów… Tego nie trzeba już nikomu powtarzać. Z jednego tysiąca złotych zrobilibyśmy 15 milionów złotych! Nie ma o czym mówić. Za późno. Za późno? Niekoniecznie.
To nie koniec.
Na Ethereum, które jest wszystkim znane można było z tysiąca złotych zrobić milion. Wspominałem o tym w jednym z poprzednich filmów. Takich altcoinów jest więcej. Można tak wymieniać. Ale nie o to chodzi.
W ostatnich miesiącach sprawy zaczynają nabierać tempa. Branża się rozwija. Przed nami niezwykła technologia, która rozwija się coraz szybciej.
…i za którą stoją potężne pieniądze.

Dlatego warto się rozejrzeć za taką inwestycją, która ma szansę na tysiące procent zwrotu. Taką, która swoje prawdziwe 5 minut ma jeszcze przed sobą.
Zatem jaką kryptowalutę kupić? Jak ją znaleźć i jak ją rozpoznać…?
Skąd wiadomo, że przyniesie taki ogromny zysk?
Na te pytania postaramy się dzisiaj odpowiedzieć.

Jeśli trzymasz bitcoiny, ethereum, czy ogólnie różne kryptowaluty z pierwszej dwudziestki… to moim zdaniem dobrze robisz. Ja również trzymam dużą część mojego kapitału w bitcoinie. Posiadam również sporo altcoinów z czołówki, które są stabilne i dobrze rokują na przyszłość…
Jednak pomyśl…
Czy bitcoin ma szansę, żeby od obecnej ceny urosnąć jeszcze 500 razy? W takim wypadku kosztowałby 7 i pół miliona dolarów za sztukę… Chciałbym, żeby tak się stało… ale raczej nie opierałbym swojej strategii inwestycyjnej na takim założeniu.
Podobnie ethereum… i inne najważniejsze altcoiny, które mają kapitalizację tak już dużą, że windowanie ich ceny w kosmos nie jest już takie proste.

Jednak istnieją jeszcze takie perełki, które potrafią nieźle zaskoczyć. Ostatnio… zobaczmy co w tym miesiącu zrobił Verge (XVG).
12 grudnia kosztował 1 cent, nawet mniej niż jeden cent. Zaraz potem, tutaj na szczycie, to był 25 grudzień mamy 28 centów. Mamy 2800% w ciągu jednego tygodnia. To taki tylko przykład, bo naprawdę bardzo trudno trafić idealnie w takim moment. Nie chodzi o to.
Zobacz na cały wykres. Długo nic. I nagle taki wystrzał.
Chodzi o to, że jeśli posiadasz kryptowalutę z potencjałem to może nic się nie wydarzyć przez miesiąc, dwa, trzy. Nie mówię o daytradingu. Ale w końcu nadchodzi taki dzień i mamy nasze 5 minut.

Jak więc rozpoznać takiego altcoina, który z tysiąca złotych może zrobić nam 100 tysięcy? Może to być choćby 50 tysięcy, ale równie dobrze może to być pół miliona, a nawet więcej… Może tak się zdarzyć? Myślę, że tak. Myślę, że w ciągu następnych 12 miesięcy będziemy świadkami takich sytuacji i to nie raz. Pytanie tylko czy będziemy we właściwym czasie i we właściwym miejscu?

Dlatego powiem Ci teraz jak ja to robię…

Po pierwsze
Szukam nowych projektów. Nie chodzi mi o projekty w fazie ICO. Absolutnie NIE.
Szukam projektów, które są już na giełdach, ale stosunkowo od niedawna. Badam jak przebiegał debiut na giełdzie (wszystko z resztą widać na wykresach). Czekam jakiś czas, miesiąc czy dwa. W tym czasie patrzę jak kształtuje się cena i obserwuję aktywność deweloperów, obserwuję jak projekt został przyjęty przez społeczność. I wbrew temu czego uczy wielu kryptowalutowych tak zwanych guru, wcale nie chcę i nie oczekuję żeby społeczność była duża, setki obserwujących na twiterze i tak dalej… Taka sytuacja we wczesnej fazie rozwoju może prowadzić do zawyżenia ceny, pompowania.
I niejednokrotnie może okazać się, że rynek zdyskontował już realną wartość projektu zanim na dobre się on rozwinął. I inwestycja w takim momencie może nie przynieść oczekiwanego dochodu.
Bogata i aktywna społeczność istniejąca wokół danej kryptowaluty, wokół danego projektu oznacza, że jest on rozpoznawalny, budzi zainteresowanie, może być to również pewnym wyznacznikiem wiarygodności projektu, tego że jest on wartościowy – a jeśli tak, to inwestycja w niego będzie relatywnie bezpieczna.
Jednak jednocześnie oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem cena takiego altcoina jest już dość wysoka, a niejednokrotnie może być wręcz napompowana, czasem nawet bardzo.

Weźmy na przykład NEO, który dobrze się wpasowuje w to, co chcę powiedzieć.
NEO mniej więcej rok temu był takim śpiącym olbrzymem, o jakich rozmawiamy. Właśnie takim, jakich lubię szukać. Od tamtego czasu dobrze dał nam zarobić. Ale zobaczmy co widać na wykresie.
Długo, długo nic. A nagle taki wzrost. Bo ludzie zaczęli wierzyć w projekt. Czy NEO zrobił jakąś rewolucję w tym momencie? Nie. Był rebranding. Kupa huku i rozgłosu. Dla mnie zwykła pompa wynikająca z działań marketingowych. I widać to wyraźnie. Pojawiła się aktywna społeczność. Cena gwałtownie zareagowała. I była jak na tamten moment nieracjonalnie wysoka. Pompka się skończyła. Cena zaczęła spadać i mocno spadła. Potem jakieś odbicie i znowu spadła. Teraz wprawdzie mamy ładne wzrosty. Ale teraz NEO ma realny produkt. Zaczęło funkcjonować coś realnego i namacalnego. Coś co ma prawdziwą wartość, a nie tylko spekulacyjną. I dlatego dalsze wzrosty ceny będą jak najbardziej uzasadnione. I na to właśnie czekaliśmy.
Ale to w marcu był czas na zakupy. Wtedy był moment na wejście. Kupowaliśmy NEO po kilkanaście czy 20 centów za sztukę.
Jeśli ktoś nie zdążył, jeśli ktoś kupował po 5 czy po 10 dolarów… też na tym zarobił. OK.
…ale to już nie to samo… Zgadza się…?

I trzeba na to uważać, bo na giełdach kryptowalut ten problem często się zdarza, że dana waluta jest przewartościowana, a cena danego tokenu jest po prostu nieracjonalnie wysoka. I tylko po części wynika ona z realnej wartości projektu, natomiast w dużej części również ze zwykłej spekulacji i pompowania.

A także – i to właśnie warto w tym miejscu podkreślić – cena niejednokrotnie wynika również z wiary społeczności w dany projekt. Ludzie potrafią zapłacić za coiny wysoką cenę nawet jeśli dany projekt jeszcze tak naprawdę nie ruszył z miejsca. Płacą i pompują cenę tylko dlatego… bo po prostu wierzą w to, że dany projekt się rozwinie.
I właśnie ten fakt jest dla mnie tutaj bardzo istotny. Bo właśnie o tym tutaj mówię. Właśnie o tym, aby inwestować w młode projekty, które jeszcze nie rozwinęły skrzydeł. A założenie jest takie, że cena poszybuje w kosmos, dopiero gdy projekt na dobre wejdzie na rynek. Jednak w moim podejściu różnica jest zasadnicza.
Bo ja szukam takich altcoinów, w które jeszcze nikt nie wierzy, które wciąż pozostają niezauważone. Nikt nie pompuje ceny, a wartość samego projektu jest bardzo niska. Właśnie wtedy cena jest najlepsza.

Druga sprawa… to same giełdy kryptowalutowe. Prawdopodobnie o tym wiesz, ale dla bardzo początkujących warto o tym wspomnieć…
Gdy szukam mojego śpiącego olbrzyma, zawsze bardzo zwracam uwagę na jakich giełdach jest obecny. Mianowicie… po prostu zależy mi, aby nie było go na żadnej dużej giełdzie. I ma to poniekąd również związek z tym co powiedzieliśmy dotychczas. Często zdarza się, że kurs danego coina gwałtownie rośnie zaraz po wejściu na dużą giełdę. Jest to po części efekt marketingowy, ale często również nawet techniczny. Może nie będę tego rozwijać w tym momencie… Ale tak czy inaczej cena rośnie… noi co… Noi jest już za późno na dobre wejście.
Dlatego najlepiej, gdy dany altcoin jest tylko na jakichś małych giełdach. Ja osobiście bardzo lubię robić zakupy na giełdzie Etherdelta. Nie jest ona tak bardzo znana. Frustruje mnie i męczy obsługa tej giełdy. Jest strasznie toporna i przynajmniej dla początkujących użytkowników nie jest to przyjazne narzędzie. Ale właśnie dzięki tej giełdzie zarobiłem wiele razy naprawdę solidne pieniądze. Dlaczego?
Tutaj dobrym przykładem będzie choćby TRON. Tylko na tej jednej transakcji zarobiłem 10 tysięcy procent. Czyli mam 100 razy więcej niż zainwestowałem w tego coina.
Kiedy kupowałem TRONa – wtedy był on dostępny chyba tylko i wyłącznie właśnie na giełdzie Etherdelta. Tylko tam go można było wtedy kupić. To było we wrześniu albo październiku, nie pamiętam dokładnie.
Dlatego polecam Ci – jeśli chcesz polować na sleeping giant – zdecydowanie warto zapoznać się z giełdą Etherdelta. Bo po prostu właśnie tam można kupić tokeny ERC20 wielu różnych bardzo obiecujących projektów.

To tyle na początek w temacie polowania na sleeping giant. Oczywiście to nie wszystko. Dalsze informacje ukażą się już niedługo w następnym odcinku. Będziemy kontynuować temat. Będziemy szukać okazji inwestycyjnych z jak największym potencjałem.

Kryptowaluty – Jak z 1000zł zrobić Milion – Sleeping Giant



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Transkrypcja nagrania

Porozmawiamy dzisiaj na temat, który bardzo lubię. Będzie to coś, co ja osobiście od dawna z sukcesami stosuję, aby zarabiać jak najwięcej na moich inwestycjach w kryptowaluty.

Zatem jeśli interesuje Cię skuteczne i efektywne zarabianie na kryptowalutach, to jest to materiał właśnie dla Ciebie. Serdecznie zapraszam. I koniecznie pozostań z nami do końca.

Już na wstępie gorąco zapraszam Cię do subskrybowania naszego kanału. Subskrybuj kanał ZarFund Polska. Ponieważ materiałów o podobnej tematyce będzie tutaj w najbliższym czasie coraz więcej.
A teraz do rzeczy…

Co to jest SLEEPING GIANT?

Jeśli przetłumaczymy to z języka angielskiego na polski, sleeping giant to nic innego jak śpiący olbrzym.
Śpiący olbrzym.
Zatem już teraz możemy domyślać się o co chodzi i jak to działa.
Sleeping giant jest czymś co ukrywa w sobie niezwykły potencjał, ogromną siłę. Ale jest to siła jeszcze niewidoczna gołym okiem, ukryta i uśpiona.
Śpiący olbrzym jest jak taki Kopciuszek, który na naszych oczach zmienia się w księżniczkę. Jest jak larwa, z której dopiero za jakiś czas powstanie motyl.
Jednak zwykle jest tak, że sleeping giant potrzebuje czasu, aby rozwinąć skrzydła i pokazać światu, co potrafi. I niestety zanim to nastąpi, gdy siła olbrzyma jest jeszcze uśpiona, wtedy nikt go nie docenia, olbrzym pozostaje lekceważony… a nawet w ogóle niezauważony i zapomniany.

I co z tego wynika. Co to oznacza dla nas…?
W świecie kryptowalut, jak już każdy się domyśla, sleeping giant to taka kryptowaluta, taki altcoin, o którym większość ludzi jeszcze nawet nie słyszała. Mało kto wspomina o nim w ogóle na youtube, ani w ogóle w Internecie. Mało kto inwestuje w takiego altcoina. Nikt nie dostrzega tego, że stoi za nim być może świetny zespół developerów i bardzo mocny projekt. Projekt, który gdy wejdzie na rynek i rozwinie skrzydła, wówczas zacznie generować potężne obroty, może nawet swoją innowacyjnością zrewolucjonizuje jakąś branżę…
A wtedy… i do tego właśnie zmierzam… wtedy… jego cena poszybuje na orbitę.
A posiadacze coinów tego dnia zarobią nieprzyzwoicie ogromne pieniądze.
I jak to zwykle bywa…najwięcej zarobią ci, którzy zobaczyli ten potencjał i tą właśnie uśpioną siłę olbrzyma, wtedy, gdy jeszcze wszyscy w niego wątpili lub zwyczajnie nie rozumieli, zlekceważyli…

I właśnie na tym polega ten fenomen.
Cała sztuka polega na tym, abyśmy potrafili zobaczyć to, czego nie widzi nikt inny.
I dzięki temu będziemy mogli zdążyć przed innymi… i kupić, gdy cena coinów tarza się jeszcze po dnie.

Teraz, gdy bitcoin zrobił olśniewającą karierę… gdy wiele się mówi o bitcoinie…
Tak. Bitcoin stał się olbrzymem i pokazał swoje pazury. Inwestowanie w bitcoina dziś nie jest żadnym odkryciem… wszystkie te powiedzenia…: „trzymaj bitcoina”, „nie shortuj bitcoina”, „kup i zapomnij” i tak dalej…
I wprawdzie głęboko wierzę w dalsze wzrosty (myślę, że nagram materiał na temat bańki), to jednak dziś jest już trochę za późno na wymyślanie koła po raz kolejny… Dziś bitcoin jest bardzo frustrującą walutą… dla ludzi, którzy go nie kupili, kiedy był na to czas.
Ale bitcoin był śpiącym olbrzymem. Dostrzegali to tylko nieliczni. Kiedyś ludzie śmiali się z bitcoina, że co to w ogóle jest… jakiś wirtualny żeton…? Potem bitcoin zaczął się rozwijać, nie miał łatwo, przecierał szlaki… Kiedy cena spadła z ponad 1000 dolarów o 90% w dół… Znowu ludzie zwątpili w bitcoina…
A dzisiaj gazety rozpisują się raz po raz, opisują coraz to kolejne historie ludzi, którzy dzięki bitcoinowi stali się milionerami.

Dzisiaj również istnieją śpiące olbrzymy. Kryptowaluty, których nazwy nawet nie słyszałeś. Projekty, które dopiero raczkują, w które nikt nie inwestuje, cena spada czasem nawet całymi miesiącami…
po to… aby nagle eksplodować i olśnić całą widownię.
Są takie perełki. I nie chodzi tutaj o to, żeby zrobić 50 czy 100% w kilka dni.
Mówimy o projektach, gdzie prace nad ich realizacją potrzebują tygodni i miesięcy.
Ale gdy już nasz śpiący olbrzym obudzi się, pojawi się na rynku i zacznie realnie funkcjonować… to niejednokrotnie możemy spodziewać się, cena wzrośnie 100 razy, 200, czy 500 razy…
Na przykład znane wszystkim Ethereum. Kosztowało kiedyś kilkadziesiąt centów, powiedzmy pół dolara… i czekaliśmy… nie pamiętam… dwa czy dwa i pół roku wprawdzie… ale dziś kosztuje 1000
a nawet ponad 1000 razy więcej. A więc inwestując wtedy 1000 złotych, miałbyś dzisiaj okrągły milion złotych. I to się dzieje na naszych oczach.

Tajemnica tkwi również w tym, że wiele kryptowalut jakie pojawiają się na marketcap, to nie są jakieś tokeny, na których się spekuluje… i… w zasadzie wyłącznie na tym polega ich wartość. Chodzi między innymi o to, aby takich właśnie bezwartościowych tokenów się wystrzegać. I omijać je na kilometr. Musimy umieć to rozróżniać.

Na giełdzie widzisz tylko cyferki… widzisz nazwę danego altcoina, widzisz wykres, patrzysz jak cena rośnie, spada, rośnie, spada… Ale z czego wynika ta cena? Ze spekulacji, z jakiejś pompki…?
Czy z realnej wartości projektu?
No właśnie…
Kiedy mówię o śpiących olbrzymach, mówię o start-upach. A wiele z nich to bardzo dobre projekty, innowacyjne koncepcje, rozwój technologiczny… I duży potencjał ponadprzeciętnej stopy zwrotu.

I właśnie takich śpiących olbrzymów będziemy szukać. W następnym video pokażę Ci jak ja osobiście robię moje polowanie na sleeping giant. Jakimi zasadami się kieruję, aby je rozpoznać, selekcjonować z rozwagą i wybierać te najlepsze.
To będzie cykl kilku filmów, może 4, może pięć.
Będziemy mówić nie tylko jak szukać i wybierać śpiące olbrzymy. Będziemy również mówić o ryzyku inwestycyjnym, co robić, aby to ryzyko zminimalizować jak tylko się da. Pokażę Ci mój na to sposób, który jak dotychczas przynajmniej u mnie zawsze się sprawdzał. Pokażę Ci też przykłady konkretnych kryptowalut, w które ja inwestuję, jak również pokażę ci co nowego znalazłem, jakim altcoinom się przyglądam i które zamierzam kupić w najbliższych dniach.